Artykuły

Wściekły byk - historia przemiany Maxa Verstappena

4 lata temu Max Verstappen został najmłodszym zwycięzcą Grand Prix F1 w historii. Pamiętny triumf w debiutanckim wyścigu w barwach Red Bulla zwrócił uwagę całego świata na młodego Holendra, który na przestrzeni ostatnich sezonów dokonał wyraźnego progresu na wielu płaszczyznach wyścigowego rzemiosła.

Wściekły byk - historia przemiany Maxa Verstappena
Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool

70 lat od startu Mistrzostw Świata Formuły 1

Wielka Brytania, tor Silverstone. To właśnie na legendarnym brytyjskim torze, po raz pierwszy w historii odbył się wyścig nowego cyklu. Dokładnie 70 lat temu – 13 maja 1950 roku – w historii sportu pojawiły się Mistrzostwa Świata Formuły 1.

70 lat od startu Mistrzostw Świata Formuły 1
Image: © FCA

Historyczne GP: Wielkie ściganie w Australijskich ciemnościach - Australia 2010

Dokładnie dekadę temu Hubert Urbański zatańczył w studiu programu „Milionerzy” i po raz pierwszy wypisał czek na milion złotych. Dobrobyt odczuwaliśmy także w sporcie po udanych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver, a na ulicznym torze Albert Park Robert Kubica stanął na drugim stopniu podium. Zapraszam na wspomnienie Grand Prix Australii 2010, od którego w sobotę policzyliśmy dziesięć lat.

Przygotowując się do napisania tego artykułu, sam zapomniałem, że rok 2010 był nielicznym z tych, w których sezon Formuły 1 nie zaczynał się w Australii - co przecież obecnie jest już dla nas tradycją. Królowa sportów motorowych obchodziła 60 lat, a początek świętowania zorganizowano na torze Sakhir, w Bahrajnie. Aż 24 kierowców stawiło się na starcie nowego sezonu (najwięcej od 1995 roku, kiedy ścigało się aż trzydziestu zawodników), trzech nowicjuszy wśród konstruktorów i przepis o zakazie tankowania w trakcie wyścigu. Kwalifikacje wygrał Sebastian Vettel, ale ściganie zdominowały bolidy Ferrari. Fernando Alonso, który związał się z włoską stajnią zwyciężył, a Felipe Massa dojechał na drugiej pozycji. Dzięki nowemu systemowi punktowemu, zespół spod znaku czarnego ogiera zapisał na swoim koncie 43 punkty. Z dobrej strony pokazał się Red Bull, potwierdzając kontynuację dyspozycji z końca 2009 roku, a także McLaren, do którego dołączył mistrz świata, Jenson Button. Za nimi stawka mieszała się, z małym wskazaniem na bolidy Mercedesa, który stworzył ekipę na bazie Brawn GP, dominującego w roku wcześniejszym.

Historyczne Grand Prix: GP Australii 2010

Ciemność, widzę ciemność

Do Australii pewny swego przyjechał Sebastian Vettel, przekonany o sile swojego zespołu – „Mamy bardzo dobry samochód, nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy być tu szybcy"_ – mówił Niemiec, a o zwycięstwach myślał również jego zespołowy partner, Mark Webber. Dla tego drugiego będzie to dziewiąty domowy wyścig.

Pierwsze kontrowersje pojawiły się jeszcze przed treningami, a dotyczyły pory rozgrywania wyścigu, który rozpocząć się miał o godzinie 17:00 czasu lokalnego. Tak późna pora to ukłon w stronę kibiców w Europie, dla których australijskie późne popołudnie, to wczesny ranek (w Polsce 8:00). "W zeszłym roku było bardzo niebezpiecznie na ostatnich dwudziestu okrążeniach, ostatni zakręt był ślepym zaułkiem"_ – mówił Robert Kubica. Wtórował mu Jarno Trulli, kierowca Lotusa – „Podzieliliśmy się swoimi opiniami, a FIA czy ktokolwiek inny z mocą decyzyjną postawił na wyścig o zmierzchu."_ Mark Webber, szef Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix tłumaczył, że zadecydowały kwestie sponsorskie.

