Zapowiedź GP Wielkiej Brytanii: Witajcie w królestwie Hamiltona

GP Wielkiej Brytanii 2019 / © Mercedes AMG Petronas Motorsport / LAT Images

Formuła 1 powraca do rywalizacji po krótkiej przerwie. W najbliższy weekend kierowcy królowej sportów motorowych ścigać się będą w GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone. Zapraszamy więc do zapowiedzi.

Przed nami pierwsza z dwóch rund na legendarnym torze Silverstone – GP Wielkiej Brytanii. Kierowcy doskonale znają ten obiekt, a w obecnej specyfikacji samochodów mają wiele frajdy, pokonując szybkie zakręty Copse, a następnie Maggotts i Becketts. Dodatkowo dwie strefy DRS – na prostych Wellington oraz Hangar – stwarzają idealne okazje do wyprzedzania.

Lewis Hamilton faworytem GP Wielkiej Brytanii

Trzy pierwsze rundy sezonu 2020 jasno pokazały, że Mercedes ponownie skonstruował najlepszy samochód. Tu nawet nie chodzi o innowacyjny system DAS, lecz całokształt. Ich jednostka napędowa znów jest najmocniejsza, a właściwości jezdne wręcz rewelacyjne. Zarówno w Austrii, jak i na Węgrzech mogliśmy się o tym dobitnie przekonać. Nie inaczej powinno być też w GP Wielkiej Brytanii, gdzie w tzw. erze hybrydowej Mercedes przegrał raz – w 2018 roku.

Biorąc już pod uwagę tylko kierowców mistrzowskiej ekipy, to zdecydowanym faworytem będzie Lewis Hamilton. Dla sześciokrotnego mistrza świata jest to domowa runda, którą wygrywał już sześciokrotnie – po raz pierwszy w 2008 roku, a ostatni raz rok temu. Czyni go to więc najbardziej utytułowanym kierowcą na torze Silverstone. W najbliższą niedzielę obecny lider klasyfikacji generalnej będzie mógł więc dołożyć do swojego dorobku już siódme zwycięstwo w GP Wielkiej Brytanii, a biorąc pod uwagę jego formę, jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny.

Mniejsze szanse daję Valtteriemu Bottasowi, choć to on rok temu wywalczył na Silverstone pole position, pokonując Hamiltona o ledwie 6 tysięcznych sekundy. W wyścigu Fin nie miał jednak żadnych szans ze swoim zespołowym partnerem i linię mety przekroczył ponad 24 sekundy zanim. W tym roku może być podobnie, nawet jeśli to Bottas wygrał pierwszy wyścig w sezonie. Dwa tygodnie temu przegrał jednak nie tylko ze swoim zespołowym kolegą, ale również i z Maxem Verstappenem. Nie wydaje się więc, że w królestwie Lewisa będzie mógł go pokonać.

Na co w GP Wielkiej Brytanii stać Red Bulla?

Tor Silverstone nie służy w ostatnich latach zespołowi Red Bull Racing. W ciągu poprzednich pięciu edycji tylko raz udało im się stanąć na podium, a dokonał tego Max Verstappen (2016). Jeśli statystykę mieliby w tym roku poprawić, to wydaje się, że właśnie za sprawą holenderskiego kierowcy. Jak na razie tylko on podejmuje „rękawicę” w starciu z kierowcami Mercedesa i już na Węgrzech udało mu się pokonać Valtteriego Bottasa. W GP Wielkiej Brytanii może być jednak ciężej, specyfika toru raczej będzie premiować „srebrne strzały”, tzn. w tym roku czarne. Niemniej Verstappen na pewno postara się napsuć krwi dwójce czołowych kierowców obecnego sezonu.

Weekend wyścigowy na torze Silverstone będzie bardzo ważny dla drugiego z reprezentantów Red Bulla, Alexandra Albona. Na Taja ostatnimi czasy spadło dość sporo słów krytyki, szczególnie po zawalonych kwalifikacjach do GP Węgier. 24-latek musi więc pokazać się z jak najlepszej strony podczas GP Wielkiej Brytanii, bo w Red Bullu nie będą długo tolerować słabszej postawy.

