W ostatnich dniach maja możemy poznać nową wersję kalendarza MotoGP. Start sezonu już w lipcu na torze Jerez?

W ostatnich dniach maja możemy poznać nową wersję kalendarza MotoGP. Start sezonu już w lipcu na torze Jerez?

W najnowszym podcaście Carmelo Ezpeleta stwierdził, że najprawdopodobniej w ostatnich dniach maja poznamy skorygowany kalendarz MotoGP na sezon 2020. Być może pierwsza runda odbędzie się już 19 lipca na torze w Jerez de la Frontera.

Już pod koniec kwietnia informowaliśmy, że Dorna Sports, która jest organizatorem Motocyklowych Mistrzostw Świata, ma w planach rozpocząć sezon w lipcu i kontynuować go do listopada. Rywalizacja miałaby się skupiać w Europie – ze względu na ograniczenia w podróżowaniu – i rozważane są nawet dwa wyścigi na jednym torze, choć nie w ciągu jednego weekendu.

Carmelo Ezpeleta, CEO Dorna Sports, podkreśla, że trwa ustalanie wszystkich szczegółów z rządami poszczególnych europejskich krajów i już w drugiej połowie maja będziemy mogli poznać nowy harmonogram mistrzostw. Optymistycznie kategoria MotoGP mogłaby rozpocząć sezon pod koniec lipca w Hiszpanii, a następnie udać się do Czech i Austrii, zgodnie z ciągle jeszcze obowiązującym kalendarzem.

„Dwa tygodnie temu naszym planem było rozpocząć sezon w sierpniu na Red Bull Ringu” – mówił w podcaście Carmelo Ezpeleta. „Ciągle mamy terminy dla Brna (9 sierpnia) i Austrii (16 sierpnia), więc jeśli będziemy mogli, to przeprowadzimy te wyścigi. Jeśli natomiast będziemy mogli wystartować wcześniej w Hiszpanii, to zrobimy to”.

„Potrzebujemy jeszcze dwóch lub trzech tygodni, aby podjąć ostateczną decyzję. Sądzimy, że możemy zaproponować bardziej klarowny kalendarz w trzecim lub czwartym tygodniu maja. Staramy się zrozumieć, co jest możliwe, będąc w kontakcie ze wszystkimi rządami. Próbujemy zrozumieć sytuację dla dat, które proponujemy dla każdego Grand Prix”.

Biorąc pod uwagę, że Dorna rozważa start sezonu w Hiszpanii, w grę wchodzą trzy tory: Jerez, Barcelona-Catalunya oraz Motorland Aragon. Bardzo prawdopodobne wydaje się jednak, że sezon 2020 może rozpocząć się w Andaluzji już 19 lipca. Na to też liczyłby burmistrz Jerez de la Frontera, Mamen Sanchez.

„To dobra oferta, której nie możemy odrzucić” – powiedział w rozmowie z Diario de Jerez Mamen Sanchez. „Jest to bardzo kuszące, ponieważ oznaczałoby obecność wielu osób w mieście, co przyniosłoby korzyści dla sektora hotelarskiego”.

Wyścig na torze Jerez najprawdopodobniej odbyłby się jednak bez udziału publiczności.

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Już pod koniec kwietnia Carmelo Ezpeleta mówił, jak Dorna chciałaby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Najważniejsze to ograniczenie do minimum liczby osób na torze. Po drugie, planowane jest skrupulatne testowanie wszystkich przybyłych na padok – zarówno przed przyjazdem na tor, jak i już po dojeździe. Odpowiednie służby będą też mierzyć wszystkim temperaturę. Ponadto Dorna chce odizolować osoby pracujące na torze od przedstawicieli zespołów.

„Mamy w padoku kilku ludzi, którzy nie mieszkają w Europie, więc pracujemy nad tym. Będą musieli przyjechać do Europy co najmniej 14 dni przed startem pierwszego wyścigu” – wyjaśniał Ezpeleta.

„Pracujemy nad przetestowaniem 1300 osób pracujących w padoku na cztery dni przed przyjazdem do kraju, w którym odbędzie się wyścig. Następnie, gdy dotrą na tor, przetestujemy ich ponownie, nawet jeśli wynik ich testu sprzed czterech dni będzie negatywny. Ponadto, każdy, kto przybędzie do padoku, będzie miał codziennie sprawdzaną temperaturę. Jest to w protokole, którzy przedstawimy każdemu krajowi”.

„W padoku będziemy mieli środki do odizolowania zespołów, zawodników itd. od zatrudnionego na stałe personelu toru i marshali. Zawodnicy nie będą w kontakcie z nimi z wyjątkiem wypadku, ale nawet wtedy będą oni nosili kaski, skórzane kombinezony i rękawice, więc normalnie nie będzie kontaktu fizycznego. W tej sytuacji będziemy mieli też na torze dużą ekipę medyczną” – dodał.

Co z rundami poza Europą?

W obecnym kalendarzu MotoGP wszystkie rundy poza granicami Europy mają odbyć się w październiku i w listopadzie. Biorąc jednak pod uwagę ograniczone możliwości podróży, mogą one zostać całkowicie anulowane. Dorna jest jednak w kontakcie z włodarzami poszczególnych torów i monitoruje sytuację w tych krajach.

„Rozmawiamy z tymi torami, żeby sprawdzić, czy mogą mieć wyścigi, czy nie. Możemy chwilę poczekać. Zaproponujemy, że na początku września powiemy zespołom i wszystkim, czy będziemy mieli wyścigi poza Europą. Jeśli będziemy mogli się tam ścigać, to może będziemy mogli mieć łącznie 14 wyścigów” – powiedział CEO Dorna Sports.

Image: © Petronas Yamaha SRT