MotoGP

Marc Marquez - Repsol Honda

Marc Marquez: Podjąłem ryzyko, którego nie powinienem

Marc Marquez nie dał szans swoim rywalom w kwalifikacjach do wyścigu o GP Czech. Hiszpan zwyciężył w nich o ponad 2,5 sekundy, lecz jak sam przyznał po ich zakończeniu, nie powinien był tyle ryzykować na oponach typu slick, gdy było mokro.

Kwalifikacje w Brnie będą z pewnością bardzo długo wspominane. Rzadko bowiem się zdarza, by w klasie MotoGP pierwszego i drugiego zawodnika dzieliły na jednym okrążeniu ponad 2,5 sekundy. A właśnie tak było, Marc Marquez wywalczył swoje 58. w królewskiej klasie pole position (czym wyrównał rekord Micka Doohana) z tak ogromną przewagą.

Na uwagę zasługuje również fakt, iż podczas ostatnich minut sesji kwalifikacyjnej jechał na oponach typu slick, podczas gdy tor jest w pewnych miejscach był mokry. Co więcej, w samej końcówce zaczęło ponownie padać i w czwartym sektorze znajdowało się dużo wody. Mimo to Marquez zaryzykował i wręcz znokautował swoich rywali. Z podjętego ryzyka nie byli jednak zachwyceni niektórzy członkowie zespołu.

„Byłem bardzo szczęśliwy z faktu bycia na pole position, ale po przeanalizowaniu sytuacji zdałem sobie sprawę, że podjąłem ryzyko, którego nie powinienem” – mówił Marc Marquez. „W parc ferme część zespołu była bardzo szczęśliwa, ale niektórzy – ci ważniejsi – byli źli, ponieważ podjąłem zbyt duże ryzyko, a celem był pierwszy rząd. Miło jest zdobyć pole position, ale celem była pierwsza trójka”.

„Ostatnie okrążenie jest takim, którego bym już nie powtórzył. Na nim podjąłem zbyt dużo ryzyka. Posiadanie 2,5 sekundowej przewagi jest świetne, ale dystans pomiędzy pierwszym a drugim na polach startowych jest ten sam”.

Marc Marquez już w przeszłości wiele ryzykował i dość często to on był jednym z pierwszych, którzy zakładali opony typu slick, gdy tor był jeszcze miejscami mokry. Hiszpan dodał jednak, że to Jack Miller skłonił go do podjęcia takiej decyzji.

„Zespół wykonał niesamowitą robotę, byli przygotowani i gotowi z drugim motocyklem. Wyjechałem i ponownie zaczął padać deszcz. Widziałem to na wizjerze, ale była szansa, więc spróbowałem” – kontynuował zdobywca pole position.

„Powodem, dlaczego zdecydowaliśmy się na slicki, był Jack, ponieważ wiedziałem, że on jedzie na nich, ale nie byłem pewny, czy się poprawia, czy nie. Po prostu więc musiałem znaleźć swój limit i dać z siebie wszystko. Na szczęście zdobyłem pole position, ale czuję się znaczniej lepiej z powodu, że nie upadłem”.

Dla Marqueza jest to już szóste pole position w tym sezonie. Jeśli jutro zwycięży z wyścigu, będzie to również triumf numer sześć.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone