Formuła E

Sam Bird - Envision Virgin Racing / © FIA Formula E Alastair Staley / LAT Images

Sam Bird zwycięża w Hongkongu

Jubileuszowy 50-ty wyścig ABB Formuły E na ulicach Hongkongu, po bardzo dramatycznej końcówce, wygrał Sam Bird z Envision Virgin Racing przed Edoardo Mortarą z Venturi Formula E Team, a ostatnie miejsce podium uzupełnił Lucas Di Grassi reprezentujący barwy Audi Sport AB Schaeffler.

Już kwalifikacje pokazały, ze wyścig będzie ciężki dla wielu kierowców, nie tylko ze względu na bardzo trudny, ciasny tor, ale również z powodu bardzo mokrej i śliskiej nawierzchni.

Najlepiej w tych warunkach poradził sobie Stoffel Vandoorne, który uzyskał czas 1.11.580. Tuż za nim drugie miejsce startowe wywalczył Oliver Rowland przed Eduardo Mortarą.

Zdobywca pierwszego pola do wyścigu wystartował bardzo przytomnie, aczkolwiek do pierwszego zakrętu wszedł zbyt szeroko, co bardzo szybko wykorzystał Oliwer Rowland i tym samym objął prowadzenie w wyścigu. W dalszej część stawki startujący z ósmego miejsca Sam Bird przeprowadził serie ataków i przed ukończeniem pierwszego okrążenia awansował na drugie miejsce.

Ten bardzo trudny ciasny tor okazał się dużym wyzwaniem dla wielu kierowców, co spowodowało spore zamieszanie oraz kraksy pomiędzy zawodnikami. W trakcie drugiego okrążenia Felipe Nasr z Geox Dragon pojechał zbyt szeroko w jednym z ciasnych zakrętów uderzając tym samym przodem bolidu w bandę, blokując większą część toru, co spowodowało, że nadjeżdżający z tylu kierowcy nie mieli możliwości ominięcia bolidu doprowadzając do kraksy. Tymi pechowcami byli Jerome Di Ambrosio oraz jego kolega zespołowy Pascal Wehrlein z Mahindra Racing. Tuż po kolizji sędziowie wprowadzili samochód bezpieczeństwa, a chwilę później czerwoną flagę, aby z toru można było bezpiecznie usunąć rozbite bolidy.

Po wznowieniu wyścigu każdy z kierowców aktywował Attack Mode i opcję tę szybko wykorzystał Andre Lotterer, przeprowadzając skuteczny atak na Stoffelu Vandoornie i tym samym awansował na trzecie miejsce w wyścigu.

Bardzo agresywna jazda Sama Birda doprowadził do małej kolizji z Oliverem Rowlandem, w skutek której ten drugi kierowca spadł na bardzo odlegle dziesiąte miejsce. Bird kontynuował agresywną jazdę i w zakręcie po długiej prostej udało mu się wyprzedzić lidera wyścigu Andre Lotterera, aczkolwiek niemiecki kierowca chwilę później odpowiedział skutecznym atakiem, po tym jak Bird zbyt późno hamował do zakrętu i tym samym powrócił na pozycję lidera.

Obaj kierowcy szybko oddalili się od pozostałej stawki uzyskując coraz lepsze czasy na wysychającym torze. W wielu miejscach tor wciąż był jednak mokry, o czym przekonał się Alexander Sims uderzając bokiem w ścianę, co spowodowało uszkodzenie tylnej osi bolidu i zmusiło kierowcę do wycofania się z dalszej rywalizacji. Chwilę później do pechowców dołączył były mistrz świata Sebastien Buemi.

Jadący na trzeciej pozycji Stoffel Vardoorne niespodziewanie zatrzymał się na torze, co spowodowało po raz drugi w tym wyścigu wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

Po wznowieniu wyścigu ponownie kierowcy zbliżyli się do siebie, ale to Lotterer kontrolował sytuację broniąc się przed Samem Birdem, który starał się atakować na wszystkie sposoby, nie zawsze zgodne z przepisami. Do walki o ostatnie miejsce na podium włączyli się Eduardo Mortara, Lucas Di Grassi oraz Daniel Abt.

Na kilka minut przed końcem wyścigu bardzo dobrze jadący Oliver Rowland popełnił błąd. W wyniku tego uderzył w bariery i uszkodził kompletnie tylne zawieszenie, co uniemożliwiło mu dalszą jazdę i po raz trzeci w wyścigu wprowadzenie samochodu bezpieczeństwa.

Po wznowieniu wyścigu Bird postanowił wykorzystać szansę i ponownie zaatakował Lotterera w jednym z ciasnych zakrętów, uderzając go w tylne prawe koło, co spowodowało przebicie opony i bardzo szybki spadek na koniec stawki. Bird, po tym nie do końca czystym ataku, wysunął się na pierwsze miejsce i do samego końca nie oddał pozycji. Jako drugi na mecie zameldował się Edoardo Mortara przed Lucasem Di Grassi.

Pliki Cookie

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone