Zak Brown: Ferrari i Red Bull igrają z ogniem

Zak Brown: Ferrari i Red Bull igrają z ogniem

Szef McLarena, Zak Brown, w ostatnich dniach jest bardzo wokalny w kwestiach finansowych w Formule 1. Jest jednym z orędowników znacznego obcięcia limitów budżetowych, przyznając, że F1 potrzebuje "pełnej stawki, żeby mówić o sporcie."

Na ten moment wiemy, że zespoły zgodziły się na zejście ze 175 milionów dolarów na 150 milionów w odpowiedzi na światowy kryzys spowodowany koronawirusem. Sam Brown uważa, że jest to zdecydowanie za mało, co spowoduje, że mniejsze zespoły mogą mieć duże problemy finansowe i w konsekwencji zniknąć z F1.

Szef McLarena zaproponował limit w wysokości 100 milionów dolarów, z ewentualnym kompromisem na poziomie 130 milionów dolarów. Rzekomo siedem zespołów, wraz z Mercedesem, popierają ten wniosek. Jedynymi przeciwnikami mają być Ferrari oraz Red Bull. Już wcześniej Mattia Binotto mówił o wyższych kosztach konstruktorów niż zespołów klienckich przez działy R&D, a zespół z Milton Keynes cięć szuka w przełożeniu rewolucji technologicznej na rok 2023.

"Bez dziesięciu, czy co najmniej dziewięciu zespołow, to już nie jest naprawdę Formuła 1” – powiedział Zak Brown w rozmowie ze Sky Sports F1. „Są dwa zespoły, które muszą być bardzo ostrożne, ponieważ w pewien sposób zaczęły igrać z ogniem. Potrzebujemy pełnej stawki, żeby mówić o sporcie. Jeżeli nadal będą one dążyły do niezrównoważonych budżetów i kilka zespołów straci zainteresowanie ściganiem lub finansowo nie będą zdolne to dalszej rywalizacji, to będą ścigać się same ze sobą.”

Nigdzie wprost w tych wypowiedziach nie doszukamy się wymienienia zespołów z nazwy, ale mówi się o zgodzie Mercedesa na zejście poniżej progu 150 milionów, na co również wpływ miał mieć Ola Kallenius, a sam Brown chwali koncern Daimlera za świetne zrozumienie sytuacji.

„Rozumiem, że to platforma marketingowa dla obu tych zespołów i jest to powód, dla którego chcą one zatrzymać obecne wydatki. Jednak w sporcie chciałbyś w miarę równej walki, gdzie wygrywa najlepszy zespół.”

Zak Brown odniósł to również do dominacji w sporcie i tego, że ludzie chcieliby widzieć w F1 większą różnorodność. Za przykład podawał IndyCar, gdzie możemy zobaczyć większą różnorodność na podiach, a nie przeszkadza to najlepszym zespołom dominować w mistrzostwach.

„Jeżeli zapytasz fanów, którzy w końcu są głównymi konsumentami, oni chcą widzieć wyścigi, jak w Brazylii, czy Niemczech z 2019 roku. Nie możemy polegać na gwałtownych ulewach, żeby dostarczać im takiej ekscytacji” – dodał szef McLarena.

Image: © McLaren F1