McLaren rozwiązał swoje problemy finansowe

Lando Norris - McLaren F1 Team / © Motorsport Grand Prix

Dyrektor generalny McLarena, Zak Brown powiedział, że niedawne kłopoty finansowe brytyjskiego producenta samochodów zostały rozwiązane, a oficjalne potwierdzenie w tej sprawie ma pojawić się w ciągu najbliższych dni.

Z powodu globalnej pandemii koronawirusa, koncern McLaren zmaga się z poważnymi problemami natury finansowej. W pierwszym kwartale tego roku stracił aż 133 miliony funtów i bardzo prawdopodobne jest to, iż drugi kwartał także będzie stratny. Firma musiała sięgnąć po wszelkie formy pomocy w celu ratowania rentowności, w tym zaciągnięcie (kolejnego) kredytu pod zastaw fabryki w Surrey i zbioru zabytkowych samochodów. Ogłosił także redukcję miejsc pracy dla 1200 pracowników, w tym 70 bezpośrednio związanych z zespołem McLaren F1 Team. Rozmyślano również nad sprzedażą mniejszościowych pakietów akcji, jednak ma to być krok ostateczny, w momencie, gdy wyczerpią się wszystkie inne opcje.

Według ostatnich informacji, McLaren Group walczył o uzyskanie drugiej pożyczki i jeśli nie otrzyma jej do 17 lipca, koncern straci płynność finansową.

Jest to dość niepokojące, zwłaszcza, jeśli spojrzymy pod kątem zespołu F1, który wyszedł z niedawnego kryzysu i odzyskuje dawną świetność oraz pozycję w stawce. Problemy finansowe koncernu McLaren znacznie przełożyłyby się na samą ekipę oraz jej przyszłość w najszybszej serii wyścigowej świata.

Jednak jej szef, Zak Brown, w wywiadzie dla Auto Motor und Sport, powiedział, że kryzys finansowy firmy jest już przeszłością.

„Problemy zostały rozwiązane. Wkrótce usłyszysz od nas pozytywne wiadomości.”

Kryzys pandemiczny wstrzymał również budowę nowego symulatora oraz tunelu aerodynamicznego w Woking. Prace nad tymi obiektami miały się zakończyć w następnym roku, jednak wiadomo już, że zespół będzie musiał uzbroić się w większą cierpliwość. Decyzja ta była oczywiście podyktowana koniecznością oszczędzania pieniędzy.

Według słów Browna, po zażegnaniu ostatnich kłopotów, podjęto decyzję o kontynuacji prac – choć z pewną dozą ostrożności.

„Kiedy wybuchła pandemia, wszystkie programy zostały zatrzymane. Nasi akcjonariusze najpierw chcieli zobaczyć, jak rozwija się sytuacja. Teraz, gdy problem finansowy został rozwiązany, programy te ruszyły od nowa.”

„Nadal istnieje jednak kilka niepewności. Nie znamy ostatecznej liczby wyścigów i zarobków Formuły 1 w tym roku. Nie wiemy też, czy nie nastąpi druga fala infekcji. Dlatego nadal jesteśmy ostrożni.”

Dodał również, że zespół przywiezie do Austrii ulepszony bolid MCL35, jednak pakiet poprawek będzie ograniczony.

„Będzie ich mniej z powodu homologacji. Dlatego koncentrujemy się na obszarach, które są jeszcze wolne. System żetonów ukarze nas za zmianę silnika z Renault na Mercedesa. Będzie nas to kosztować nieco żetonów. To ogranicza nas w przyszłym roku w wolności wprowadzania ulepszeń do samochodu. Uważamy jednak, że silnik zrekompensuje tę stratę.”

W jakim stopniu zadziałają wspomniane przez Browna poprawki – a także wszelkie inne w samochodach rywali McLarena – będziemy mogli przekonać się już w następną niedzielę. Sezon 2020 wystartuje 5 lipca na torze Red Bull Ring w Austrii. 

Image: © Motorsport Grand Prix