Analiza testów MotoGP na torze Sepang

Analiza testów MotoGP na torze Sepang

W miniony weekend zawodnicy MotoGP testowali tegoroczne motocykle na torze Sepang. Najlepszy czas każdego dnia osiągał Fabio Quartararo (Petronas Yamaha SRT), ale to nie Francuz dysponował najlepszym tempem na dłuższych przejazdach, w nich brylowali Maverick Vinales (Monster Energy Yamaha), Alex Rins (Suzuki Ecstar) i Aleix Espargaro (Aprilia Racing Team Gresini). Jakie jeszcze wnioski można po tej trzydniowej sesji wysunąć? Odpowiedź znajdziecie w poniższym artykule.

Bardzo ściśnięta stawka

Za nami już pierwsze testy przed startem sezonu 2020. Zawodnicy spędzili trzy dni na torze Sepang – niektórzy sześć (shakedown) – i mieli okazję poznać nowinki techniczne przygotowane przez swoich inżynierów, jak i również oswoić się z konstrukcją nowych tylnych opon Michelin.

Wiadomo, testy rządzą się swoimi prawami, ale co warto zauważyć, to znaczną poprawę tempa wśród zawodników. Rok temu notowanie czasów poniżej 2 minut i 1 sekundy przychodziło im o wiele trudniej. Tym razem aż trójka motocyklistów przejechała ponad 50% swoich okrążeń poniżej tego rezultatu. Co więcej, wszyscy etatowi zawodnicy złamali barierę 2 minut, a aż siedemnastu pojechało przynajmniej jedno kółko poniżej 1 minuty i 59 sekund.

Czasy te wyglądają więc bardzo imponująco, zważywszy na fakt, że podczas ubiegłorocznego wyścigu najlepszy rezultat osiągnął Valentino Rossi  (1:59,661), a tempo wyścigowe zwycięzcy, czyli Mavericka Vinalesa oscylowało w okolicach wysokich 1m59s – niskie 2m00s. Tym bardziej imponuje postęp dokonany przez inżynierów, jak i zawodników.

Wyciągając wnioski z testów z Malezji, nie sposób również zwrócić uwagi na różnice pomiędzy zawodnikami. W tabeli z połączonymi wynikami ze wszystkich dni aż 19 motocyklistów zmieściło się w jednej sekundzie, a w czołowej dziesiątce znalazło się wszystkich sześciu producentów – będący liderem Fabio Quartararo (Petronas Yamaha SRT) miał ledwie 0,345 sekundy przewagi nad dziesiątym Aleixem Espargaro (Aprilia Racing Team Gresini). To może sugerować bardzo emocjonujący sezon, a przynajmniej jego początek.

Poniżej możecie zobaczyć porównanie czasów wybranych zawodników. W zestawieniu uwzględniono rezultatu z zeszłorocznych testów, kwalifikacji, wyścigu, jak i minionej sesji.

Piekielnie szybki Fabio Quartararo, choć nie do końca

Patrząc na zestawienie czasów, na usta nasuwa się tylko jeden wniosek: „Fabio Quartararo jest piekielnie szybki”. Francuz już w zeszłym roku udowodnił, jak niesamowity jest na jednym okrążeniu, czego dowodem było wywalczenie aż 6 pole position. Zawodnik zespołu Petronas Yamaha SRT potwierdził swoją wysoką formę z ubiegłego roku, notując każdego dnia najlepszy czas. Obok swojego zespołowego partnera, Franco Morbidelliego, jest jedynym, który zawsze łamał barierę 1 minuty i 59 sekund. Ponadto, Fabio przejechał aż 56,4% okrążeń poniżej 2 minut i 1 sekundy.

Gdy przyjrzymy się jednak dłuższym przejazdom, nie będzie aż tak fenomenalnie. Owszem, jest bardzo dobrze (wysokie 1m59s), ale u Francuza widoczny jest spadek tempa wraz z pokonywanym dystansem. Być może wynika to jednak z faktu, że jego dłuższy przejazd przypadał w najgorętszym momencie dnia.

