Zapowiedź Motocyklowego GP Walencji: Ostatnie rozstrzygnięcia w sezonie

Zapowiedź Motocyklowego GP Walencji: Ostatnie rozstrzygnięcia w sezonie

W tym sezonie na zawodników i kibiców czeka już tylko jedna runda – Grand Prix Walencji. Wyścig na torze im. Ricardo Tormo odbędzie się w najbliższą niedzielę. To podczas niego rozstrzygnie się kwestia trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej i tytułu wśród zespołów. Nim jednak rozpocznie się rywalizacja, zapraszamy Was do zapowiedzi ostatniej już rundy.

Ostatnie rozstrzygnięcia w sezonie

Po azjatycko-australijskim tournée zawodnicy MotoGP tradycyjnie już powrócili do Europy, by wziąć udział w ostatnim akordzie sezonu 2019 – Grand Prix Walencji. Większość rozstrzygnięć już znamy, choć w dalszym ciągu nie wiemy, który zespół zdobędzie mistrzostwo i kto stanie na najniższym stopniu klasyfikacji generalnej. Te dwa aspekty podgrzewają atmosferę przed nadchodzącą rundą.

Dodatkowo, w czwartkowy poranek pojawiła się informacja o zwołaniu specjalnej konferencji prasowej z udziałem Jorge Lorenzo. Najprawdopodobniej pięciokrotny motocyklowy mistrz świata ogłosi na niej zakończenie współpracy z zespołem Repsol Honda, a co za tym idzie możliwy koniec kariery. 32-latek boryka się bowiem od ponad roku z różnymi kontuzjami, z czego najpoważniejszej nabawił się w czerwcu podczas treningu na torze w Assen. Uraz kręgosłupa wpłynął z pewnością na jego psychikę i przyczynił się do ostrożniejszej jazdy na motocyklu. Ponadto, współpraca z Repsolem nie przebiega najlepiej, gdyż ekipa ta przygotowuje maszynę pod preferencje Marca Marqueza, które z kolei odbiegają od tych Lorenzo. Jak rzeczywiście będzie? Tego dowiemy się już o godzinie 15.

Marquez w drodze po dwunaste zwycięstwo w sezonie

Tegoroczna forma Marca Marqueza sprawiła, że Hiszpan przypieczętował swój ósmy tytuł mistrzowski w karierze już w GP Tajlandii. Choć był już pewny swojego triumfu, tak w kolejnych rundach nie zwalniał tempa. Marquez zapewnił Hondzie tytuł wśród konstruktorów, a teraz walczy o to, by również i jego zespół okazał się najlepszy. Zadanie przed nim bardzo trudne, gdyż dwa punkty przewagi nad Repsolem ma fabryczna ekipa Ducati. O ile Danilo Petrucci i Andrea Dovizioso regularnie punktują, tak w Hondzie robi to przede wszystkim Marquez – podczas ostatnich pięciu wyścigów Jorge Lorenzo tylko raz znalazł się w czołowej piętnastce. Zwycięstwo 26-latka w Walencji może więc nie wystarczyć do przypieczętowania tytułu.

Triumf Marqueza wcale nie musi być taki pewny. Patrząc na jego tegoroczne statystyki, gdy tylko dojeżdżał do mety, był albo pierwszy, albo drugi. Jednak, gdy spojrzymy na jego osiągnięcia w Walencji, znajdziemy tam tylko dwa zwycięstwa: pamiętne z 2012 roku, które odniósł po starcie z 33. pozycji (Moto2) i jedyne w MotoGP w jego rekordowym sezonie 2014. Choć triumfów ma tutaj stosunkowo niewiele, tak wizyt na podium nie tak mało. Poza wygranymi aż pięciokrotnie dojeżdżał do mety w czołowej trójce.

Jeśli Marquez w Walencji zdobędzie pięć punktów, jako pierwszy w historii przekroczy w sezonie barierę 400 „oczek”. Już podczas GP Malezji wysunął się na pozycję lidera w ilości zdobytych punktów (395), wyprzedzając w tej klasyfikacji Jorge Lorenzo (383). Marquez ma jeszcze szansę na jeden rekord. Hiszpan może mieć największą w historii przewagę nad drugim zawodnikiem klasyfikacji generalnej. Do tej pory rekord ten dzierży Valentino Rossi, który w 2005 roku wyprzedził Marco Melandriego o 147 punktów. Marquez ma natomiast obecnie 139 „oczek” przewagi nad Andreą Dovizioso.

Vinales czy Rins?

Tak, jak wcześniej wspomniałem, w Walencji rozstrzygną się losy trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej. W walce o niej liczą się już tylko dwaj zawodnicy: Maverick Vinales oraz Alex Rins. Obecnie trzeci jest reprezentant Yamahy, lecz siedmiopunktowa przewaga może być szybko zniwelowana. Gdyby Rinsowi udało się wyprzedzić swojego rodaka, byłby pierwszym zawodnikiem Suzuki od czasów Keny’ego Robersta Jr., który znalazł się w czołowej trójce na koniec sezonu. Amerykanin w 2000 roku wywalczył mistrzostwo świata.

Biorąc pod uwagę ostatnie rundy faworytem wydaje się jednak Vinales. Zawodnik Yamahy prezentuje bardzo dobre tempo i kto wie, czy nie pokusi się nawet o zwycięstwo. W Malezji był praktycznie bezkonkurencyjny. Rins natomiast znacznie lepiej spisywał się w pierwszej połowie sezonu, ale szansa na końcowe podium może wykrzesać w nim dodatkowe pokłady sił. Do tej pory w Walencji spisywał się bardzo dobrze:  w swoim debiutanckim sezonie był czwarty, a w ubiegłym roku zajął drugie miejsce. To zwiastuje nam więc sporo emocji w ostatnim starciu sezonu.

Trudne wytypowanie zwycięzcy

Obiekt w Walencji jest dość specyficznym, krótkim torem. Wymaga się na nim i sporej prędkości maksymalnej, zwrotności, ale i dużej stabilności na hamowaniach. Ciężko jest więc wytypować tutaj faworyta. Sukces może osiągnąć fenomenalny w tym roku Marquez, ubiegłoroczne zwycięstwo może powtórzyć Andrea Dovizioso, a na zwycięską ścieżkę powrócić Yamaha. Nie można też skreślać Alexa Rinsa i Suzuki.

Pamiętajmy także o Fabio Quartararo, który jest rewelacją sezonu i najlepszym debiutantem. Francuz świetnie spisuje się w kwalifikacjach, a w wyścigach jest równym rywalem dla bardziej doświadczonych zawodników. Nie udało mu się jednak na razie zwyciężyć, ale kto wie, może właśnie ta sztuka uda mu się w Walencji.

Pytanie też, jak spisze się Valentino Rossi. Włoch miał kilka słabych występów, ale poprzedni wyścig w Malezji był dla niego bardzo dobry. Zakończył go na czwartym miejscu i zachował realne szanse na piątą pozycję w klasyfikacji generalnej. Do szóstego Fabio Quartararo traci 6 punktów, a do piątego Danilo Petrucciego 10. By jednak obu wyprzedzić, Rossi musi postarać się o podium. Włoch nie stał jednak na nim od Grand Prix Ameryk, które odbyło się w kwietniu.

Harmonogram weekendu wyścigowego i prognoza pogody

W ubiegłym roku duży wpływ na wyniki wyścigu miały warunki atmosferyczne. Zawodników zaskoczył wówczas silny opad deszczu, który przyczynił się do upadków wielu zawodników, w tym m.in. Valentino Rossiego i Marca Marqueza. W tym roku zapowiada się jednak słoneczny weekend, tylko z zachmurzeniem częściowym. Mimo to temperatury będą dość niskie, bo termometry nie pokażą więcej niż 17 stopni Celsjusza.

Powrót do Europy oznacza również powrót do standardowych dla Europejczyków pór rozgrywania poszczególnych sesji. Wyjątkiem jest niedzielna rozgrzewka, która odbędzie 20 minut wcześniej. Powodem jest wyścig serii MotoE, który rozpocznie się o 10:05.

  • Piątek (15 listopada)
    Pierwszy trening: 9:55 - 10:40 [Polsat Sport News]
    Drugi trening: 14:10 - 14:55 [Polsat Sport News]
  • Sobota (16 listopada)
    Trzeci trening: 9:55 - 10:40 [Polsat Sport News]
    Czwarty trening: 13:30 - 14:00
    Pierwsza część kwalifikacji: 14:10 - 14:25 
    Druga część kwalifikacji: 14:35 - 14:50 
  • Niedziela (17 listopada)
    Rozgrzewka: 9:20 - 9:40 [Polsat Sport News]
    Wyścig: 14:00 (27 okrążeń) [Polsat Sport News]

Wszystkie sesje można obejrzeć również na stronie polsatsport.pl albo w serwisie IPLA.