Giovinazzi zastąpi podstawowego kierowcę Ferrari w przypadku jego niedyspozycji

Antonio Giovinazzi / © Scuderia Ferrari

Wyścig na torze Red Bull Ring rozpoczyna sezon, podczas którego w każdej chwili mogą zdarzyć się nieprzewidziane roszady w składach zespołów, które zmuszone będą sięgać po swoich kierowców rezerwowych.

Sezon 2020 najprawdopodobniej w całości upłynie pod znakiem obostrzeń sanitarnych w padoku oraz ciągłych testów medycznych kierowców, jak i personelu. W praktyce oznacza to nie tylko redukcję personelu do niezbędnego minimum, ale także podzielenie i maksymalne zdystansowanie od siebie mechaników, po obu stronach garaży każdego zespołu.

Kierowcy i zespoły pojawią się w padoku toru Red Bull Ring 2 lipca. Jednakże już cztery dni wcześniej będą musieli wykonać wymaz oraz test w kierunku obecności koronawirusa. Po przedstawieniu jego wyników wszyscy będą poruszać się osobnymi środkami transportu i zostaną zakwaterowani w hotelach odciętych od dostępu osób postronnych.

Szczegóły, jak będzie wyglądało to w praktyce, zdradził Laurent Mekies, dyrektor sportowy Scuderia Ferrari.

"Na torze nie będzie nikogo, kto nie jest niezbędny do odbycia się wyścigu" - przyznał.

"Wprowadzimy podział mechaników osobno dla samochodu Leclerca, jak i Vettela, tak aby w przypadku pozytywnego wyniku testu któregoś z nich liczba osób, z jakimi się kontaktował, była jak najmniejsza."

Co więcej, co pięć dni przewidziane są kolejne testy u wszystkich osób znajdujących się na torze, dzięki czemu sytuacja epidemiologiczna będzie stale aktualizowana.

Jednakże nawet tak restrykcyjne procedury mogą nie wystarczać. W przypadku pozytywnego wyniku testu osoby zainfekowane zostaną natychmiast odsunięte od pracy, a na ich miejsce mają pojawić się czekający w gotowości zastępcy.

"W Maranello mamy inżynierów i mechaników, którzy tam na miejscu przestrzegają protokołów bezpieczeństwa i są gotowi w każdej chwili zastąpić kogoś na torze" - dodał Mekies.

Ta sama sytuacja dotyczy kierowców. Jak wcześniej deklarował szef Liberty Media, Chase Carey, pozytywny wynik u któregoś z nich nie będzie stanowić przesłanki do odwołania weekendu wyścigowego, a zespoły będą musiały wystawić swoich zawodników rezerwowych. Oznacza to, że jeżeli którykolwiek z kierowców Scuderii Ferrari zostanie zainfekowany wirusem, w jego miejsce ekipa z Maranello będzie zmuszona wystawić swojego zawodnika rezerwowego.

Obecnie jedynym kierowcą, jakiego może wykorzystać w tej roli Ferrari, jest zawodnik zespołu Alfa Romeo Racing Orlen, Antonio Giovinazzi. Scenariusz taki z pewnością przyciągnąłby uwagę polskich kibiców, bowiem w takiej sytuacji obok Kimiego Raikkonena zespół Alfa Romeo mógłby wystawić Roberta Kubicę.

Należy jednak pamiętać, że zespół może także zdecydować się na wystawienie wówczas Micka Schumachera, który przez niektórych komentatorów, a także byłego kierowcę Formuły 1 Nicka Heidfelda, jest przymierzany jako kandydat do zajęcia wyścigowego fotela w zespole z Hinwil.

Antonio Giovinazzi / © Scuderia Ferrari
Image: © Scuderia Ferrari