Co prawda Quartararo nie ma się co przejmować. W Malezji miał okazję porównać modele z 2019 i 2020 roku, jak i przede wszystkim przejechać sporo okrążeń na tegorocznym motocyklu. Dzięki temu zyskał wiele cennych informacji, które pozwolą mu wyciągnąć wnioski już na kolejne testy, które 22 lutego rozpoczną się w Katarze. Jeśli więc poprawie ulegnie jego tempo na dłuższych przejazdach, pierwsze zwycięstwo w MotoGP będzie na wyciągnięcie ręki.

„Wykonaliśmy długi przejazd składający się z 12 okrążeń w najcieplejszych warunkach, gdy nikogo nie było na torze, a przyczepność nie była najlepsza” – wyjaśnił Fabio Quartararo. „Nie było źle, nasze tempo to wysokie 1m59s – niskie 2m00s, temperatura asfaltu wynosiła 55 stopni i nikt nie jeździł, więc były to najprawdopodobniej najgorsze warunki na torze, jakie dzisiaj [w niedzielę] mieliśmy”.

„Pracujemy naprawdę w dobry sposób, by poprawić prędkość i mam nadzieję, że w Katarze zrobimy kolejny krok naprzód. Mój cel się teraz trochę zmienił, chcemy mieć lepsze tempo na długim przejeździe, ponieważ obecnie wiemy, że jesteśmy szybcy na jednym okrążeniu”.

Świetne tempo Mavericka Vinalesa, zadowolony Valentino Rossi

Z bardzo dobrej strony, szczególnie w kwestii tempa wyścigowego, pokazał się Maverick Vinales. Zawodnik zespołu Monster Energy Yamaha w niedzielę pokusił się o symulację liczącą 17 pomiarowych okrążeń, na których notował w większości wyniki poniżej 2 minut. Dopiero pod koniec przejazdu jego tempo trochę spadło, ale i tak wywarło ogromne wrażenie.

Jeśli chodzi natomiast o jego najlepszy rezultat, to pochodzi on z drugiego dnia, gdy Hiszpan osiągnął wynik 1:58,893. Jak sam jednak przyznał, nie skupiał się na próbie czasowej i nawet nie korzystał z miękkiej tylnej opony. Z pewnością więc zapas jest spory, co może stawiać go w roli kandydata do zwycięstwa już w Katarze. Pamiętajmy jednak, co się stało rok temu. Vinales był szybki, ale miał sporo problemów na starcie i wyprzedzanie rywali szło mu z wielką trudnością. Być może jednak system startowy przygotowany przez Yamahę coś mu w tym pomoże.

„Czuję się bardzo pozytywnie, ponieważ dzisiaj [w niedzielę] znacznie poprawiliśmy motocykl, zwłaszcza ustawienia wyścigowe” – powiedział Maverick Vinales. „Nie miałem wystarczająco czasu, by zrobić jedno szybkie okrążenie, ale robiąc takie rzeczy, zachowałem trochę spokoju. Byliśmy bardzo skoncentrowani nad pracą nad odczuciami i wydaje się, że jest dobrze”.

„Na oponach na wyścig i ustawieniach wyścigowych mieliśmy dobre tempo, czułem się całkiem konkurencyjny. Zauważyliśmy jednak również punkty, które zamierzamy poprawić w Katarze. Jeszcze nie zrobiłem ustawień na jedno okrążenie. W tym teście dla mnie bardzo ważne było skoncentrowanie się na odczuciu i zrozumieniu tego, co muszę poprawić”.

Pozytywnie o testach na torze Sepang wypowiedział się również Valentino Rossi. Włoch co prawda nie miał tak świetnego tempa i stosunkowo rzadko łamał barierę 2 minut, ale po raz pierwszy w karierze przejechał okrążenie toru Sepang w czasie poniżej 1 minuty i 59 sekund. Wydaje się więc, że tegoroczna Yamaha YZR-M1 w połączeniu z nowymi oponami Michelin może być bardzo konkurencyjna.

„Jesteśmy zadowoleni z tych trzech dni” – mówił Valentino Rossi. „Dzisiaj [w niedzielę] był dobry dzień, ponieważ zrobiłem bardzo dobry czas okrążenia podczas walki o rezultat. Po raz pierwszy jestem tutaj w przedziale 1m58s, więc jest to pozytywne, również dlatego, że jesteśmy na piątej pozycji i znajdujemy się blisko czołówki”.

„Dużo pracowaliśmy, również nad tempem i próbowaliśmy różnych rzeczy. Niektóre były dobre, inne nie. Musimy ciężko pracować, ponieważ wszyscy są tak szybcy. Test był jednak pozytywny”.

Imponujący Alex Rins

Podczas trzech dni testów na torze Sepang z bardzo dobrej strony pokazało się Suzuki. Ekipa z Hamamatsu przywiozła do Malezji wiele różnych rzeczy do testowania – ramę, wahacz, elementy aerodynamiczne, elektronikę, ale również nowy silnik. To przyczyniło się w głównej mierze do świetnych wyników osiąganych nie tylko przez Alexa Rinsa, ale również i przez Joana Mira.

Czwarty zawodnik ubiegłorocznego sezonu imponował w Malezji nie tylko tempem na jednym okrążeniu – 1:58,450 (trzeci czas) – ale ogólnym tempem. W niedzielę dwukrotnie pokonał po siedem pomiarowych „kółek”, na każdym z nich notując wyniki w okolicach 1:59,6-1:59,7. Ponadto, Hiszpan przejechał 161 okrażeń, z czego aż 56,5% pokonał w czasie poniżej 2 minut i 1 sekundy. Było to najlepszym wynikiem spośród całej stawki. Można więc sądzić, że w tym roku Rins będzie jeszcze groźniejszy niż w poprzednim sezonie.

„Dzisiaj [w niedzielę] był ostatni dzień testu i cieszymy się z tego, jak minęły te wszystkie trzy dni” – przyznał Alex Rins. „Przetestowaliśmy wszystko, co mieliśmy na liście, a teraz zmierzamy do testów w Katarze z lepszym motocyklem niż w zeszłym roku”.

„Poprawiłem tutaj swój rytm i tempo wyścigowe, również mój najlepszy czas okrążenia, więc jestem z tego zadowolony. Będziemy kontynuować pracę i zobaczymy, jak się sprawy mają w Katarze. Kiedy tam przyjedziemy, ponownie wypróbujemy nowe części, aby porównać ich działanie na innej konfiguracji toru”.

Marc Marquez nie w pełni formy, kłopoty Hondy

Podobnie jak to było rok temu, tak i teraz początek sezonu jest dla Marca Marqueza bardzo trudny. Hiszpan dochodzi do zdrowia po operacji prawego ramienia i jak na razie bardzo mocno się oszczędza. Trudno w jego przejazdach doszukać się dłuższego stintu, ale mimo to w ciągu trzech dni przejechał 131 okrążeń. Być może byłoby ich więcej, gdyby nie dwie wywrotki. Na szczęście, nie były one groźne.

 „Naprawdę ważne jest, by wrócić na motocykl i cieszę się z tego, ale niestety czułem się trochę gorzej, niż się spodziewałem” – mówił już pierwszego dnia testów Marc Marquez. „Ważne, że ramię było stabilne i po południu ból nie był większy. Krok po kroku, tylko musimy uzbroić się w cierpliwość”.

„Potrzebuję więcej siły. Jestem  bardzo zadowolony z postępu w kwestii mojej kondycji fizycznej w ciągu tych trzech dni. Prawdą jest jednak, że gdy, dla przykładu, przerwałem wczoraj [w sobotę] jazdę w południe i próbowałem powrócić na tor po południu, to byłem zbyt zmęczony. Mięśnie są trudne do aktywacji”.

Trudno na razie oceniać tempo i szanse Marqueza, przynajmniej te w pierwszych wyścigach, ale i tak udało mu się pojechać szybsze okrążenie niż w ubiegłorocznych testach. Zmartwieniem Hiszpana, ale również i Hondy, mogą być niedoskonałości tegorocznego motocykla, być może wynikające z nowych opon Michelin, na co zwracał uwagę Cal Crutchlow, autor drugiego najlepszego czasu podczas testów – 1:58,431.

