Marko: Program juniorski Red Bulla nadal jest najlepszy

Marko: Program juniorski Red Bulla nadal jest najlepszy

Helmut Marko, doradca w ekipie Red Bull Racing, uważa, że program rozwoju młodych kierowców RBR jest najlepszym tego typu programem w Formule 1. Zaprzecza również stwierdzeniu, że zaplecze przyszłych etatowych kierowców w F1 uległo zmniejszeniu.

Wśród wspieranych przed juniorski program Red Bulla znalazło się wielu kierowców, którzy z większym lub mniejszym powodzeniem radzili sobie na szczycie sportów motorowych. Prawdziwą „perłą w koronie” akademii młodych kierowców RB jest z pewnością Max Verstappen, który zadebiutował w Formule 1 w wieku zaledwie 17 lat, a sezon 2020 będzie jego szóstym sezonem startów w F1. Jest jednym z największych talentów w ówczesnej stawce i coraz pewniej uważa się go za następcę Lewisa Hamiltona. Solidnym i dobrze zapowiadającym się kierowcą jest także Alex Albon, który reprezentuje zespół Red Bulla od połowy ubiegłorocznego sezonu, a za wysoce zadowalające osiągi otrzymał angaż na kolejny sezon.

Mniej szczęścia w F1 mieli tacy kierowcy jak Brendon Hartley, który zaliczył tylko jeden pełny sezon startów, oraz Daniił Kwiat i Pierre Gasly, którzy także mieli okazję reprezentować trzeci najsilniejszy zespół w stawce, jednak nie podołali zadaniu i zostali zdegradowani do siostrzanej ekipy Toro Rosso (obecnie AlphaTauri).

Na łamach serwisu Motorsport, Helmut Marko opowiedział o juniorskim programie Red Bulla.

„Powiem bez cienia arogancji – jeśli młodzi adepci będą mieli wybór, najpierw będą próbować dostać się do Red Bulla. Ale mamy nasze zasady i nie rezygnujemy z nich. W ciągu ostatniej dekady mieliśmy różne sytuacje, dlatego wszyscy mają teraz swojego prawnika.”

Przyznał również, że poszukiwanie nowych talentów nie jest zbyt łatwą sztuką i zaczyna się już na poziomie kartingu.

„To bardzo trudne. W kartingu masz wiele zmieniających się czynników, które wpływają na osiągi zawodników – opony, silniki, podwozia. No i mamy też do czynienia z bardzo młodymi osobami, 12-sto, 13-latkami.”

Nie zawsze jednak kierowca, który wykazuje zdolności w niższych kategoriach wyścigowych, dostępuje zaszczytu startów w Formule 1.

„Są takie przykłady. Mieliśmy Oliego Oakesa, który był kartingowym mistrzem świata, ale nigdy nie wspiął się wyżej. Prowadzi teraz swój własny zespół, z którym współpracujemy” – zakończył Marko.