Vettel jednak w Ferrari?

Vettel jednak w Ferrari?

Ferrari podpisując długoterminową umowę z Charlesem Leclerkiem, wyraźnie pokazało, że docenia potencjał młodego monakijczyka i widzi w nim kierowcę Scuderii na lata. Decyzja ta jednak zapoczątkowała dyskusję o przyszłości w Maranello Sebastiana Vettela, a ta przeżywa właśnie kolejny zwrot w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

Sebastian Vettel nie ma łatwego życia w Ferrari. Angaż niemieckiego kierowcy miał przynieść upragniony tytuł dla włoskiej ekipy, ale za każdym razem czegoś brakuje. Za błędy popełnione w 2018 roku gazety z Półwyspu Apenińskiego zwalniały czterokrotnego mistrza świata jeszcze w trakcie przegranej walki o mistrzostwo z Hamiltonem. Sezon 2019 to dalsze problemy całej ekipy (dominacja Mercedesa na początku zmagań), jak i samego Seba, który kolejny raz nie ustrzegł się błędów i finalnie skończył sezon na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej, za plecami debiutującego w Ferrari Leclerka. To znowu wprawiło w ruch karuzelę spekulacji transferowych z Niemcem w samym jej środku.

Atmosferę, jak co roku, podgrzewał Lewis Hamilton, który rzekomo miał spotkać się dwukrotnie w 2019 roku z Johnem Elkannem, żeby „wyczuć” sytuację przed sezonem 2021. Spowodowało to spekulacje o rzekomej wymianie kierowców pomiędzy Mercedesem i Ferrari, gdzie Vettel miałby przejść do niemieckiej ekipy. Sytuacja w Ferrari skomplikowała się znacząco dla obu zainteresowanych kierowców, kiedy Nicolas Todt dogadał w Maranello nową umowę dla Leclerka jeszcze przed Bożym Narodzeniem w 2019 roku. Monakijczyk związał się ze Scuderią do 2024 roku, co wyraźnie pokazało długofalowy plan ekipy.

Dodatkowym czynnikiem w całej tej sytuacji, wbrew pozorom bardzo istotnym, było przedłużenie kontraktu przez Maxa Verstappena. Holender związał się z Red Bull Racing do 2023 roku, a to postawiło pod ścianą Mercedesa, który po cichu przymierzał się do pozyskania podopiecznego Helmuta Marko. Ekipa z Brackley obecnie, jak się spekuluje, rozmawia z Lewisem Hamiltonem o nowym kontrakcie w granicach 45-55 milionów euro. Miałaby to być dwu lub trzyletnia umowa, co potencjalnie zamyka jego drogę do Ferrari.

Wszystkie te sytuacje sprawiają, że potencjalna zmiana ekipy przez Vettela w 2021 roku nie jest tak łatwa, jak pierwotnie mogło się wydawać. Możliwym i logicznym kierunkiem jest Red Bull. Seb zostałby w ekipie ze ścisłego topu, w której święcił największe triumfy swojej kariery. Tutaj jednak na przeszkodzie staje wcześniej wspomniany Max Verstappen, który podpisał bardzo lukratywną umowę, które w wypadku Red Bulla są rzadkością. O sytuacji ewentualnego powrotu Vettela wypowiedział się Helmut Marko: "Sebastian chciał wyczuć, czy możliwy będzie jego powrót w 2021 roku" - powiedział Auto Bildowi Austriak.

"Sebastian jest czterokrotnym mistrzem świata i z pewnością ma swoje wymagania finansowe, lecz po podpisaniu nowej, długoterminowej umowy z Verstappenem, która nie była tania, nie stać nas na drugiego kierowcę „wagi ciężkiej”. Tak to niestety wygląda. Seb musiałby przyjść na bardzo małych pieniądzach, a nie można go prosić o coś takiego."

Najbardziej realną opcją dla Sebastiana pozostaje więc Ferrari. Lewis Hamilton raczej nie zamieni Mercedesa na Ferrari, kiedy miałby walczyć tam z Leclerkiem. Unoszące się nad stawką widmo Alonso raczej nie ma czego szukać w Maranello. Sebastian to dalej jeden z pięciu (jeśli nie czterech) kierowców w stawce F1 i ostatnie wypowiedzi Mattii Binotto wskazują na to, że nie zapomniano o tym we włoskiej ekipie.

"W tym momencie Seb jest naszym pierwszym wyborem" - powiedział Reutersowi. "Jest to oczywiście coś o czym wciąż z nim dyskutujemy i nadal będziemy to robić, jest on naszą pierwszą opcją."

Taką wypowiedź możemy interpretować w różny sposób. Kurtuazja, uspokojenie nastrojów przed sezonem, czy realne przekonywanie Seba. Trzeba też pamiętać, że spekulowana umowa dla Lewisa Hamiltona miałaby być dwu lub trzyletnia, co potencjalnie zamyka jego drogę do Ferrari.

Jedno jest pewne, mimo wszystko Sebastian to nadal gorące nazwisko w świecie Formuły 1, a ta wypowiedź Binotto nie zamyka drogi do spekulacji na temat przyszłości Niemca. Trzeba jednak przyznać, że możliwości zmiany i sam rynek dla Vettela jest bardzo wąski. Dalsze decyzje mogą zależeć od jego postawy w nadchodzącym sezonie, na co uwagę we wcześniej cytowanym wywiadzie zwracał Helmut Marko. "Jeżeli zdecydowanie pokona Leclerka, musimy się nad nim zastanowić. Wtedy też stałby się bardzo atrakcyjny dla Mercedesa."