F1 zamierza ponownie rozpatrzyć opcję nowego formatu kwalifikacji w sezonie 2021

GP Brazylii 2019 / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Pomimo odrzucenia pomysłu wyścigów sprinterskich z odwróconą kolejnością startową, zastępujących sesje kwalifikacyjne, Ross Brawn potwierdza, że nie rezygnują z tej idei i wierzą, że w przyszłym roku zostanie ponownie rozpatrzona.

Wprowadzenie wyścigów sprinterskich było jednym z pomysłów uatrakcyjnienia drugiego wyścigu rozegranego w ramach podwójnej rundy w Austrii i Wielkiej Brytanii. W ramach eksperymentu, zastąpiłby on sobotnią sesję kwalifikacyjną, a wywalczone wówczas pozycje zostałyby odwrócone na starcie do niedzielnej rywalizacji.

Pomysł ten nie uzyskał stuprocentowej aprobaty zespołów – swój sprzeciw wyraził Mercedes, dominujący niezmiennie od kilku lat, dla którego byłoby to niekorzystne rozwiązanie, gdyż jego kierowcy często startowaliby z końca stawki i traciliby czas na walkę z mniej konkurencyjnymi maszynami.

Włodarze F1 liczą jednak na to, iż pomysł ten powróci w przyszłym roku, a jego realizacja dojdzie do skutku – w czym miałyby mu pomóc zmienione przepisy dotyczące zarządzania (do zatwierdzenia niektórych zmian lub idei nie będzie konieczna stuprocentowa zgoda wszystkich dziesięciu ekip).

„Wyścigi z odwróconymi pozycjami na starcie są nadal na stole, jeśli chodzi o sezon 2021” – powiedział Ross Brawn dla oficjalnego serwisu Formuły 1.

W tym roku rozważano również pomysł wykluczenia z punktacji najgorszych wyników. W trakcie rozmów na ten temat kierowano się głównie myślą o kierowcach i członkach zespołów, którzy mogliby ulec zakażeniu COVID-19, co uniemożliwiłoby przystąpienie do rywalizacji w wyścigu.

Mimo słusznych powodów, koncepcja ta została odrzucona ze względu na obawę, iż niektóre zespoły mogłyby posunąć się do nieczystych zagrywek taktycznych.   

„Na jednym z etapów, zważywszy na obecne okoliczności, rozmawialiśmy o odrzuceniu jednego bądź dwóch najgorszych wyników. Jednak pojawił się problem polegającym na tym, że zespoły mogłyby skorzystać z takiej okazji, stosując jakieś gry, przez co specjalnie nie kończyłyby wyścigu.”

„To nie byłoby dobre dla Formuły 1. Istniałaby wówczas możliwość wielu różnych takich zagrywek, więc doszliśmy do wniosku o pozostaniu przy obecnym systemie i do końcowej punktacji będą liczyć się wszystkie wyniki” – zakończył Brawn.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool