Maverick Vinales: Chciałem wynagrodzić sobie Australię

Maverick Vinales: Chciałem wynagrodzić sobie Australię

Maverick Vinales, który odniósł zwycięstwo w GP Malezji, przyznał po zakończeniu rywalizacji, że był tutaj szczególnie zmotywowany po upadku na ostatnim okrążeniu wyścigu na torze Phillip Island.

Wydawało się, że już podczas GP Australii swoją drugą wygraną w sezonie odniesie Maverick Vinales. Zawodnik fabrycznej Yamahy został jednak na ostatnim okrążeniu wyprzedzony przez Marca Marquez i gdy chciał jeszcze powalczyć ze swoim rodakiem, przewrócił się na dojeździe do jednego z zakrętów.

Choć była to bolesna porażka dla Vinalesa, tak dała ona mu dodatkową motywację, by powalczyć o zwycięstwo w Malezji. Zmotywowany Hiszpan objął prowadzenie w wyścigu na torze Sepang już na pierwszym okrążeniu i ostatecznie do mety dojechał trzy sekundy przed Markiem Marquezem. Dla zawodnika Yamahy był to drugi triumf w sezonie, poprzedni odniósł na torze w Assen.

„To był niesamowity wyścig, przez weekend naprawdę dobrze się przygotowaliśmy” – mówił Maverick Vinales. „Myślałem, że mam duży potencjał na pierwszym okrążeniu, ponieważ udało mi się objąć prowadzenie po zaledwie dwóch sektorach. Naciskałem tak mocno, ponieważ chciałem wynagrodzić sobie Australię, gdyż był to wyścig, podczas którego również miałem duży potencjał. Niesamowite być tutaj na pierwszym miejscu”.

„Czułem, że zwycięstwo w Australii mam w swoich rękach, ale zrobiłem błąd i upadłem. Tutaj przez cały weekend byłem bardzo stały [z tempem], bez względu na to czy opony są nowe, czy używane, więc wiedziałem, że jeśli uda mi się wyjść na pierwsze miejsce, będę miał szansę mocno naciskać i zrobić przewagę”.

W ostatnich wyścigach widać zwyżkującą formę Mavericka Vinalesa i fabrycznej Yamahy. Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu Hiszpan wyprzedził w klasyfikacji generalnej Alexa Rinsa i awansował na trzecie miejsce. Rodaków dzieli tylko siedem punktów, więc wszystko rozstrzygnie się podczas ostatniego wyścigu w Walencji.

„Jestem bardzo szczęśliwy i muszę podziękować zespołowi, ponieważ w tym roku bardzo się poprawiliśmy i byliśmy naprawdę konkurencyjni podczas ostatnich czterech czy pięciu wyścigów. Ja także jestem coraz lepszy ze swoim rytmem na pierwszych okrążeniach. Jestem bardzo zadowolony z wyniku i cieszę się chwilą” – podsumował zawodnik zespołu Monster Energy Yamaha.