Marc Marquez: Tym razem strategia nie była perfekcyjna

Marc Marquez: Tym razem strategia nie była perfekcyjna

Marc Marquez zajął dopiero jedenaste miejsce w kwalifikacjach na torze Sepang po tym, gdy na początku pomiarowego okrążenia zaliczył potężny uślizg tylnego koła. Było to konsekwencją jazdy za Fabio Quartararo, lecz jak sam przyznał, planował jechać za innym zawodnikiem.

Marc Marquez nie imponował tempem od samego początku weekendu wyścigowego w Malezji. Hiszpan wiedział, że jeśli chce zająć dobre miejsce w kwalifikacjach, musi jechać za jakimś zawodnikiem. Wiedział, że wtedy osiągnie lepszy czas o kilka dziesiątych sekundy.

Podczas sobotnich kwalifikacji Marquez spróbował wspomóc się jadącym przed nim Fabio Quartararo. Francuz odjeżdżał jednak od Hiszpana dość szybko i na niewiele się to zdało. Mimo to zawodnik Repsol Hondy postanowił powtórzyć ten manewr i po wizycie w alei serwisowej znów znalazł się za Fabio Quartararo.

Na okrążeniu wyjazdowym zawodnicy próbowali różnych zagrywek psychologicznych, co sprawiło, że ich tempo było dość słabe. Gdy jednak obaj przyspieszyli, Hiszpan zaliczył potężny high-side już w drugim zakręcie pomiarowego „kółka”. Przez ten wypadek Marquez nie zdołał już poprawić swojego czasu i sesję kwalifikacyjną zakończył dopiero na jedenastym miejscu.

„Ze mną jest wszystko w porządku. Oczywiście, odczuwam ból w całym ciele…to był potężny upadek” – mówił Marc Marquez. „Ustawiliśmy motocykl, by mieć dobry rytm, ale zmagaliśmy się na jednym okrążeniu, szczególnie podczas zmiany kierunku. Motocykl był wtedy nieco bardziej niestabilny”.

Choć wydawało się, że Marc Marquez mógł nie dogrzać odpowiednio swojej tylnej opony na okrążeniu wyjazdowym – zwłaszcza że wcześniej Cal Crutchlow wspominał o problemach Hondy z utrzymaniem odpowiedniej temperatury ogumienia na pierwszym „kółku” – tak Hiszpan temu zaprzeczył.

„Tylna opona była gotowa, ponieważ od piętnastego zakrętu byłem szybki i wszystko było w porządku… Może nieco zbyt agresywnie zmieniłem kierunek jazdy [w zakręcie drugim], zbyt mocno przycisnąłem”.

„Zwłaszcza zawodnicy Yamahy, kiedy mają nową oponę, są wyjątkowo szybcy i mogą bardzo dobrze zmieniać kierunek jazdy. Byłem za Quartararo, zmienił kierunek i go skopiowałem, ale po prostu poleciałem w górę. Szczerze mówiąc, bardziej rozczarowujące jest startowanie z jedenastej pozycji niż upadek” – dodał hiszpański zawodnik.

Co ciekawe, choć wydawało się, że Marquez specjalnie chce wykorzystać Fabio Quartararo, by poprawić swój czas, tak Hiszpan przyznał, że szukał jakiegoś wolniejszego kierowcy. Wyszło jednak inaczej i koniec końców taka strategia nie opłaciła się zdobywcy mistrzowskiego tytułu. Bezkonkurencyjni byli natomiast reprezentanci Yamahy, którzy wywalczyli cały pierwszy rząd.

„Na niektórych torach jestem silny i niektórzy kierowcy podążają za mną, a na innych muszę tylko znaleźć inną strategię” – wyjaśniał Marquez. „W pierwszym treningu próbowałem samotnie naciskać, ale mój czas okrążenia wynosił 1:59,4 - 1:59,3. Jeśli miałem kogoś z przodu, byłem w stanie wykonać 1:59,0 czy wysokie 1:58. Nie było jednak możliwe przejechanie niskiego 1:58 tak jak oni to robili”.

„Tym razem był to Quartararo, ale szczerze mówiąc, szukałem innego zawodnika, ponieważ jechać za nim jest dość ciężko. Robi czas okrążenia w inny sposób i nie jest dobrze podążać za nim na Hondzie. Szukałem innego zawodnika, ale tak, tym razem strategia nie była perfekcyjna”.