Pracownicy McLarena na bezpłatnych urlopach. Kierowcy z niższymi wynagrodzeniami

Carlos Sainz - McLaren / © McLaren

Ciężko myśleć, aby Formuła 1 zdołała obronić się przed nadchodzącym kryzysem gospodarczym, który może być o wiele poważniejszy niż ten z 2008 roku. Trudna sytuacja dotknie każdej ekipy, lecz to McLaren stał się prekursorem podejmowania trudnych decyzji w tym nietypowym czasie.

Podczas GP Australii, które ostatecznie zostało odwołane, wśród pracowników McLarena wykryto niestety przypadki Koronawirusa, dlatego zespół z Woking podjął się nowych działań, aby spróbować zmniejszyć wpływ Covid-19 na ich działalność.

Część personelu zgodziła się na bezpłatny urlop w ramach rządowego planu awaryjnego. Władze brytyjskie zobowiązały się do wypłaty 80% wynagrodzenia pracownikom podlegającym przymusowemu bezrobociu, a limit wypłat wynosi 500 funtów szterlingów, czyli 2840 euro miesięcznie.

Jak powiedział rzecznik zespołu z Woking: "Grupa McLaren wysłała część swojego personelu na urlop bez wynagrodzenia w ramach środków mających na celu obniżenie kosztów w związku z kryzysem wywołanym przez COVID-19. Środki te służą ochronie krótkoterminowego zatrudnienia i gwarantują powrót naszego pełnoetatowego personelu, gdy tylko sytuacja gospodarcza poprawi się."

Z kolei Carlos Sainz i Lando Norris, kierowcy zespołu Mclaren, zgodzili się na obniżenie ich wynagrodzenia w obecnej sytuacji. Dotyczy to także kierownictwa wyższego szczebla, w tym dyrektora generalnego Zaka Browna.

Image: © McLaren