Inne

Suzuki Endurance Racing

FIM EWC: Suzuki Endurance Racing zwycięża w Bol d'Or. Wójcik Racing Team na drugim stopniu podium

Zespół Suzuki Endurance Racing po raz kolejny zasmakował zwycięstwa w FIM EWC i jako pierwszy minął linię mety 83' Bol d'Or, okrążenie przed polskim składem i wielką niespodzianką Wójcik Racing Team. Podium uzupełnił skład BMW Motorrad World Endurance. W klasie Superstock zwyciężyła ekipa Moto Ain, po pełnej akcji końcówce rywalizacji.

Osiemdziesiąta trzecia edycja wyścigu Bol d'Or przejdzie jednak do historii jako niezwykły wyścig. Podobnie jak w 1988 i 1996 roku, warunki pogodowe na torze Paul Ricard zmusiły organizatorów do wstrzymania rywalizacji już o godzinie 18:00, aby wznowić ją dopiero o szóstej rano w niedzielę.

Trzy godziny po wznowieniu wyścigu, na szybko przesychającym torze, lider rywalizacji F.C.C. TSR Honda Fance musiał wycofać się z wyścigu po awarii silnika. Problemy dopadły także dwa fabryczne składy - Yart Yamaha oraz Webike SRC Kawasaki France, w których doszło do wycieku oleju, a następnie pożaru motocykli, co zakończyło się wycofaniem z rywalizacji.

Odpadnięcie dwóch fabrycznych ekip otworzyło drogę Wójcik Racing Team oraz Suzuki Endurance Racing do walki o pierwszą lokatę, z której zwycięsko wyszła ta pierwsza.

Suzuki Endurance Racing po raz siedemnasty stanęło na najwyższym stopniu podium w rywalizacji Bol d'Or, które wywalczyli Vincent Philippe, Etienne Masson oraz Gregg Black. Co najważniejsze, wspierani przez fabryczne Suzuki, po raz kolejny rozpoczęli sezon od pozycji lidera w klasyfikacji z dorobkiem sześćdziesięciu punktów.

Z wysokiego "C" rywalizację w mistrzostwach FIM EWC rozpoczął polski skład Wójcik Racing Team, który w początkowej fazie rywalizacji, w ciężkich warunkach pogodowych oraz na mokrym torze, prowadził całą stawkę.

Polski skład nie oddał pierwszej lokaty tak łatwo i przez dłuższy czas Gino Rea, Christoffer Bergman oraz Axel Maurin powstrzymywali swoich rywali, a następnie bronili drugiej pozycji, po stracie prowadzenia na rzecz Suzuki.

"Pokazaliśmy całemu światu na co stać Polaków" - powiedział szef zespołu, Grzegorz Wójcik. "Do niedawna sukcesem było ukończenie takiego wyścigu, dziś walka toczy się o najwyższe stopnie podium. Nie tylko przekroczyliśmy linię mety jako drugi zespół mistrzostw świata, ale dokonaliśmy tego jako zespół niefabryczny. Dla nas to podwójny sukces."

"Z dumą patrzyłem, jak przez długi czas utrzymywaliśmy prowadzenie, ale drugie miejsce to fenomenalny wynik. Wiemy, że endurance są nieprzewidywalne do samego końca, dlatego najważniejsze było utrzymanie miejsca na podium i przekroczenie mety bez zbędnych przygód."

"Muszę przyznać, że jestem wzruszony" - dodał. "Zaczynamy zaledwie nasz trzeci sezon w EWC. Nabieramy wiatru w żagle, będziemy coraz mocniejsi!"

Bratobójcza walka rozegrała się także pomiędzy dwoma składami BMW, które w końcowej fazie wyścigu rywalizowała o trzecią lokatę. Zespół ERC Endurance (Mathieu Gines, Julien da Costa i Louis Rossi) zmierzyli się z BMW Motorrad World Endurance (Ilya Mikhalchik, Julian Puffe and Kenny Foray). Finalnie to jednak ERC Endurance zakończyła wyścig na trzeciej lokacie, cztery sekundy przed swoimi rywalami.

Zespół ERC Endurance nie zaliczy jednak pierwszej rundy do udanej, czego wynikiem jest po wyścigowa dyskwalifikacja za nieprzestrzeganie zasad dotyczących pojemności zbiornika paliwa.

