Ecclestone: Wróćmy do normalnych silników, hałasu i ekscytacji

Ecclestone: Wróćmy do normalnych silników, hałasu i ekscytacji

Bernie Ecclestone, przez lata sprawujący niepodzielne rządy w Formule 1, przyznał w wywiadzie dla magazynu Autocar, że F1 potrzebuje powrotu do klasycznych silników, a także uproszczenia zasad rywalizacji na torze.

Były prezes F1 przyznał, że śledzi każdy wyścig w sezonie. Według Brytyjczyka, który przez lata budował potęgę współczesnej Formuły 1, sam sport zmienił się bardzo nieznacznie. Na jego szkodę działa jednak jednostronna dominacja Mercedesa.

„Istnieją pomysły na zwiększenie liczby manewrów wyprzedzania, ale dzisiejsze wyścigi tak naprawdę nie różnią się od tego, co było wcześniej. Potrzebujemy konkurencji. Dominacja jednego zespołu jest frustrująca.”

Dominacja, o której wspomina Ecclestone, dotyczy rzecz jasna formy, jaką od początku ery hybrydowej w Formule 1 prezentuje zespół Mercedes AMG Petronas F1 Team. Zdaniem byłego szefa Formuły 1, powrót do konwencjonalnych jednostek napędowych nie tylko poprawiłby poziom konkurencji, ale także uczyniłby sport bardziej ekscytującym.

„Wróciłbym do normalnych, wolnossących silników, które dają hałas i są naprawdę ekscytujące.”

„Nie rozumiem w jaki sposób silniki, które obecnie posiadamy i które oczywiście są najlepszym osiągnięciem inżynierskim w dziejach, mogą być obiektem zainteresowania opinii publicznej. Co ekscytuje ludzi? Ile paliwa silnik zużywa, czy ile wytwarza mocy?”

„Dawniej można było pogodzić postęp inżynieryjny z ekscytacją Formułą 1. Dziś poziom techniki jest znakomity, ale czy to jest dobre dla rozrywki? Nie sądzę” – powiedział Ecclestone i dodał, że jego zdaniem na całym świecie zainteresowanie klasyczną motoryzacją i emocjami, jakie wywołuje, jest z roku na rok coraz mniejsze:

„Wygląda na to, że tak zwane młode pokolenie nie jest zainteresowane samochodami. Przypuszczam, że za kilka lat nie będzie w motoryzacji nic ekscytującego, jeżeli każdy będzie mieć identyczny samochód.”

Rzecz jednak ma się nie tylko w silnikach. Zdaniem Berniego Ecclestone’a, współczesna Formuła 1 stała się sportem wręcz klinicznym, dyscypliną ograniczaną przez własne regulacje. Dotyczy to nie tylko kwestii technicznych, czy zapisów dotyczących walki na torze, ale także samych kierowców.  

„Oglądam każdy wyścig. Patrzę na sport i go trochę krytykuję. Nie tyle wyścigi, co zespoły i kierowców. Denerwuje się, kiedy widzę kierowcę, a obok niego kogoś z PR z mikrofonem czekającego na to co powie. Jeśli facet chce wybuchnąć, pozwól mu. To tak jakby mieli opiekunów trzymających ich z dala od kłopotów.”

„Są też zasady: nie dotykaj białej linii, nie ryzykuj odpadnięcia z wyścigu, bo nie zdobędziesz punktów. Kiedyś co najmniej sześć samochodów odpadało w każdym wyścigi z powodu awarii albo na skutek podjętego ryzyka. Dziś o wyścigach decyduje czas postoju.”

„Chcę zobaczyć sportowców na krawędzi. Nie chcę wypadków, ale walki koło w koło. A jeśli coś pójdzie nie tak? Pamiętasz jak Nelson Piquet wysiadł z samochodu i uderzył [Eliseo] Salazara po tym, jak się zderzyli? Ludzie to uwielbiali, to było ludzkie.”

Kontynuując, Bernie stwierdził także, że pewna rolę w odebraniu Formule 1 jej dawnego blasku rodem wręcz z Hollywood, odgrywa także Formuła E. Jego zdaniem, ta stosunkowo nowa kategoria wyścigowa zaczyna mieć coraz większy wpływ na decyzje podejmowane przez Liberty Media oraz FIA.

„Żal mi chłopaków zarządzających teraz Formułą 1. Muszą oni liczyć się z wpływem Formuły E. Ja bym ich pogrzebał, oszczędzając dyskusji. Gdybym tam był, coś takiego nie miałoby miejsca. Teraz jednak, kiedy wszyscy mówią o elektrycznych samochodach, sprzeciwianie się im byłoby aktem odwagi.”

W dobie zaciętych dyskusji dotyczących zmian regulaminowych oraz limitów budżetowych, Ferrari znowu zaczęło grać kartą odejścia z Formuły 1, chociaż groźby te, płynące z ust Mattii Binotto, zostały szybko zdementowane. Ecclestone twierdzi jednak, że zespół z Maranello mógłby być w stanie podjąć taki krok, nie tracąc przy tym tyle, ile straciłaby Formuła, 1 ścigając się bez czerwonych bolidów.

„Myślę, że Formuła 1 bez Ferrari wcale nie jest dobra. Marka Ferrari jest tak silna, że mogliby odejść z F1 i nadal być ogromni. Nawet jeśli nie wygrywają, można zapytać kogoś na ulicy, kto zdobył tytuł mistrza świata, a ten ktoś po prostu powiedziałby Ferrari.”

Zdaniem Brytyjczyka, losy współczesnej Formuły 1 dobrze oddaje sytuacja z usunięciem Grid Girls, które przez lata towarzyszyły kierowcom oczekującym na wyścig na polach startowych.

„Dziewczyny były kolorowe. Tak właśnie powinna wyglądać Formuła 1 – kolorowo. Sponsorzy byli szczęśliwi, drużyny były zadowolone, dziewczyny robiły wspaniałe kariery, a potem to wszystko zostało zabrane.”

Z pewnością znakomita większość kibiców Formuły 1 mogłaby zgodzić się z uwagami Berniego Ecclestone’a. Niestety jego głos wydaje się być odosobniony, a co więcej on sam wyklucza swój jakikolwiek powrót do czynnego udziału w zarządzaniu Formułą 1.

Zostałem zwolniony, co było w porządku. Nie mam powodu, aby wracać.”

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool