Jorge Martin bliski kontraktu z zespołem Pramac Racing

Jorge Martin - Red Bull KTM Ajo / © Gold & Goose / Red Bull Content Pool

Wiele na to wskazuje, że w przyszłym sezonie w kategorii MotoGP zadebiutuje Jorge Martin. Hiszpan miałby zająć miejsce Jacka Millera w zespole Pramac Racing.

W roku 2018 Jorge Martin wywalczył mistrzostwo świata w klasie Moto3, a następnie przeniósł się do Moto2. W swoim debiutanckim sezonie – w barwach ekipy Red Bull KTM Ajo – dwukrotnie stawał na podium, lecz wystarczyło to do zaledwie jedenastej pozycji w klasyfikacji generalnej. W sezonie 2020 KTM wycofał się natomiast z klasy Moto2 jako producent ramy. Co prawda nazwa zespołu pozostała, ale teraz korzysta on z ramy Kalexa. Niestety, Hiszpan pierwszego wyścigu na tym sprzęcie nie może zaliczyć do udanych – w Katarze zajął odległe, dwudzieste miejsce.

Mimo niezbyt obiecujących wyników w Moto2, Martin uważany jest za wielki talent i już wcześniej Pramac Racing myślał o zakontraktowaniu młodego Hiszpana. Szef zespołu, Francesco Guidotti uważał jednak, że będzie to niemożliwe, wiedząc, że zainteresowani mogą być nim Honda i KTM.

Ekipa Repsol Hondy obecnie ma w swoim składzie braci Marquezów, a w austriackim zespole wszystko wydaje się być pewne w kwestii kontraktów. Szansa pojawia się jednak w Pramacu, gdyż miejsce tam zwolnił Jack Miller. Trwające rozmowy na linii Ducati – Martin potwierdził już menedżer Hiszpana, Albert Valera.

„To prawda, że rozmowy z Ducati są bardzo zaawansowane i jesteśmy dobrze przygotowani, aby zabrać Jorge Martina do MotoGP w przyszłym roku. Mamy nadzieję, że wkrótce będziemy mogli podpisać kontrakt” – przyznał Albert Valera.

Wydaje się więc, że podpisanie kontraktu z Martinem jest już tylko kwestią czasu. Tym samym Hiszpan byłby pierwszym potwierdzonym debiutantem na sezon 2021.

Najprawdopodobniej w zespole Pramac Racing pozostanie za to Francesco Bagnaia, co można wywnioskować z słów Guidotttiego.

„Myślę, że musimy dać jeszcze jeden rok Peco, żeby zyskał więcej pewności w MotoGP. Nawet kiedy w tym roku wrócimy do ścigania, będzie bardzo dziwnie, więc uważam, że zasługuje na to, by z nami pozostać” – stwierdził Guidotti.

Image: © Gold & Goose / Red Bull Content Pool