Hamilton i Ricciardo kluczowymi graczami na rynku transferowym

Zespół Red Bull Racing ogłaszając wieloletni kontrakt z Maxem Verstappenem podarował Lewisowi Hamiltonowi bardzo cenny prezent urodzinowy, pozwalający mu na umocnienie swojej pozycji negocjacyjnej przed sezonem 2021.

Max Verstappen od pewnego czasu był bardzo mocno łączony z ekipą srebrnych strzał. Sytuacja taka była bardzo dogodna dla zarządu Mercedesa, ponieważ dawała jej uprzywilejowaną pozycję w negocjacjach z Lewisem Hamiltonem. Nie znaczy to, że Mercedes ma wątpliwości do zasadności przedłużenia umowy z mistrzem świata, ale umowa ta musi mieć dla ekipy z Brackley porządany wymiar biznesowy, a to z pewnością wymagać będzie długich rozmów prowadzących do satysfakcjonującego obie strony porozumienia.

Pomoc dla Brytyjczyka przybyła jednak z dość niespodziewanej strony. Najpierw Scuderia Ferrari ogłosiła, że Charles Leclerc podpisał wieloletni kontrakt na starty za kierownicą czerwonych samochodów, a kilka dni później podobną informację na temat Maxa Verstappena przedstawił światu zespół Red Bull Racing. Oznacza to, że dokładnie w dniu swoich urodzin, Hamilton odzyskał przewagę w rozmowach z Mercedesem, dzięki upewnieniu się, że jego dwaj potencjalnie najgroźniejsi rywale są już zakontraktowani w swoich zespołach.

W świetle tych informacji widać bardzo wyraźnie, że obie strony: Lewis Hamilton i Mercedes potrzebują się wzajemnie. Mercedes chce kontynuować zwycięską passę, natomiast Brytyjczyk pragnie zdobyć rekordowy, siódmy tytuł mistrzowski. Pewne jest jednak, że w obliczu wspólnej historii Lewisa i niemieckiego producenta będzie to jedna z najtrudniejszych rozmów o wspólnej przyszłości.

Wiele emocji i domysłów wzbudza także przyszłość Daniela Ricciardo. Umowa Australijczyka z ekipą Renault wygasa pod koniec sezonu 2020, a u jej końca otwiera się możliwość zajęcia wolnego miejsca w Mercedesie lub Ferrari.

Ricciardo prowadził już rozmowy z Mercedesem przed sezonem 2019, ale zarząd zespołu zakontraktował ostatecznie Valtteriego Bottasa. Potencjalna obsada fotela w Mercedesie na sezon 2021 będzie jednak sprawą bardzo złożoną. Jeżeli w sezonie 2020 Bottas pokaże się z dobrej strony, może mieć duże szanse na pozostanie w zespole, co z pewnością będzie rozwiązaniem dogodnym dla Hamiltona. Mercedes nie zapomina jednak o swoim juniorze, George’u Russellu, który z pewnością będzie chciał wyrwać się z zespołu Williams. To wszystko sprawia, że na ogłoszenie składu srebrnych strzał na sezon 2021 nie nastąpi prędko.

Bardziej prawdopodobne jest, że na Daniela Ricciardo swój wzrok skieruje zespół Scuderia Ferrari. Oczywiście, wolne miejsce we włoskiej ekipie mógłby teoretycznie zająć sam Lewis Hamilton, który w Abu Zabi otwarcie mówił o takiej możliwości, ale w praktyce długoletni kontrakt z Leclerkiem jasno pokazuje na kogo stawiają Włosi, a dołączenie do zespołu Hamiltona mogłoby źle wpłynąć na wewnętrzną rywalizację w zespole.

Ferrari bardzo potrzebuje harmonijnego doboru kierowców. Obecny skład Mercedesa dowodzi bowiem, jak ważne jest to w kontekście walki o mistrzostwo. Ricciardo w zespole Ferrari podobnie jak w Red Bullu musiałby pełnić rolę kierowcy numer dwa, jednak Australijczyk w przeciwieństwie do innych kierowców na takiej pozycji nie stwarza otwartych konfliktów wewnątrz ekipy. Ricciardo z pewnością mocno naciskałby na Leclerka, ale jednocześnie nie powinien przeszkadzać mu w zdobyciu mistrzowskiego tytułu.

Tylko jedno jest na razie pewne. Wakacyjna przerwa w sezonie 2020 będzie jedną z najgorętszych w ostatnich latach właśnie za sprawą Ricciardo i Hamiltona.