Inne

Fernando Alonso - McLaren Racing

Fernando Alonso nie wystartuje w tegorocznej edycji Indy 500

Mimo wielu chęci, przygotowań, walki na torze oraz problemów, Fernando Alonso na udział w Indy 500 będzie musiał poczekać kolejny rok. Hiszpan nie zdołał zakwalifikować się do niedzielnego wyścigu na torze Indianapolis Motor Speedway, kończąc finalnie kwalifikacje na trzydziestej czwartej lokacie.

Zespół McLaren już od samego początku borykał się z problemami w swoim bolidzie napędzanym przez silnik Chevroleta. Problemy z elektryką auta okazały się najmniejszym zmartwieniem, po tym, jak Alonso podczas drugiego treningu rozbił się, co zmusiło go do opuszczenia jednej sesji treningowej i pozostawienie sobie i zespołowi jednego treningu na odpowiednie ustawienie auta przed sobotnimi kwalifikacjami.

Brak odpowiedniego przygotowania do sesji kwalifikacyjnej spowodowało, że Alonso aż czterokrotnie musiał wyjeżdżać na tor, co przełożyło się na średnią prędkość 227,224 mil na godzinę, co na pół godziny, przed końcem siedmiogodzinnej sesji, dawało mu dwudziestą dziewiątą lokatę.

Poprawa Felixa Rosenqvista, JR Hildebranda oraz Grahama Rahala w ostatnich minutach sesji spowodowała, że kierowca McLarena spadł na trzydziestą pierwszą lokatę, która nie zapewniała awansu do wyścigu i postawiła cały zespół w ciężkiej sytuacji, choć nadal istniała szansa na awans i uczestnictwo dwukrotnego Mistrza Świata Formuły 1 w Indy 500.

Tuż przed niedzielną sesją kwalifikacyjną, która miała wyłonić ostatnią trójkę oraz dziewięciu najszybszych zawodników, którzy walczyli o pole position, zespół McLaren Racing otrzymał pomoc z zewnątrz - ekipa Rogera Penske udostępniła arkusz ustawień, natomiast Andretti Autosport program tłumika, aby pomóc inżynierom poprawić wydajność bolidu McLarena.

Wczesne minuty sesji treningowej, po raz kolejny uwidoczniły problemy McLarena. Fernando Alonso kilka chwil po wyjeździe z boksu ponownie musiał zjechać z toru, czego powodem były wydobywające się iskry spod bolidu oznaczające problemy z ustawieniami.

Alonso do sesji kwalifikacyjnej przystąpił jako trzeci tuż za Jamesem Hinchcliffem (227.543) i Maxem Chiltonem (226.192), jednak zdołał wyprzedzić tylko tego drugiego, osiągając średnią prędkość 227.353 mil na godzinę, co dawało mu trzydziestą drugą lokatę i jeden krok od awansu.

Czar i wszystkie nadzieje prysły po okrążeniu Sage Karama i Kyle'a Kaisera. Kierowca zespołu Dreyer & Reinbold Racing swój przejazd zakończył ze średnią prędkością 227.740 mil na godzinę, co pozwoliło mu wskoczyć na trzydzieste pierwsze miejsce, natomiast Kaiser popisał się średnią prędkością 227.372 mil na godzinę, co finalnie zapewniło mu awans na ostatnim wolnym miejscu, pozbawiając tym samym udziału Fernando Alonso w niedzielnej rywalizacji na Indianapolis.

"Trudny tydzień, bez wątpienia" - podkreślił po niedzielnej sesji kwalifikacyjnej Fernando Alonso.

"Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, nawet w niedzielę, z zupełnie innymi ustawieniami oraz podejściem. Cztery okrążenia na pełnej prędkości, ale nie byliśmy wystarczająco szybcy."

"Staraliśmy się jak najlepiej, jednak byli ludzie, którzy pracowali lepiej niż my. Sukcesy lub rozczarowania przychodzą tylko wtedy, gdy akceptujesz duże wyzwania."

"Były to bardzo długie kwalifikacje, prawie 56 godzin od sobotniego poranka. W sobotę byliśmy na trzydziestej pierwszej lokacie z trzydziestu możliwych, w niedzielę natomiast na trzydziestej czwartej z trzydziestu trzech. To bardzo mały margines."

"Jestem teraz rozczarowany. Oczywiście byłoby miło wystartować w wyścigu w najbliższą niedzielę; przyjechaliśmy tutaj, aby się ścigać i rzucić wyzwanie, jednak nie byliśmy wystarczająco szybcy. Mam nadzieję, że zosbaczymy niezłe widowisko w następną niedzielę" - dodał Hiszpan.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone