Leclerc w Brazylii z silnikiem w specyfikacji na sezon 2020?

Stopień zużycia jednostek napędowych, jakimi dysponuje Charles Leclerc przed weekendem wyścigowym na torze Interlagos, może zmusić ekipę z Maranello do wykorzystania jednostki napędowej przygotowanej w specyfikacji na sezon 2020.

Scuderia Ferrari nie zdecydowała jeszcze jaki silnik zostanie zamontowany w bolidzie Monakijczyka. Jedno jest natomiast pewne, silnik jaki pracował w jego samochodzie podczas Grand Prix USA nie będzie użyty w Brazylii. Analizy silnika wykazały, że jednostka spalinowa osiągnęła już limit swojego przebiegu i może być użyta jedynie w sesji treningowej z wykorzystaniem bardzo zachowawczego mapowania.

Możliwości jakie stoją przed ekipą są dwie. Pierwsza z nich to ponowne zastosowanie silnika w specyfikacji EVO 3, który uległ awarii podczas trzeciej sesji treningowej przed Grand Prix USA. Jak się okazało, pomimo przegrzania, w bloku silnika nie wystąpiły pęknięcia, a zatem teoretycznie silnik ten można poddać próbie reanimacji, dzięki czemu Leclerc mógłby uniknąć kary przesunięcia o dziesięć pozycji na starcie do wyścigu.

Drugą możliwością jest zastosowanie silnika określanego jako EVO 4. Silnik ten jest wprawdzie bliźniaczą konstrukcją do EVO 3, ale posiada on pewne modyfikacje opracowane przez zespół inżynierów pod przewodnictwem Wolfa Zimmermanna, które Scuderia Ferrari planowało pierwotnie wykorzystać w sezonie 2020. Ponieważ jednak byłby to czwarty silnik spalinowy wykorzystany przez Monakijczyka w tym sezonie, automatycznie oznaczać to będzie karę cofnięcia na starcie.

Pomimo widma kary Scuderia Ferrari najprawdopodobniej zdecyduje się właśnie na to drugie rozwiązanie. Tor Interlagos powinien bowiem sprzyjać charakterystyce czerwonych samochodów. Jest to obiekt, na którym blisko 70 procent okrążenia pokonywane jest z pedałem gazu w podłodze, co oznacza, że moc generowana przez układ napędowy ma tutaj kluczowe znaczenie. Ponadto, obiekt położony jest znacznie niżej niż tor w Meksyku (Tor Interlagos znajduje się na 786 metrach nad poziomem morza, natomiast Autodromo Hermanos Rodrigues blisko trzykrotnie wyżej - na wysokości 2240 metrów), przez co problemy z chłodzeniem jednostki napędowej są tutaj zdecydowanie mniejsze i można zastosować bardziej agresywne mapowanie, zachowując jednak powiększone wloty powietrza do chłodnic, które jak się okazało były i tak niewystarczające dla poprzednio używanych silników.

Za taką decyzją zespołu Ferrari przemawiają jeszcze dwie okoliczności. Charles Leclerc potrzebuje niezawodnej jednostki napędowej, aby móc bronić trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata przed Maxem Verstappenem. Ponadto, spodziewana przewaga mocy, jaką mógłby zapewnić silnik EVO 4, pozwoliłaby zwiększyć szanse na wygraną podczas wyścigu w Abu Zabi, tym samym stwarzając szansę na pierwszą wygraną Ferrari na tym obiekcie.