Wielka bitwa o Austrię - Zapowiedź Grand Prix Austrii

Lewis Hamilton, Charles Leclerc oraz Max Verstappen na torze Red Bull Ring podczas Grand Prix Austrii w sezonie 2019 / © Pirelli Motorsport

Lekko ponad 120 dni, od zakończenia zimowych testów, musieliśmy czekać na rozpoczęcie pierwszego weekendu wyścigowego jubileuszowego, siedemdziesiątego sezonu Formuły 1. Pierwszy przystanek - Grand Prix Austrii na torze Red Bull Ring.

Charakterystyka toru Red Bull Ring

Charakterystyka toru Red Bull Ring jest bardzo specyficzna, ponieważ obiekt o długości 4.318 kilometra podzielony jest na kilka prostych odcinków, przedzielonych zaledwie dziesięcioma zakrętami. Taki układ nie wymaga od bolidów generowania niezliczonej siły docisku, która nie odgrywa tutaj pierwszoplanowej roli i jest zupełnym przeciwieństwem węgierskiego toru Hungaroring. Jej alternatywą w tym przypadku jest wydajność jednostki napędowej, która stanowi kluczowy element na tym obiekcie. Ważna jest również odpowiednia przyczepność i trakcja.

Podczas rywalizacji na obiekcie zlokalizowanym w Spielbergu kierowcy będą mieli do dyspozycji trzy strefy DRS - pierwsza z nich została zlokalizowana pomiędzy zakrętami 1-3, druga 3-4, natomiast trzecia na prostej startowej.

Dekoncentracja Lewisa szansą dla Bottasa?

Zespół Toto Wolffa przygotował na start sezonu spory pakiet poprawek, który ma pozwolić odczarować pechowy dla Mercedesa, od kilku lat tor Red Bull Ring.

Główną bolączką srebrnych strzał w ostatnim czasie był system chłodzenia, który nie spełniał swojej roli w należyty sposób, co skutkowało wieloma problemami na przestrzeni minionego sezonu. Tegoroczna konstrukcja W11 posiada mocno zmodernizowane chłodzenie, które zostało skonstruowane w oparciu o rozwiązanie stosowane przez zespół Ferrari. Nie licząc piątkowych treningów, reszta weekendu ma odbywać się w słonecznej aurze, która mocno zweryfikuje nowy układ chłodzenia w bolidzie Mercedesa. Jeżeli system wykaże jakieś mankamenty i wymagane będzie skręcenie silników, wówczas Max Verstappen będzie miał prostą i przyjemną drogę do potrzymania swoich znakomitych statystyk na domowym torze swojego zespołu.

Prócz wyżej wymienionych modyfikacji specjaliści z Brixworth i Brackley przygotowali również kolejne poprawki jednostki napędowej oraz dość znaczące modyfikacje na płaszczyźnie aerodynamiki.

Murowanym kandydatem do zwycięstwa w niedzielę podczas Grand Prix Austrii jest bezapelacyjnie Lewis Hamilton, który zaznacza, że nadchodząca kampania będzie dla niego największym wyzwaniem w karierze. W grę nie wchodzi tylko walka o tytuł mistrzowski, ale również o wyrównanie wielu historycznych rekordów i nową lukratywną umowę z Mercedesem.

Brytyjczyk w ostatnim czasie mocno zaangażował się w wiele akcji polityczno-społecznych, które mogą w pewnym stopniu go dekoncentrować, co może być dużą szansą dla Valtteriego Bottasa na umocnienie swojej pozycji w zespole.

Fin kolejny raz mocno przepracował przedłużoną przerwę między sezonami, co może okazać się kluczowe w rywalizacji z Lewisem Hamiltonem, nad którym może mieć w obecnych okolicznościach dość znaczącą przewagę psychologiczną, która może przełożyć się na powtórkę z sezonu 2016.

Red Bull gotowy rzucić wyzwanie Mercedesowi

Zespół z Milton Keynes postawił wszystko na jedną kartę w ramach przygotowań do tegorocznego wyjątkowego sezonu. Nowy system pracy, który został wdrożony kilka miesięcy temu, ma pozwolić kierowcom przejść do pełnego trybu ataku już od pierwszego wyścigu sezonu.

Na swoim domowym obiekcie Red Bull będzie korzystał z trzech pakietów poprawek, które z racji wyjątkowej sytuacji, zostały skondensowane do jednego ogólnego pakietu. Specjaliści Hondy również dokonali ulepszeń swojej jednostki napędowej, która z powodu braku możliwości swobodnego rozwoju, będzie ulepszona w okrojonej, 30-procentowej wersji i będzie występować z symbolem 1.1.

Verstappen wygrał dwie ostatnie domowe rundy swojego zespołu, z czego tylko zeszłoroczny triumf można nazwać prawdziwym wywalczonym zwycięstwem. Tegoroczny specyficzny sezon i układ kalendarza oraz rozwój Red Bulla jednoznacznie wskazuje, że to właśnie ten zespół, wraz ze swoim holenderskim „wściekłym bykiem”, będzie stanowić prawdziwe i jedyne wyzwanie dla zespołu Mercedesa już od pierwszej rundy sezonu.

Początkowe wyścigi będą również kluczowe dla Alexa Albona, który od samego początku kampanii będzie musiał utwierdzić włodarzy zespołu w przekonaniu, że jego angaż nie był planem tymczasowym, a rozwiązaniem wieloletnim. Jak zaznaczył Christian Horner, tajski kierowca może zostać niespodzianką sezonu. Czy faktycznie tak będzie?