Jak na złość kierowcom, nad torem ciemno było przez praktycznie całe kwalifikacje i wyścig, bo słońce zasłaniały gęste chmury. Czasówkę ponownie wygrał Vettel, który limity toru testował w drugim treningu, lądując w żwirze za szóstym zakrętem. Obok niego na starcie ustawił się sympatyczny Australijczyk, Mark Webber. Christian Horner ponownie wyściskał siedzącego obok w alei serwisowej Adriana Newey'a, projektanta bolidów Red Bulla. Za dwoma granatowymi bolidami z wymalowanym czerwonym bykiem, pole startowe zajął Fernando Alonso. Natomiast Robert Kubica był dziewiąty, przed Adrianem Sutilem, który obrócił Polaka na pierwszym okrążeniu Grand Prix Bahrajnu. Niespodziewanie dopiero za nimi gasnących, czerwonych świateł wyczekiwał Lewis Hamilton. As McLarena przebywał wcześniej w Los Angeles, gdzie angielski producent prezentował swój nowy supersamochód. "Musiałem ciężko pracować, aby upewnić się, że przybyłem tu maksymalnie skoncentrowany" - mówił Brytyjczyk, o którego przygotowanie mentalne nie wszyscy byli tak spokojni, jak obecnie. „Gdzie mam znaleźć czas ?” – pytał zdezorientowany Hamilton przed ostatnim wyjazdem w Q2. Dużo bardziej widowiskowo jeździł dzień wcześniej… ulicami Melbourne. Za palenie gumy na Lakeside Drive został ukarany mandatem.

Historyczne Grand Prix: GP Australii 2010

Deszcze niespokojne

Lewisowi i innym zawodnikom ze środka stawki sprzyjała aura. Kilka minut przed wyścigiem spadł deszcz, a mechanicy zamienili opony przeznaczone do jazdy po suchej nawierzchni z przejściówkami. Na torze zrobiło się jeszcze ciekawiej już w pierwszym zakręcie, gdzie Alonso obrócił się po kolizji z Buttonem. Ucierpiało także przednie skrzydło w bolidzie Mercedesa Michaela Schumachera, dla którego było to drugie Grand Prix po powrocie do Formuły 1. Kubica przesunął się na czwarte miejsce, za nim był kolega Schumachera z zespołu - Rosberg, a także zawodnicy McLarena. Polak jechał pewnie na przesychającym torze i kilka razy pokazał się w lusterkach Markowi Webberowi, który spadł na trzecie miejsce.

Pierwsze okrążenie przyniosło fatalnie wyglądający wypadek Kobayashiego i Hulkenberga, a bezwładnie nurkującego w dziewiąty zakręt Japończyka, miał też nieszczęście spotkać Sebastien Buemi. Po raz pierwszy w sezonie na tory wyjechał Samochód Bezpieczeństwa. Wygląda na to, że BMW, które rozstało się z zespołem Sauber po 2009 roku, zabrało ze sobą mocowania przedniego skrzydła. Kamui Kobayashi gubił frontalną część bolidu dwukrotnie podczas pierwszego treningu. Za trzecim razem, na pierwszym okrążeniu wyścigu. Te problemy przyćmiły osiągnięcie inżynierów z Hinwil. Szwajcarska ekipa Petera Saubera jako druga – po McLarenie – zaprezentowała innowacyjne rozwiązanie w sezonie 2010, czyli kanał F.

Zagrywki taktyczne

Niebo nad Albert Park pozostawało spowite chmurami, ale przestało padać. Pierwszy dogodne warunki do zmiany opon wyczuł Button, walczący z bolidem na przejściowych oponach. To Brytyjczyk zakomunikował zespołowi zagranie strategiczne, które jak się później okazało było strzałem w dziesiątkę. Niewiele jednak brakowało, a urzędujący mistrz świata zaparkowałby w zakręcie numer trzy. Szeroki wyjazd, na jego szczęście, był tylko incydentem. Coraz lepsze czasy kręcone przez kierowcę McLarena dały sygnał innym zespołom. Po opony na suchą nawierzchnię zjechała praktycznie cała czołówka, oprócz bolidów Red Bulla. Zjeżdżający okrążenie później Vettel utrzymał prowadzenie, w przeciwieństwie do jadącego okrążenie dłużej na przejściówkach Webbera. Australijczyk wyjechał z alei serwisowej do pierwszego zakrętu i skosił fragmenty trawy, przez co stracił piątą pozycję na rzecz Massy. Kubicę wyprzedził Button, jadący na rozgrzanych oponach. Przed nim był już tylko Vettel. Natomiast Polak w boksach znalazł się przed Massą. To oznaczało trzecią lokatę dla kierowcy Renault.

