Inne

Fernando Alonso - McLaren Racing

McLaren publicznie przeprosił Fernando Alonso

Triumfator Indianapolis 500 z 2003 roku, a obecnie dyrektor McLaren Racing, Gil de Ferran, przeprosił Fernando Alonso po porażce w kwalifikacjach na owalnym torze w Stanach Zjednoczonych. Hiszpan nie zakwalifikował się do wyścigu, zajmując trzydziestą czwartą lokatę.

Fernando Alonso, który przybył wraz z McLarenem na Indianapolis 500 od początku tygodnia zmagał się ogromnymi problemami. Najpierw pojawiły się usterki elektroniczne, a później wypadek Hiszpana uwidocznił, że brytyjska stajnia nie jest przygotowana na każdą ewentualność. Złożenie samochodu zajęło zespołowi całą środę i czwartek. W ten sposób dwukrotny mistrz świata F1 z lat w ogóle nie wyjechał na tor.

Po sobotnich kwalifikacjach Alonso odbył w niedzielę walkę z pięcioma innymi zawodnikami o ostatnie trzy miejsca, które gwarantowały udział w wyścigu. Przegrał o 0.019 mph z Kale'm Kaiserem. Oznacza to, że były kierowca Ferrari z lat 2010–2014 wraca do domu.

Gil de Ferran pracował z Alonso podczas jego fantastycznego debiutu w roku 2017. Wówczas McLaren współpracował z Andretti Autosport. W tym roku stajnia z Woking zbudowała własny samochód pod kierownictwem byłego szefa zespołu Force India, Boba Fernleya. Tym razem McLaren nie korzystał już z silników Hondy, jak miało to miejsce w 2017, a wszystko to z powodu zerwania współpracy zespołu McLaren F1 z japońskim koncernem. W ten sposób zostali zmuszeni do wzięcia silników Chevroleta.

Niestety mimo ogromnych oczekiwań projekt nie zdał egzaminu.

"To było bardzo emocjonujące i bardzo trudne doświadczenie. Nie tylko dla mnie, lecz dla całego zespołu. Chcę skorzystać z okazji i przeprosić oraz podziękować wszystkim fanom zarówno tym ze Stanów Zjednoczonych oraz z całego świata. Śledziliście nasze postępy oraz przeczytałem wiele miłych wiadomości od was. Przepraszam was, że zawiedliśmy i nie będzie nas w Indy 500" - oznajmił De Ferran.

"Chcę również przeprosić i podziękować naszym partnerom, którzy byli niesamowici i wspierali nas w tej podróży. Dziękuje także całej społeczności IndyCar. Przywitaliście nas z otwartymi ramionami. Przez cały czas otrzymywaliśmy od was wsparcie, zarówno od osób zajmujących wysokie stanowiska oraz od osób zajmujących się bezpieczeństwem. Dziękuje wszystkim z Indy za ciepłe przywitanie."

Na koniec De Ferran zwrócił się do Fernando Alonso: "Na koniec chcę podziękować temu człowiekowi po mojej lewej stronie. Przepraszam Cię Fernando. Nie daliśmy Ci samochodu, który byłby wystarczająco szybki. Prowadziłeś jak mistrz, którego każdy zna i podziwia. Szczególnie te trzy ostatnie dni były niezwykle napięte. Nie byliśmy w stanie zrobić nic więcej."

"Przepraszam Cię. Jesteś niesamowitym i najlepszym kierowcą. Właściwie to najbardziej bolesne dla mnie uczucie sprzed ostatnich 35 lat. Jest we mnie teraz mieszanka różnych emocji. Jesteśmy jednak zawodnikami i szanujemy to miejsce. To jedno z najtrudniejszych wyzwań wyścigowych. To całe doświadczenie na pewno nas wzmocni jako zespół i jeszcze tu wrócimy" - dodał

McLaren Racing oznajmił, że nie będzie wykupywać miejsca w wyścigu, który jest możliwy zgodnie z regulaminem.

"Chcemy zdobyć nasze miejsce własnymi siłami, nie pieniędzmi" - zakończył Gil de Ferran.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone