Verstappen: Uszkodzone przednie skrzydło zamaskowało nasze prawdziwe tempo

Max Verstappen - Aston Martin Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Kierowca zespołu Aston Martin Red Bull Racing, Max Verstappen, twierdzi, że uszkodzone przednie skrzydło uniemożliwiło mu przejechanie szybkiego okrążenia i miało wpływ na różnicę pomiędzy stajnią z Milton Keynes, a Mercedesem.

Piątkowe sesje treningowe przed wyścigiem o Grand Prix Austrii zostały zdominowane przez kierowców zespołu z Brackley. W obu treningach Lewis Hamilton i Valtteri Bottas zajmowali odpowiednio pierwsze i drugie miejsce. Niespodziewanie trzecie miejsce po piątkowych zmaganiach na torze Red Bull Ring zajął Sergio Perez, lecz jego strata do „srebrnych strzał” wyniosła ponad 0.6 sekundy.

Nie najlepiej zaprezentowali się kierowcy Red Bulla. Max Verstappen w pierwszym treningu zajął, co prawda znakomitą trzecią lokatę, ale w drugiej sesji treningowej, kiedy tempo podkręcił Mercedes, 22-latek nie był w stanie zbliżyć się do reprezentantów niemieckiego zespołu i ukończył drugą sesję dopiero na ósmym miejscu. Drugi z zawodników marki spod znaku czerwonego byka, Alexander Albon, ukończył piątkowe treningi na siódmym oraz trzynastym miejscu.

Holender wyjaśnił, że jego strata wynikała po części z uszkodzonego przedniego skrzydła w bolidzie austriackiego teamu.

"Myślę, że to był dobry dzień" – przyznał Verstappen. "Cieszę się, że w końcu wróciliśmy do ścigania, ponieważ bardzo mi tego brakowało. Zebraliśmy sporo cennych danych, choć tak naprawdę ciężko powiedzieć, jakie jest nasze rzeczywiste tempo, gdyż złamałem przednie skrzydło na swoim najszybszym okrążeniu."

Ośmiokrotny zwycięzca wyścigów Grand Prix wierzy, że powalczy o zwycięstwo w niedzielnym wyścigu.

"Nie znamy do końca naszego tempa, ale jestem zdania, że nasz samochód jest na tyle szybki, że możemy powalczyć o wygraną w niedzielę. Dzisiejszy dzień pokazał, że na dłuższych przejazdach nasze czasy okrążeń są konkurencyjne, więc jestem dobrej myśli. Nie mogę się doczekać jutra. Kwalifikacje dużo powiedzą na temat naszej obecnej formy, choć jak pokazały wyścigi z poprzednich lat na Red Bull Ringu, zdobywca Pole Position nie jest faworytem do zwycięstwa" – dodał Holender.