Zapowiedź Motocyklowego GP Japonii: Okazja Hondy na przypieczętowanie tytułu na własnym obiekcie

Zapowiedź Motocyklowego GP Japonii: Okazja Hondy na przypieczętowanie tytułu na własnym obiekcie

Choć walka o tytuł mistrzowski wśród zawodników jest już zakończona, tak nie oznacza to braku emocji. Przed nami GP Japonii na torze Motegi, gdzie możemy być świadkami kolejnego ciekawego pojedynku o zwycięstwo, jak i również przypieczętowania tytułu dla Hondy. Zanim jednak zmagania się rozpoczną, zapraszamy do lektury zapowiedzi.

Twin Ring Motegi - obiekt Hondy

Obiekt Twin Ring Motegi znajduje się w japońskim mieście Motegi, a swoją nazwę zawdzięcza dwóm torom – owalnemu i drogowemu. Zbudowano go w 1997 roku, a fundatorem była Honda. Tor owalny to jedyny tego typu obiekt w Japonii. Co ciekawe, żaden jego fragment nie jest wspólny z tym drogowym – pętla, na której rywalizują zawodnicy MotoGP przecina owal pod mostami. Tor drogowy to z kolei trasa typu stop & go - licząca sobie 4801 metrów - która charakteryzuje się kilkoma prostymi zakończonymi nawrotami.

Motegi zadebiutowało w MotoGP w 1999 roku, kiedy to było gospodarzem japońskiej rundy. Przez kolejne 4 lata na tym obiekcie rozgrywano GP Pacyfiku, a od 2004 roku nieprzerwanie odbywa się tutaj GP Japonii. Motegi nie jest jednak jedynym obiektem, na którym rozgrywano GP Japonii. Japońska runda zadebiutowała bowiem w kalendarzu Mistrzostw Świata w 1963 roku. Wtedy to wyścig rozegrano na torze Suzuka, a zwycięzcą w najwyższej kategorii został Jim Redman. Była to wówczas runda kończąca tamten sezon. Japonia nie zagościła na długo w Motocyklowych Mistrzostwach Świata, gdyż rozgrywano ją jeszcze przez 4 następne lata. Dwie edycje miały miejsce na torze Suzuka, a dwie kolejne na torze Fuji International Speedway. Grand Prix Japonii do kalendarza powróciło dopiero w 1987 roku, a konkretniej na tor Suzuka. Zwycięzcą tamtego wyścigu w klasie 500cc został Randy Mamola. Suzuka zniknęła z kalendarzapo śmiertelnym wypadku Daijirō Katō w 2003 roku.

Po raz pierwszy w królewskiej klasie na Motegi zwyciężył Kenny Roberts Jr. Najwięcej triumfów w MotoGP mają: Dani Pedrosa, Jorge Lorenzo oraz Loris Capirossi. Biorąc pod uwagę jednak wszystkie klasy, to czterokrotnie najszybsi byli Dani Pedrosa i Marc Marquez. Co ciekawe, Valentino Rossi jest jedynym zawodnikiem, które udało się wygrać zarówno na torze Suzuka, jak i na torze Motegi.

Honda w drodze po potrójną koronę

W Tajlandii swój ósmy mistrzowski tytuł przypieczętował już Marc Marquez, natomiast w Japonii Honda może wywalczyć swoją 25. koronę w mistrzostwach konstruktorów w MotoGP. By tak się stało, jej przewaga nad Ducati musi wynieść po wyścigu na Motegi 75 punktów – japoński producent wyprzedza włoską firmę o 77 „oczek”.

Trudno sobie wyobrazić, by tak się nie stało. Marc Marquez jest w genialnej formie i uskrzydlony zdobyciem mistrzowskiego tytuł, będzie faworytem w Japonii, ale również i w pozostałych rundach tego sezonu. Poza tym ważnym dla niego będzie przypieczętowanie mistrzowskiego tytułu dla Hondy na jej własnym torze. Ponadto statystyki Marqueza w Japonii są bardzo dobre: w klasie MotoGP wygrywał tutaj dwukrotnie, trzy razy był drugi, a tylko w 2015 roku znalazł się na czwartym miejscu. Biorąc pod uwagę także starty w mniejszych kategoriach, można powiedzieć, że jest to pasujący Hiszpanowi obiekt (zwycięstwo i drugie miejsce w Moto2 oraz wygrana w 125-kach).

Bij mistrza

Każdy z zawodników chciałby już w Japonii pokonać zdobywcę mistrzowskiego tytułu i powiedzieć sobie „pokonałem najlepszego”. Oczywiście jednak nie wszyscy mają na to szansę. Kilku kandydatów ma za to predyspozycje, by tego dokonać. Patrząc na klasyfikację generalną, na pierwsza linię wysuwa się Andrea Dovizioso, który jest drugi i ma 48 punktów przewagi nad Alexem Rinsem. Poza tym Ducati było mocne w Japonii w dwóch poprzednich latach. Włoch pokonał Marqueza w pamiętnym pojedynku w sezonie 2017, natomiast rok później wywalczył pole position. Niestety, w końcówce wyścigu, chcąc zaatakować hiszpańskiego zawodnika, stracił przyczepność przedniego koła i znalazł się na żwirowym poboczu. Teraz szans na mistrzostwo już nie ma, ale jak najbardziej może się zrewanżować zawodnikowi Repsol Hondy.

Rządny rewanżu na Marquezie będzie też Fabio Quartararo. Francuz w Tajlandii prowadził prawie cały wyścig, lecz w końcówce znów musiał uznać wyższo starszego rywala. Tym razem – w przeciwieństwie do wyścigu na torze Misano – zdołał zaatakować Hiszpana w ostatnim zakręcie, jednak wyjazd na zewnętrzną sprawił, że był bez szans w wyjściu na prostą prowadzącą do linii mety. Być może sztuka pokonania Marqueza uda mu się już w Japonii, choć patrząc na ostatnie lata Yamahy na tym torze, może być ciężko. Po raz ostatni bowiem M1-ka była najszybsza na Motegi w 2014 roku, gdy najszybszy był Jorge Lorenzo.

W gronie głównych faworytów należy jeszcze wymienić Mavericka Vinalesa. Ostatnie cztery wyścigi w wykonaniu Hiszpana są bardzo dobre, widać, że znalazł w końcu porozumienie ze swoim motocyklem. Potwierdzają to jego wyniki, trzy razy był trzeci i raz czwarty. Czy stać go będzie na coś więcej na torze Motegi? Trudno powiedzieć, konkurencję ma bardzo silną. Poza tym, podobnie jak w przypadku Fabio Quartararo, problemem może być jednak Yamaha, która w ostatnich latach musiała uznawać wyższość Hondy czy Ducati.

Bardzo ciekawe, jak w Japonii poradzi sobie Alex Rins. Hiszpan zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, ale jego przewaga nad Vinalesem zmalała do zaledwie czterech punktów. Zawodnik Suzuki miał w tym roku kilka świetnych występów – w tym dwukrotnie zwyciężał – jednak zbyt często przydarzały mu się błędy. Gdyby nie one, walczyłby o drugie miejsce w „generalce”, a teraz tak naprawdę, patrząc realnie, pozostaje mu walka o trzecią pozycję. Być może więc dobra forma Vinalesa zmobilizuje Rinsa do walki w najbliższych czterech wyścigach.

Harmonogram weekendu wyścigowego i prognoza pogody

Obecne prognozy pogody są dość optymistyczne, jeżeli chodzi o niedzielę. Niebo ma być wówczas częściowo zachmurzone, a temperatura ma wynosić ok. 23 stopni Celsjusza. Zaskakująco może być jednak w sobotę. Podczas kwalifikacji ma bowiem padać, co może przynieść dość niespodziewane ustawienie na polach startowych. Ponadto, zawodnicy muszą wziąć się poważnie do pracy podczas dwóch pierwszych treningów, gdyż trzecia sesja również może być deszczowa, a więc bezpośredni awans do Q2 trzeba będzie najprawdopodobniej zapewnić sobie już w piątek.

Kontynuujemy azjatycką część sezonu MotoGP, więc jesteśmy już przyzwyczajeni do wczesnego wstawania. Mimo to warto zwrócić uwagę na godzinę rozgrywania poszczególnych sesji, które zostały w tym roku nieco zmienione.

  • Piątek (18 października)
    Pierwszy trening: 3:50- 4:35 [Polsat Sport News]
    Drugi trening: 8:05 - 8:50 [Polsat Sport News]
  • Sobota (19 października)
    Trzeci trening: 3:50- 4:35 [Polsat Sport News]
    Czwarty trening: 7:25 - 7:55 [Polsat Sport News]
    Pierwsza część kwalifikacji: 8:05 - 8:20 [Polsat Sport News]
    Druga część kwalifikacji: 8:30 - 8:45 [Polsat Sport News]
  • Niedziela (20 października)
    Rozgrzewka: 2:40 - 3:00 [Polsat Sport News]
    Wyścig: 8:00 (24 okrążenia) [Polsat Sport News]