Tym samym miejsce na podium zajęła druga ekipa BMW, Motorrad World Endurance, debiutantów w FIM EWC.

Bardzo dobre tempo prezentowały także Yamahy zespołów Omega Maco Racing, w której wystartował Paweł Szkopek, a także skład VRD Igol Pierret Experiences. Zespół Pawła Szkopka po starcie z dwudziestej trzeciej pozycji uplasował się ostatecznie na czwartej lokacie, a czołową piątkę uzupełnił skład VRD.

"To dla nas niesamowity sukces" - powiedział Paweł Szkopek. "W lipcu zostałem pierwszym Polakiem w historii, który wywalczył punkty w legendarnym wyścigu Suzuka 8 Hours w Japonii. Teraz sięgnąłem po najlepszy wynik polskiego zawodnika w całym cyklu mistrzostw świata FIM EWC."

"Cała ekipa spisała się w ten weekend na medal. Co prawda czujemy mały niedosyt, bo gdyby nie dwa wyjazdy bez zmiany opon, moglibyśmy stanąć na podium, ale wynik pokazuje, że to dla nas realny cel na kolejne wyścigi FIM EWC, w których wystartujemy dzięki wsparciu naszych niezawodnych partnerów."

Problemy dopadły tymczasem drugi polski skład LRP Poland, który utrzymywał się wysoko w klasyfikacji, jednak kolizja z jednym z BMW spowodowała, że zespół spadł w pewnej chwili na koniec stawki.

Bartłomiej Lewandwoski, Dominik Vincon oraz Marc Neumann wykazali się jednak wyjątkową determinacją i po wymianie uszkodzonego alternatora, powrócili na tor, aby walczyć o punkty.

Ostatecznie polski zespół zakończył zmagania na trzydziestej pierwszej lokacie w ogólnym zestawieniu i piętnastej w klasie EWC, co dało im pierwsze punkty do klasyfikacji.

"To był bardzo nietypowy początek naszego czwartego pełnego sezonu w mistrzostwach świata FIM EWC" - powiedział Bartłomiej Lewandowski. "Po trzech godzinach wyścig przerwano na całą noc z powodu ulewnych opadów deszczu, przez które na torze Paul Ricard było po prostu zbyt niebezpiecznie. Gdy wróciliśmy do walki nad ranem, uderzył w nas jeden z rywali, co zakończyło się groźnymi uszkodzeniami motocykla i niemal wyeliminowało nas z dalszej jazdy."

"Dzięki kapitalnej pracy naszych mechaników, którzy w bardzo szybkim tempie wymienili uszkodzone części w mocno nagrzanym silniku, szybko wróciliśmy do walki. Co prawda spadliśmy na sam koniec stawki, ale systematycznie przebijaliśmy do przodu, finiszując na 31. miejscu i 15. w naszej klasie, za co piękną nagrodą dla całej ekipy są punkty do klasyfikacji generalnej."

Zacięta walka w Superstock. Najszybsze Moto Ain

Zespół Moto Ain od początku rywalizacji nie dał szans swoim rywalom i kontrolował wyścig, aby zjawić się na mecie na pierwszej lokacie. Zespół w ogólnej klasyfikacji ukończył wyścig na siódmej pozycji, zdobywając czterdzieściu punktów przyznanych za zwycięstwo w klasie, a także 10 punktów przyznanych na każdym z dwóch pośrednich etapów wyścigu, plus 4 punkty bonusowe za drugą pozycję startową.

Ich jedynymi rywalami w starciu był skład Team 33 Coyote Louit Moto, które wystartowało z pierwszej lokaty, ale po wypadku znaleźli się na ostatniej pozycji. Skład wyścig zakończył na dwunastym miejscu w klasie.

Na drugiej pozycji w Superstock i dziesiątej w ogólnym zestawieniu, wyścig zakończył zespół BMRT 3D Maxxess Nevers, w składzie Anthony Loiseau, Jonathan Hardt i Julien Pilot, natomiast najniższy stopień podium przypadł ekipie Motors Events, która wyprzedziła drugi skład Wójcik Racing Team 2.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone