Ezpeleta: MotoGP poza Europą tylko z kibicami

Marc Marquez - Repsol Honda / © Honda Racing Corporation

Carmelo Ezpeleta, CEO Dorna Sports, zakomunikował, że pozaeuropejska rywalizacja zawodników MotoGP w sezonie 2020 będzie możliwa tylko, jeśli na trybunach zasiądą widzowie.

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 powstrzymała świat sportu od organizowania jakichkolwiek imprez. Niektóre dyscypliny zaczynają jednak powracać, w miniony weekend odbyły się chociażby mecze piłkarskiej Bundesligi czy wyścig serii NASCAR na torze Darlington Raceway. O powrocie myśli również MotoGP. Choć nie poznaliśmy jeszcze nowego kalendarza na sezon 2020, tak wydaje się, że pierwszy wyścig odbędzie się 19 lipca na torze Jerez. Potrzebna jest jeszcze tylko zgoda rządzących Hiszpanią.

Jaki będzie dalszy harmonogram? Nie jest to jeszcze pewne, ale Ezpeleta zaznacza, że priorytetem jest organizacja rund w Europie. Rywalizacja miałaby się toczyć do listopada, a jeśli tylko będzie to możliwe, następnie przeniesie się do Azji i Ameryki. Sezon ma się jednak zakończyć nie później niż w połowie grudnia.

„Jesteśmy obecnie w »pierwszym scenariuszu« kalendarza i myślimy, że będzie możliwe rozpocząć sezon w Hiszpanii w połowie lipca. Czekamy na ostateczną akceptację rządu” – powiedział Ezpeleta dla Fox Sports Asia.

„Naszym pomysłem jest zorganizowanie pomiędzy lipcem a początkiem listopada około 12-13 Grand Prix w Europie. Jeśli Grand Prix będą możliwe poza Europą, to w listopadzie przeniesiemy się do Azji i Ameryki, gdzie możemy być do połowy grudnia. Może na początku września będzie można wreszcie ogłosić, czy nieeuropejskie Grand Prix będą mogły się odbyć, czy nie”.

Jedną kwestią są podróże międzykontynentalne. W obecnej sytuacji wydaje się, że będzie to możliwe w niedalekiej przyszłości, a skoro pozaeuropejskie rundy miałyby się odbyć dopiero w końcówce roku, to nie powinno być to przeszkodą. Problemem może być jednak brak kibiców. Ezpeleta zaznacza więc, że jeżeli fani nie będą mogli ze względów sanitarnych wejść na trybuny, to nie zobaczymy wyścigów w Azji, w Australii ani w Ameryce. Wszystko z powodów finansowych.

„Wyścigi w Europie będą możliwe bez widzów, ale wyjazd do Azji bez kibiców jest bardzo trudny ze względu na koszty. Pojedziemy więc do Azji, jeśli możliwe będzie zorganizowanie wyścigów z udziałem widzów. Rozmawiamy z różnymi promotorami, aby dowiedzieć się, czy jest to możliwe, czy też nie” – dodał CEO Dorna Sports.

Ubiegłoroczne GP Tajlandii zgromadziło podczas całego weekendu 226655 kibiców, co było rekordem sezonu. Z kolei na wyścig w Malezji sprzedano komplet biletów – ponad 100 tysięcy. Jeśli więc w tym roku rywalizacja mogłaby się tam odbyć jedynie bez udziału widzów, byłoby to ogromną stratą pieniężną.

Image: © Honda Racing Corporation