Brak aspiracji w Ferrari

Jeżeli ktoś myślał, że sezon 2019 był ciężkim okresem dla zespołu Ferrari, to jest obecnie w wielkim błędzie. Nadchodząca kampania snuje ponure wizje dla ekipy z Maranello, która – na co wiele wskazuje – będzie trzecią siłą w stawce z dość znaczącym marginesem straty do Red Bulla i Mercedesa.

Analiza danych z zimowych testów jasno nakreśliła błędny kierunek rozwoju konstrukcji SF1000, która doczeka się na Węgrzech dość gruntownych poprawek, mogących w wielu aspektach przypominać rozwiązania stosowane przez pozostałe dwa zespoły z czołówki stawki. Ferrari, w związku z brakiem możliwości przygotowania modyfikacji na początek lipca, oficjalnie wystartuje w Grand Prix Austrii bolidem w specyfikacji z Melbourne, co w porównaniu z postępem rywali, nie wróży nic dobrego.

Swoje pięć groszy do całej sprawy dorzuca również silnik, który podczas przedsezonowych testów nie imponował wydajnością, niezwykle ważną dla osiągnięcia dobrych wyników na obiekcie należącym do Red Bulla. Poprawki, które pojawią się podczas trzeciego wyścigu sezonu, będą o tyle kluczowe, że całkowita zmiana koncepcji aerodynamicznej jest dość perspektywiczna i potencjalne błędy mogą ciągnąć się za Ferrari przez najbliższe dwa sezony, aż do wdrożenia nowej rewolucji technicznej.

Racing Point zdominuje rywalizację za plecami czołowej trójki?

Specyfikacja toru Red Bull Ring powoduje, że dotychczasowe różnice między zespołami są na tym obiekcie jeszcze bardziej zminimalizowane, co wyraźnie podgrzewa atmosferę wokół pierwszej rundy tegorocznego sezonu.

Na papierze i w praktyce bardzo mocny w tym sezonie będzie zespół Racing Point, o którym było i zapewne jeszcze będzie głośno na przestrzeni tego sezonu, za sprawą podobieństw do zeszłorocznej konstrukcji Mercedesa W10. Sergio Perez i Lance Stroll nie będą dysponowali na Red Bull Ringu żadnym pakietem poprawek, a pierwsza i jedyna aktualizacja tegorocznej konstrukcji ma pojawić się w połowie kampanii 2020. Osobiście stawiam, że to właśnie podopieczni Otmara Szafnauera będą dyktować tempo za plecami wielkiej trójki podczas pierwszych dwóch weekendów wyścigowych.

Zespół Renault rozpocznie sezon z trzema pakietami poprawek, co przynajmniej w teorii może im dać określone zyski względem reszty zespołów. Najmniejsze poprawki z ekip środka stawki przygotował zespół McLarena, który wystartuje w Austrii z jedynie kosmetycznymi zmianami.

Williams poczyni krok naprzód?

Wyniki przedsezonowych testów w pewnym stopniu nakreśliły nam układ w stawce, zarówno w jej górnej, jak i dolnej części. W tym mało elitarnym i zaszczytnym gronie, oprócz zespołu Williams, znajduje się także ekipa Alfa Romeo i Haas.

Dwa z trzech wymienionych zespołów rozpoczną rywalizację z poprawkami. W przypadku amerykańskiego zespołu sprawa jest bardzo zawiła i wprowadzenie potencjalnych modyfikacji na przestrzeni tego sezonu będzie zależeć od przychodów za ten rok. Niewykluczone, że zeszłoroczne problemy Haasa były tylko preludium do tego, co może wydarzyć się na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy. Potencjalny zły sezon może wówczas zachwiać przyszłością tej stajni, której przyszłość w królowej sportów motorowych jest nadal mocno niepewna.

Największą zagadką tej części stawki jest ekipa z Grove, która bez wątpienia poczyniła duży postęp względem zeszłego roku, ale na ten moment nie wiadomo, o jakim progresie dokładnie jest mowa.

Ostatni zwycięzcy Grand Prix Austrii

Ostatnie dwa sezony (2019 i 2018) należały do Maxa Verstappena, który jako pierwszy mijał linię mety, jednak od 2014 roku, kiedy Red Bull Ring powrócił do kalendarza Formuły 1, jedynie kierowcy Mercedesa odnosili sukcesy na tej krótkiej pętli.

W sezonie 2017 najlepszym zawodnikiem okazał się Valtteri Bottas, natomiast rok wcześniej Lewis Hamilton, wygrywając przed Maxem Verstappenem i Kimim Raikkonenem, który ścigał się w barwach Ferrari. Pierwsze dwa lata, po powrocie F1 do Austrii, zwycięzcą okazywał się Nico Rosberg, który stawał na najwyższym stopniu podium w 2014 i 2015 roku.

Na torze Red Bull Ring, do 2003 roku nazywanym A1 Ring, zwyciężali między innymi tacy kierowcy, jak Michael Schumacher, David Coulthard, Mika Hakkinen, Eddie Irvine oraz legendy Alain Prost, Nigel Mansell i Niki Lauda.

Harmonogram

Rywalizacja o Grand Prix Austrii na torze Red Bull Ring została zaplanowana na siedemdziesiąt jeden okrążeń i rozpocznie się o godzinie 15:10 polskiego czasu, jednak przedtem kierowcy będą mieli do dyspozycji dwa piątkowe treningi, sobotnią godzinną sesję oraz kwalifikacje, które rozpoczną się w sobotę o godzinie 15:00.

Image: © Pirelli Motorsport