Kolejne starcie Racing Point z McLarenem

Co prawda legalność tegorocznego samochodu Racing Point RP20 poddawana jest w wątpliwość, konkretnie ze strony Renault, tak nie można odmówić ekipie szybkości. Lance Stroll, a w szczególności Sergio Perez, imponują w tym roku swoją formą. Pal licho już podobiznę do ubiegłorocznego Mercedesa W10, samochód w końcu sam nie jedzie, trzeba mimo wszystko dać coś od siebie.

Racing Point może być więc szczególnie groźne w nadchodzącym GP Wielkiej Brytanii. Nie tylko ze względu na odpowiadającą im charakterystykę toru, ale również z powodu, że będzie to ich domowa runda. Baza ekipy znajduje się bowiem kilometr od bram Silverstone – bliżej już mieć nie mogli. To będzie więc dla nich dodatkowa motywacja, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

Szyki zespołowi Racing Point będzie chciał popsuć McLaren. Ekipa z Woking poczyniła ogromny postęp względem ubiegłorocznego sezonu i po trzech rundach mistrzostw zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji zespołowej, o punkt wyprzedzając właśnie zespół Lawrence’a Strolla. Lando Norris oraz Carlos Sainz postarają się podtrzymać dobrą formę – szczególnie z Austrii – i spróbują powalczyć o jak najlepszą pozycję. O podium może być co prawda ciężko, ale 4-5 miejsce wydaje się w ich zasięgu.

Ferrari się podniesie?

Po zimowych testach w Barcelonie spodziewano się, że Ferrari będzie mieć problemy, by walczyć z Mercedesem czy nawet Red Bullem, ale rzeczywistość dla stajni z Maranello okazała się jeszcze bardziej brutalna. Niezbyt udany pakiet aerodynamiczny i przede wszystkim dużo słabsza jednostka napędowa sprawiły, że Charles Leclerc i Sebastian Vettel mają wiele problemów. Pokazuje to przede wszystkim klasyfikacja generalna, w której Ferrari zajmuje dopiero piąte miejsce i do prowadzącego Mercedesa traci już…94 punkty.

Zapaść Ferrari widzą wszyscy, również prezes John Elkann. Nawet on upatruje szans swojej ekipy dopiero po rewolucji technicznej, czyli w 2022 roku. Do tego czasu trzeba jednak się ścigać i nie wątpię, że stajnia z Maranello zrobi wszystko, by odrobić straty. Niemniej na razie się na to nie zanosi, a tor Silverstone raczej im nie pomoże. Tu przydatna jest sporo moc, jak i dobry docisk, którego wymagają szybkie zakręty. Trudno im więc będzie nawiązać walkę w GP Wielkiej Brytanii, mimo że tylko im udało się pokonać Mercedesa w ciągu ostatnich sześciu edycji – w 2018 roku dokonał tego Sebastian Vettel.

Nie zapominajmy też o innych zespołach – Renault czy AlphaTauri – z pewnością pokuszą się o walkę o punkty. Zobaczymy też, na co będzie stać Williamsa i George'a Russella, który ostatnio świetnie spisuje się w sesjach kwalifikacyjnych. Brytyjczyk w swojej domowej rundzie z pewnością będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony.

Harmonogram GP Wielkiej Brytanii i prognoza pogody

W Wielkiej Brytanii mamy inną strefę czasową niż w Polsce, jednak odczujemy to tylko w piątkowych treningach – te zaplanowano na godzinę 12 i 16. Pozostałe sesje odbędą się już w standardowych dla innych europejskich rund porach. Tak więc trzeci trening rozpocznie się o 12, sesja kwalifikacyjna o 15, a liczący 52 okrążenia wyścig o GP Wielkiej Brytanii wystartuje w niedzielę o 15:10. Co ciekawe, transmisję z niego będzie można również obejrzeć w Polsacie. Będzie to pierwsza taka okazja od 2013 roku. Czy jednak Formuła 1 pozostanie w tej stacji na dłużej? Na razie tego nie wiemy.

Jeśli chodzi natomiast o prognozę pogody, to piątek zapowiada się bardzo gorąco – temperatura powietrza ma przekroczyć 30 stopni Celsjusza, a ryzyko opadów deszczu jest znikome. W sobotę i niedzielę będzie już znacznie chłodniej – termometry będą pokazywać 21-22 „kreski”. Możliwe jest też większe zachmurzenie, jednak nie powinno padać, choć wiadomo, jak to jest z tą brytyjską pogodą.

Image: © Mercedes AMG Petronas Motorsport / LAT Images