Po starcie o siedem pozycji – z osiemnastej na jedenastą – przesunął się Witalij Pietrow, partner Roberta z zespołu. Rosjanin, nazywany „Rakietą z Wyborga”, wystrzelił na starcie, ale niestety wylądował w żwirze na dziewiątym kółku i tam zakończył rywalizację.

Historyczne Grand Prix: GP Australii 2010

Red Bull tylko na kwalifikacje

O piątą lokatę trwała zażarta batalia między zawodnikami Ferrari, Hamiltonem i Webberem. Ten ostatni nadrabiał stracony czas w alei serwisowej, ale znowu zwiedził pobocze toru Albert Park po ataku na Hamiltona. Z przodu do 26. okrążenia pewnie jechał Vettel. To na nim Niemiec użył łączności radiowej i zakomunikował ulatujące z lewego, przedniego koła iskry. W garażu Red Bulla zajęli się wyszukiwaniem usterki, ale tylko przez chwilę. Wtedy najmłodszy zwycięzca wyścigu w historii królowej sportów motorowych, wypadł na trzynastym zakręcie, a powodem był problem z hamulcami. Na czoło wysunął się Button. Christian Horner, który przed wyścigiem uśmiechnięty fotografował się z gwiazdą Hollywood, Johnem Travoltą, miał poważną zagwozdkę. Drugi wyścig przyniósł podobne problemy, co w Bahrajnie. Nad Zatoką Perską zabrały one Vettelowi podium, w Australii zwycięstwo.

Historyczne Grand Prix: GP Australii 2010

Fernando is faster than you

Tymczasem szalał Hamilton. Tym razem bez kręcenia bączków, jak w piątek na ulicach Melbourne, ale wyprzedzając Rosberga i dojeżdżając błyskawicznie do Kubicy. Polak miał szczęście, bo w garażu brytyjskiej ekipy wymyślono nową strategię dla mistrza świata z 2008 roku. Lewis zjechał po nowe, miękkie opony. „Kto to wymyślił? To fatalny pomysł” – krzyczał przez radio kierowca w żółtym kasku. W zupełnie innej sytuacji był Button, który swoich inżynierów prosił jedynie, aby dublowani kierowcy usunęli się mu z drogi. Przewaga nad Polakiem jadącym w Renault rosła, a odważna decyzja strategiczna Brytyjczyka na szóstym kółku, przyniosła więcej korzyści niż mógł się spodziewać.

„Fernando jest od ciebie szybszy” usłyszał za to w słuchawkach Felipe Massa, ale ignorował polecenia zespołowe. Pewnie jechał przed Hiszpanem i gonił żółty bolid Roberta Kubicy. Po raz pierwszy w tym sezonie Ferrari otwarcie dało do zrozumienia, kto jest numerem jeden. Apogeum ta sytuacja osiągnie w Niemczech, gdzie Massa przepuści Alonso po ponownym komunikacie, iż jego kolega jest szybszy. W Australii dwukrotny mistrz świata przekonywał, że może jechać szybciej.

Niebawem uwagę Alonso przejęli zbliżający się Hamilton i Webber. Dwa okrążenia przed metą doszło do pojedynku byłych kolegów z zespołu McLaren. Przed trzynastym zakrętem Lewis zrównał się z Fernando, ale ku swemu zdziwieniu zamiast przed Hiszpanem, wylądował poza torem. Do rywalizacji włączył się, a właściwie ją zakończył, gospodarz wyścigu, Mark Webber. Pochodzący z Queanbeyan kierowca opóźnił hamowanie i wpadł w Hamiltona. To był koniec marzeń o podwójnym podium dla McLarena.

