Verstappen: To byłoby łatwe podium

Max Verstappen - Aston Martin Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Pierwszy wyścig sezonu 2020 ułożył się fatalnie dla Maxa Verstappena, który z powodu awarii silnika, musiał wycofać się z rywalizacji, mając również możliwość walki o trzecie zwycięstwo z rzędu.

Zespół Red Bull Racing poczynił solidne przygotowania do inaugurującej tegoroczny sezon rundy, która dodatkowo odbywała się na jego własnym torze.

Szeroko zakrojony pakiet poprawek aerodynamicznych oraz ulepszona specyfikacja jednostki napędowej Hondy miały być wielkim atutem ekipy z Milton Keynes, która jeszcze podczas zimowych testów w Barcelonie była typowana na najgroźniejszego rywala szarżującego od 2014 roku zespołu Mercedesa.

Pierwsze rysy na tej mocno nadmuchanej bańce pojawiły się już podczas piątkowych treningów, jednak zadowalające przebrnięcie przez sesję kwalifikacyjną napawało nadzieją na dobry wyścig w niedzielę. Zwłaszcza, iż za Maxem Verstappenem, który ostatecznie startował z drugiego pola (po karze przesunięcia o trzy pozycje w dół dla Lewisa Hamiltona), przemawiała nietypowa, aczkolwiek przemyślana strategia z ogumieniem, bowiem Holender, jako jedyny z pierwszej dziesiątki, rozpoczynał wyścig na pośredniej mieszance.

Start w wykonaniu Verstappena był dobry, biorąc pod uwagę jego częste opóźnianie i tracenie pozycji. Zdołał obronić swoją drugą lokatę i mając przed sobą tylko Valtteriego Bottasa oraz strategię na jeden pit-stop, zespół Red Bulla mógł spokojnie pokusić się o walkę o zwycięstwo.

Jednak na piętnastym okrążeniu bolid z numerem 33 nagle stracił moc. Verstappen zdołał dojechać do alei serwisowej, gdzie próbowano zrestartować system. Niestety ponowne uruchomienie go okazało się niemożliwe i zadecydowano o zakończeniu wyścigu. Wściekłość Verstappena była oczywista, bowiem walczył o trzecie zwycięstwo z rzędu na domowym porze swojego zespołu.

„Nagle straciłem moc” – powiedział wyraźnie niezadowolony Holender.

„Myślę, że dość łatwo można było zauważyć, jak szybki był Valtteri [Bottas]. Próbowałem dotrzymać mu tempa. To byłoby łatwe podium.”

Niemniej zawiedzony był cały zespół oraz dyrektor techniczny Hondy, który jeszcze tego samego dnia ogłosił, iż w obu bolidach RBR (Albon także wycofał się w wyścigu z powodu usterki silnika) pojawiły się problemy z elektrycznością.

Christian Horner, szef Red Bulla jest zdania, że obaj jego kierowcy – i Max Verstappen i Alex Albon – mogli walczyć o zwycięstwo w tym wyścigu, zwłaszcza biorąc pod uwagę problemy bolidów Mercedesa, które zmagały się „krytyczną sytuacją” w związku z czujnikami skrzyni biegów.

„Myślę, że Max, z tą inną strategią, mógł się naprawdę dobrze sprawdzić. Pozytywne jest to, że byliśmy w stanie zorganizować konkurencyjny wyścig, ale mamy trochę pracy na najbliższe dni.”

„Oczywiście wrócimy za tydzień i postaramy się zrobić to lepiej” – zakończył.

Alexander Albon jechał po niemal pewne miejsce na podium, jednak kolizja z Lewisem Hamiltonem (Taj chciał wyprzedzić Brytyjczyka, miał również lepsze tempo i mniej zużyte opony) spowodowała spadek na sam koniec stawki. Chwilę później samochód Albona stracił moc i podobnie, jak Max Verstappen, musiał zrezygnować z dalszego ścigania się.

Już za tydzień kolejny wyścig na torze Red Bull Ring – w ramach rozgrywanej tutaj podwójnej rundy, 12 lipca odbędzie się GP Styrii.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool