Rebellion ponownie najszybszy przed awarią jednostki napędowej

Rebellion ponownie najszybszy przed awarią jednostki napędowej

Zespół Rebellion Racing także i w drugim treningu okazał się najlepszym składem, wyprzedzając Toyotę z numerem osiem, jednak wszystko nie zakończyło się z uśmiechem na twarzy a dużym zmartwieniem, czego powodem była awaria silnika.

Ponownie najlepszym czasem na torze Circuit of the Americas popisał się Gustavo Menezes, który już na początku sesji wyznaczył najlepszy rezultat 1:48.804, pozostawiając za sobą Toyotę z numerem #8, w której Brendon Hartley stracił 0.654 sekundy.

Wszystko wskazywał na to, że Rebellion tuż po zakończeniu sesji będzie przygotowywał się do kwalifikacji, jednak wszystko w połowie treningu zmieniło się diametralnie, a zostało wywołane awarią silnika, kiedy za kierownicą znajdował się Bruno Senna.

Brazylijczyk tuż po wystąpieniu usterki zatrzymał się w piątym zakręcie, a sam prototyp bardzo szybko powrócił do boksów, przez co zespół mógł podjąć się wymiany silnika, aby być gotowymi na kwalifikacje.

Problemy po raz kolejny dopadły Toyotę z numerem #7, która zakończyła drugi trening z siódmym czasem 1:51.185, plasując się za kilkoma składami klasy LMP2.

Bardzo dobrym tempem w drugim treningu popisał się tymczasem Nyck de Vries z ekipy Racing Team Nederland #29, który znalazł się na prowadzeniu z czasem 1:49.863, wyprzedzając ekipę United Autosports #22 o 0.940 sekundy.

Trzecia pozycja ze składem Jackie Chan DC Racing należała do Gabriela Aubry, który pętlę w Teksasie pokonał w czasie 1:50.838, co pozwoliło utrzymać za sobą Signatech Alpine ELF #36 oraz zamykający pierwszą piątkę DragonSpeed #21.

Zmiana na prowadzeniu w klasie LMGTE Pro

Dobre tempo podczas ostatnich okrążeń oraz czas w postaci 2:01.716 dało Michaelowi Christensenowi i Kevinowi Estrowi prowadzenie w klasie LMGTE Pro.

Tym razem na drugim miejscu drugie przygotowania zakończyli Marco Sorensen i Nicki Thiim, którzy do prowadzących stracili 0.053 sekundy, jednak zdołali utrzymać za sobą drugi skład Porsche oznaczony numerem #91.

Czwarte i piąte miejsce należało do obu ekip AF Corse. James Calado i Alessandro Pier Guidi osiągnęli czas w postaci 2:02.462, natomiast Davide Rigon i Miguel Molina okazali się wolniejsi od swoich zespołowych kolegów o 0.121 sekundy.

O jedną lokatę podskoczyli Jan Magnussen i Mike Rockenfeller z zespołu Corvette Racing #63, natomiast stawkę zamknęli Alexander Lynn i Maxime Martin w Aston Martinie #97.

W najniższej klasie po raz kolejny na czele uplasował się skład Dempsey - Proton Racing #77, wyprzedzając o 0.442 sekundy Aston Martina #98 oraz o kolejne 0.072 sekundy MR Racing #70.