Historyczne Grand Prix: GP Australii 2010

Zaskakujące podium

„Ależ to dobrze smakuje” – wołał przez radio przejeżdżający linię mety Jenson Button. Flagą w biało-czarną szachownicę machał John Travolta, a drugim, który ją ujrzał był Robert Kubica. Massa dojechał trzeci. „Powiedziałem znajomemu po lutowych testach w Jerez, aby postawił sto euro na moje podium w Australii. Napisał do mnie w piątek, po wygranym treningu, że powinien był mnie posłuchać!” – mówił po wyścigu Kubica. Polak nie popełnił błędu w obfitującym w nie wyścigu i odparł ataki kilku rywali.

Zachwycony był zwycięzca Grand Prix. Jenson Button powtórzył sukces sprzed roku, kiedy w Australii pierwszy mijał linię mety w bolidzie Brawn GP. „Trochę czasu zajęło mi opanowanie nowego samochodu i dostosowanie się do nowego kokpitu. Zespół był jednak fantastyczny. Mam nadzieję, że możemy dokonać podobnych rzeczy w następnych wyścigach" – mówił Brytyjczyk.

W klasyfikacji generalnej pierwszy pozostał Alonso z 37. punktami, drugi Massa z 33. oczkami, a na trzecią lokatę awansował Button, który miał tylko dwa punkty mniej od Brazylijczyka. Tydzień później kierowcy zjechali się do Malezji, na tor Kuala Lumpur.

Historyczne Grand Prix: GP Australii 2010
Historyczne GP: Wielkie ściganie w Australijskich ciemnościach - Australia 2010

Wspomnienie Charliego Whitinga

Dziś mija pierwsza rocznica śmierci Charliego Whitinga, wieloletniego dyrektora wyścigowego Formuły 1. Zmarł 14 marca 2019 roku w wyniku zatoru płucnego. Miał 66 lat.

Wspomnienie Charliego Whitinga

To co robimy ma sens – Premiera filmu Bez Znieczulenia

"W tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia" – śpiewał Dżem. Oglądając premierowo film dokumentalny Tomasza Roli przypomniały mi się te słowa. W piątkowy wieczór poznałem pełne pasji środowisko, którego byt określa ryk silników, dwa koła i rywalizacja.

To co robimy ma sens – Premiera filmu Bez Znieczulenia

Ciekawe co u niej? – Ostatnie dziesięć lat Alfy Romeo

Po latach spotykacie znajomą ze szkoły średniej. Przez ten czas zmieniła się, nie nosi już panieńskiego nazwiska. Ciekawe, co się u niej działo? Podobne pytanie mogą zadać sobie kibice Roberta Kubicy, który po ponad 10 latach wraca do zespołu z Hinwil, Alfy Romeo.

Ciekawe co u niej? – Ostatnie dziesięć lat Alfy Romeo

Charles Leclerc przyszłością Ferrari

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia zespół z Maranello ogłosił przedłużenie kontraktu z Charlesem Leclerkiem. Monakijczyk, dla którego miniony sezon był debiutem w barwach Ferrari, pozostanie w tej ekipie do 2024 roku.

Charles Leclerc przyszłością Ferrari

Kwiat bez przyszłości w Red Bull Racing

Kolejna zagadka transferowa została rozwiązana. Awansowany z Toro Rosso w połowie sezonu Alex Albon zachowa swój fotel w samochodzie zespołu Red Bull Racing i będzie partnerował Maxowi Verstappenowi w przyszłym roku.

Kwiat bez przyszłości w Red Bull Racing

Idealny zespół Formuły 1 (?)

Hegemonia Mercedesa rozpoczęła się w 2014 roku, kiedy w Formule 1 nastała era hybrydowa. Udało im się skonstruować niemal niezawodny i mocny silnik, który efektywnie współpracuje z doskonałą konstrukcją nadwozia. Dzięki temu projekt W10 to dobrze rozumiejąca się para dwóch podstawowych aspektów, bez których trudno jest osiągać regularne sukcesy.

Idealny zespół Formuły 1 (?)