Valentino Rossi: Przyszłość MotoGP jest w tym roku zagrożona

Valentino Rossi - Monster Energy Yamaha MotoGP / © Yamaha Motor Racing

Valentino Rossi, który ostatnio wrócił do treningów na swoim ranczu, zwrócił uwagę na to, że pandemia koronawirusa jest sporym problemem nie tylko dla zawodników MotoGP, ale również dla wszystkich osób pracujących przy organizacji wyścigu. Konieczny jest więc najszybszy możliwy powrót do ścigania.

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 dotyka światową gospodarkę w każdej dziedzinie. Problemy nie ominęły, co oczywiste, również i sportu. Na szczęście MotoGP planuje rozpocząć tegoroczną rywalizację już w lipcu. Będzie to wybawieniem nie tylko dla zawodników czy członków zespołu, ale również i dla innych osób w padoku, w końcu obecnie nie mają oni pracy. Na ten aspekt uwagę zwraca właśnie Valentino Rossi.

„Nie możemy dokładnie wiedzieć, co się wydarzy, ale moim zdaniem w końcu dojdzie do wyścigów, ponieważ chcemy ruszyć” – mówił Valentino Rossi w wywiadzie dla włoskiej gazety „La Repubblica”.

„Przyszłość MotoGP jest zagrożona. To ważne dla wszystkich: dla zawodników, ale również dla zespołów, osób zatrudnionych w padoku i sponsorów. Wiele osób pracuje i musi do tej pracy wrócić tak szybko, jak to możliwe. W tym roku jazda będzie kluczowa”.

Kraje europejskie powoli znoszą restrykcje, dzięki czemu wielu zawodników w ostatnim czasie wróciło do motocyklowych treningów. Zrobił to również Valentino Rossi, który wraz ze swoimi przyjaciółmi mógł ponownie potrenować na swoim ranczu w Tavullii

„Wsiąść na motocykl i trenować, to było to, czego najbardziej pragnąłem. Powrót był tak ekscytujący, jakby to był pierwszy raz. Naprawdę tęskniłem za wyjściem z domu, za spotkaniem z moimi przyjaciółmi, pójściem na kolację, po prostu cieszeniem się wiosną. Nawet prawie miałem ochotę wrócić na siłownię” – zażartował dziewięciokrotny motocyklowy mistrz świata.

Valentino Rossi po sezonie 2020 rozstanie się z zespołem Monster Energy Yamaha, lecz jeśli tylko uzna, że ciągle będzie konkurencyjny, pozostanie w MotoGP. Gdy tak się stanie, będzie miał pełne wsparcie fabryki Yamahy.

„Na sezon 2021 Yamaha postawiła na Vinalesa i Quartararo. Spodziewałem się tego trochę, to nie była niespodzianka, ale mój związek z Yamahą trwa dalej, tak wiele sobie daliśmy. To dobrze, że są gotowi dać mi oficjalny motocykl również w przyszłym sezonie”.

„Kiedy przestanę jeździć, będzie mi brakowało MotoGP. Zawsze byłem kierowcą, ale warto kontynuować karierę tylko wtedy, gdy nadal będziesz szybkim” – podsumował 41-latek.

Image: © Yamaha Motor Racing