„Bardziej się martwię o stronę techniczną. To, co próbowaliśmy, nie jest oczywiste. Niektóre rzeczy były nieco lepsze, ale musimy dalej naciskać” – wyjaśniał obrońca mistrzowskiego tytułu. „Odpowiedź odnośnie strony technicznej opiera się o przeciwników. Jeśli oni się znacznie poprawą, my musimy kontynuować pracę. Wygląda na to, że Suzuki i Yamaha bardzo się poprawiły”.

„W tej chwili moje odczucia co do przodu motocykla są nieco gorsze niż rok temu. Nie jest to tak pozytywne, ale są też pewne pozytywne strony motocykla. Silnik wydaje się nieco mocniejszy niż w ubiegłym roku, co zawsze jest dobre, ale musimy poprawić odczucia zawodników na motocyklu” – wtórował Cal Crutchlow.

„Wciąż nie pokonujemy zakrętu w taki sposób, aby być konkurencyjni. Nie możemy przejechać przez zakręt płynnie, pokonujemy go w sposób, robiąc coś na kształt litery V. To zawsze było stylem Hondy, ale w tym momencie, z tymi oponami Michelin, nie możemy tego robić. Musisz zwiększyć prędkość w zakręcie, a w tej chwili ten motocykl nam na to nie pozwala. Aby to zrobić, musimy poprawić zwrotność i czucie przodu”.

Zadyszka Ducati

Tor Sepang zazwyczaj sprzyjał motocyklom Ducati, chociażby w ubiegłorocznych testach na czele tabeli znalazła się aż czwórka zawodników korzystających z tych maszyn. Tym razem było jednak znacznie gorzej. O ile jako takie tempo miał Jack Miller, tak fabryczna ekipa spisywała się słabo. Andrea Dovizioso, który w sobotę zaliczył upadek, pojechał w tym roku aż o 0,321 sekundy wolniej niż 12 miesięcy temu. Ponadto, jego tempo na dłuższym przejeździe nie było aż tak dobre, jak u Vinalesa czy Rinsa.

Ducati musi więc poczynić postępy i wyciągnąć wnioski, które pomogą im lepiej zrozumieć nowe opony Michelin, bo właśnie w nich tkwi problem. O tym właśnie wspominał Andrea Dovizioso, który początkowo miał spore problemy, by dopasować swój styl do ich konstrukcji.

„Jestem całkiem usatysfakcjonowany z pracy, którą dzisiaj [w niedzielę] wykonaliśmy” – mówił Andrea Dovizioso. „Rano byliśmy w stanie przejechać kilka okrążeń, poprawiając ustawienia motocykla, jak i również moje odczucia co do nowych opon. Nie było to łatwe, ponieważ musiałem dostosować swój styl jazdy i na początku bardzo się z tym zmagałem”.

„Danilo i ja przejechaliśmy razem kilka okrążeń – tempo było dobre, ale osiągi opon spadły całkiem sporo. Nadal musimy zrozumieć, jak będą działać na dystansie wyścigu, a tutaj w Sepang, gdzie warunki są specyficzne ze względu na wysokie temperatury, naprawdę trudno jest dokonać pełnej oceny. Jestem pewien, że ostateczna klasyfikacja z tych trzech dni nie odzwierciedla w pełni tego, co wydarzy się w tegorocznych mistrzostwach”.

Zauważalny postęp KTM-a

Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem testów w Malezji jest KTM. Świetna praca wykonana przez austriacką ekipę, jak i również wskazówki otrzymane dzięki ogromnie doświadczonemu kierowcy testowemu, którym jest Dani Pedrosa, sprawiły, że tegoroczny model KTM RC16 jest bardzo konkurencyjnym motocyklem, znacznie bliższym czołówce. Pokazał to również shakedown, gdzie podobnie jak w miniony weekend, KTM imponował tempem i każdego dnia któryś z jego reprezentantów znajdował się na czele tabeli.

