Panthera Team Asia dołączy do stawki F1 w sezonie 2022?

Panthera Team Asia dołączy do stawki F1 w sezonie 2022?

Sytuacja kryzysowa w Formule 1 może mieć także swoje dobre strony. Paradoksalnie to dzięki niej, mamy być może do czynienia z najlepszym możliwym momentem na przystąpienie do Formuły 1 nowych zespołów.

Pewne jest, że Formuła 1 stoi w obliczu jednego z największych kryzysów w swojej historii. Nikt tak naprawdę nie może przewidzieć, jakie będą długofalowe konsekwencje obecnej sytuacji. Cały czas nie wiadomo bowiem, ile wyścigów będzie mogło się odbyć, a w związku z tym, ile pieniędzy stracą zespoły. Wiadomo jedynie, że wszystkie zespoły będą w mniejszym lub większym stopniu osłabione obecną sytuacją. Zdaniem Zaka Browna, szefa McLarena, może to spowodować nawet opuszczenie Formuły 1 przez zespoły najbardziej dotknięte utratą zysków.  

W takiej sytuacji, Formuła 1 musi skupić się na utrzymaniu w stawce wszystkich dziesięciu ekip, ale nie jest wykluczone, że chętniej otworzyłaby się ona na powiew świeżości związany z dołączeniem do stawki jednego bądź dwóch nowych zespołów. Rzecz jasna, decyzja musi zostać najpierw podjęta przez właścicieli nowych zespołów. Nie jest to sprawa prosta, ale w obecnym czasie pojawia się kilka argumentów, które mogą ją ułatwić.

Sprawdzony model biznesowy

W ostatnich latach sztuka ta powiodła się jedynie zespołowi Haas. W przeciwieństwie bowiem do Caterhama, Marrusi czy HRT, Amerykanie opracowali innowacyjny plan biznesowy, polegający na nabyciu tak dużej puli części od zespołu Ferrari, na ile jest to możliwe w myśl regulaminu technicznego, ograniczając się tylko do produkcji nadwozia, układu chłodzenia i pakietów aerodynamicznych, w czym współpracują z firmą Dallara.

Model ten okazał się niezwykle wydajny. Dowodem tego może być fakt, że obecnie kolejne zespoły starają się podążać ścieżką, wytyczoną przez zespół pod kierownictwem charyzmatycznego Guenthera Steinera. Patrząc bowiem na tegoroczne konstrukcje Racing Point oraz AlphaTauri, widać, że są one mocno inspirowane samochodami swoich zespołów partnerskich. Jeżeli na taki krok zdecydowało się właśnie Racing Point, w przeszłości znany ze świetnego zarządzania niewielkim budżetem, to komunikat jest jasny – ten model działalności sprawdza się.

Nowe limity budżetowe

W ubiegłym tygodniu, Ross Brown dostarczył także kolejny argument dla inwestorów, pragnących wprowadzić do Formuły 1 nowy zespół. Są to wypracowane, nowe zasady dotyczące limitów budżetowych. Dzięki nim, nowe zespoły z mniejszym budżetem nie będą już na starcie natrafiać na przepaść dzielącą je od czołowych ekip, spowodowaną kolosalną różnicą w środkach finansowych i zasobach. Tym samym, istnieje realna szansa, że nowy zespół łatwiej mógłby zaistnieć osiągając dobre wyniki, co jednocześnie przekłada się na większe zyski.

Nowe regulacje techniczne

Wspomniany wcześniej Ross Brown ogłosił również, że rewolucja techniczna w Formule 1 nie będzie przekładana w czasie i bezwzględnie wejdzie w życie w sezonie 2022. Nowe zespoły zyskały zatem dodatkowy rok na przygotowanie fabryk i pozyskanie ludzi, którzy mogliby w styczniu 2021 roku rozpocząć prace nad samochodami projektowanymi według zmienionych zasad. Ponadto, zmiana przepisów i ograniczenie możliwości rozwoju samochodów zbudowanych w oparciu o nie, skutkować powinna wyrównaniem stawki. Nawet jeżeli w sezonie 2022 jedna lub dwie ekipy opracują jakieś rewolucyjne rozwiązanie, to z racji znacznego ograniczenia pola działania, w następnych sezonach skopiowanie takich projektów przez pozostałą część stawki będzie dużo łatwiejsze.

Specjaliści do wzięcia

Formuła 1 to samochody. Jednakże to ludzie odpowiedzialni są za ich produkcję i prowadzenie. Jak do tej pory, poważną przeszkodą dla nowych ekip było zebranie stosownej kadry specjalistów, która mogłaby opracować konkurencyjny samochód. Jednakże obecna sytuacja sprawiła, że zespoły zmuszone są ograniczać koszty utrzymania, co automatycznie oznacza także redukcję zatrudnienia. Według szacunków magazynu Auto Motor und Sport, spowoduje to, że na rynku pracy pojawi się około tysiąca osób posiadających doświadczenie w Formule 1. Jeżeli do tego jakiś zespół opuściłby stawkę, kolejnych kilkaset osób byłoby zmuszonych szukać pracy, stając się potencjalnie bazą dla budowy nowych ekip.

Z punktu widzenia Formuły 1, przystąpienie nowych zespołów jest w tej chwili bardzo atrakcyjne. Pozwoliłoby to bowiem ograniczyć skutki obecnej sytuacji. Ponadto, przy stawce liczącej dwanaście ekip, utrata jednej z nich nie jest aż tak krytyczna jak miałoby to miejsce obecnie.

Oczywiście, największe ekipy mogą być temu przeciwne. Powód tego jest bardzo prosty – ryzyko utraty kontroli. Obecnie mogą one łatwo wpływać na swoje zespoły klienckie, jednakże, gdyby do F1 wszedł ktoś nowy, nawet realizujący strategię Haasa, ale posiadający w swoich szeregach bardzo zdolnych specjalistów z zakresu aerodynamiki, mógłby on pozostawać poza kontrolą. Oczywiście rywalizacja z najlepszymi nie byłaby łatwa, ale już sama świadomość obecności niepokornego zespołu, mogłaby wzbudzać u wielkiej trójki uzasadniony niepokój.

Czy zatem przystąpienie nowych zespołów to scenariusz realny? Zwrócić należy tutaj uwagę, na projekt Panthera Team Asia. Zespół ten ma już swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii i już latem zeszłego roku wyrażał on swoje zainteresowanie przystąpieniem do cyklu Grand Prix w sezonie 2021, wraz ze zmianą regulaminu technicznego. Kierujący projektem Benjamin Durand powiedział, że projekt cały czas rozwija się i pomimo, że nie został on na razie ukończony, to prace przy nim nie ustają, uwzględniając wstępne umowy na dostawy silników i części, jednak w obecnej chwili musi on być bardziej elastyczny:

Zanim coś ogłosimy zobaczymy, jak rozwija się Formuła 1. Ludzie rozmawiają o możliwości zakupu samochodu od innego zespołu, więc poczekajmy, żeby zrozumieć, co się stanie” – powiedział Durand sugerując, że zespół może być także zainteresowany wystawieniem samochodu klienckiego.

Image: © Pirelli Motorsport