Modyfikacje silnika, elektroniki, jak i podwozia, ale również i różne wersje wahacza wydają się dawać oczekiwane efekty. Najlepszy czas Pola Espargaro – 1:58,610 – jest bowiem aż o 1,141 sekundy lepszym od tego uzyskanego przez niego podczas ubiegłorocznych testów w Malezji. Progres ten, zwłaszcza w kwestii tempa na jednym okrążeniu, jest więc wyraźnie zauważalny. Trudniej jednak ocenić tempo wyścigowe, gdyż Hiszpan nie pokusił się o wykonanie dłuższych przejazdów. Sądząc po opinii Espargaro, może być ono całkiem dobre.

„Zrobiliśmy dużo przez te sześć dni!” – wyznał Pol Espargaro. „Dzisiejszy dzień [niedziela] był udany: przetestowaliśmy nowe opony Michelin i wyciągnęliśmy wnioski. Pracowaliśmy również nad wahaczem, ponieważ czuliśmy, że tracimy przyczepność tylnej opony w gorących warunkach, więc chcieliśmy zrozumieć dlaczego”.

„Mamy większą moc silnika, a elektronika działa płynniej, co pozwala wcześniej otworzyć przepustnicę w zakrętach i jest tutaj ważne w Sepang, a tego nam wcześniej brakowało. Ogólnie czuję się bardzo dobrze”.

Rewelacyjna Aprilia RS-GP 2020

Drugim, może i nawet większym zaskoczeniem testów na torze Sepang, okazała się Aprilia, a konkretniej Aleix Espargaro. Choć jego czas – 1:58,694 – jest tylko o 0,328 sekundy lepszy od tego uzyskanego w zeszłorocznych testach w Malezji, tak znacznej poprawie uległo jego tempo. Ze swoich 131 okrążeń Hiszpan aż 44,3% z nich przejechał w czasie poniżej 2 minut i 1 sekundy. Jest to wynik porównywalny z tym osiągniętym przez Valentino Rossiego. Ponadto, jego symulacja dłuższego przejazdu, którą wykonał w niedzielę, była bardzo imponująca. Aleix przejechał 13 pomiarowych okrążeń, na większości z nich notując czasy w przedziale 1:59,6-1:59,7. Podobne tempo notowali jedynie Alex Rins czy Maverick Vinales.

Aprilia RS-GP 2020 może być więc bardzo konkurencyjnym motocyklem i czarnym koniem sezonu. Co prawda włączenie się w walkę o podium wydaje się dalej mało realne, ale pierwsza piątka wydaje się całkiem możliwa. Tegoroczny model włoskiego zespołu został zdecydowanie przebudowany. Silnik V4 o 90-stopniowym rozchyleniu cylindrów, zmodyfikowane owiewki poprawiające aerodynamikę, a także podwozie zwiększające komfort prowadzenia – wszystko to wydaje się działać perfekcyjnie, przynajmniej na torze Sepang.

„Jestem absolutnie usatysfakcjonowany i chciałbym naprawdę podziękować wszystkim z Aprilia Racing, którzy umożliwili wprowadzić tutaj na tor tak nowy i konkurencyjny motocykl” – mówił zachwycony Aleix Espargaro. „RS-GP 2020 poprawił się w każdym aspekcie. To krok naprzód, który szczerze mówiąc, prawie mnie zaskoczył. Oczywiście, jest wiele obszarów, gdzie musimy popracować, ale są to problemy ze względu na to, jak młody jest to projekt, a nie jakie są prawdziwe braki”.

„Na końcu tych trzech dni wolałbym być bliżej liderów na miękkiej oponie, ale z tym rodzajem ogumienia po prostu tego nie czułem. Z drugiej strony w konfiguracji wyścigowej, nawet z używanymi opona, byłem ekstremalnie szybki. Musimy naciskać, ponieważ do pierwszego wyścigu pozostało tylko kilka tygodni, ale Malezję opuszczam z uśmiechem na twarzy”.

Poniżej prezentujemy analizę czasów i ilości okrążeń poszczególnych zawodników: