Lucas di Grassi z przekonującym zwycięstwem w ePrix Berlina

Lucas di Grassi z przekonującym zwycięstwem w ePrix Berlina

Lucas di Grassi był bezkonkurencyjny w ePrix Berlina, dzięki czemu odniósł swoje drugie zwycięstwo w obecnym sezonie Formuły E. Na podium finiszowali jeszcze Sebastien Buemi oraz lider klasyfikacji generalnej, Jean-Eric Vergne.

Z pole position startował Sebastien Buemi, który świetnie spisał się w sesji superpole i pokonał Stoffela Vandoorne o prawie cztery dziesiąte sekundy. Szwajcar wykorzystał więc swoje pierwsze pole i utrzymał prowadzenie w pierwszym zakręcie. Za jego plecami również było dość spokojnie, gdyż swoje pozycje zachowali także Vandoorne, di Grassi, Paffet i Lynn.

Świetne tempo od samego początku wyścigu prezentował brazylijski kierowca Audi. Di Grassi szybko uporał się więc ze Stoffelem Vandoorne i przesunął się na drugą lokatę. Brazylijczyk długo nie zwlekał i już na piątym okrążeniu wyprzedził liderującego Buemiego.

Gdy w czołówce dochodziło do zmian, z tyłu swoją pogoń rozpoczynał Andre Lotterer. Niemiec szybko przesunął się na piętnastą pozycję (awans o pięć lokat), lecz jadący przed nim Jerome D’Ambrosio nie był łatwym rywalem do wyprzedzenia.

Tempo Lucasa di Grassiego było doskonałe, gdyż po ośmiu okrążeniach miał już 1,3 sekundy przewagi nad Sebastienem Buemim. Szwajcar początkowo nie mógł znaleźć odpowiedzi na jazdę Brazylijczyka i co więcej był również atakowany przez Vandoorne’a. Z czasem jednak Buemi zaczął odjeżdżać od swojego belgijskiego rywala i powoli odrabiał straty do di Grassiego.

Jako pierwszy na tryb ataku decydowali się zawodnicy z drugiej połowy stawki. Mniej więcej w tym samym czasie wykorzystali go D’Ambrosio oraz Lotterer. Między zawodnikami rozpoczął się więc wtedy dość ciekawy pojedynek, z którego górą wyszedł jak na razie belgijski kierowca. Ekscytującą walkę mogliśmy oglądać również pomiędzy Rowlandem, Simsem, Wehrleinem, Mortarą i Birdem.

Gdy czołówka jechała już w dość wyraźnych odstępach czasowych, w końcu na czternaste miejsce awansował Andre Lotterer. Do końca wyścigu pozostawało wówczas nieco ponad 25 minut. Wtedy też na tryb ataku zaczęli decydować się kierowcy z pierwszej dziesiątki: Vergne, da Costa, Lynn i Abt. Wyższa moc samochodu pozwoliła Portugalczykowi przesunąć się na trzecią pozycję – po ataku na Stoffela Vandoorne. Chwilę później awansował na drugie miejsce, lecz wynikało to z faktu, iż Sebastien Buemi zdecydował się przejechać przez strefę aktywującą tryb ataku.

Na 20 minut przed końcem wyścigu prowadził Lucas di Grassi. Brazylijczyk kontrolował przebieg rywalizacji i miał na ten moment nieco ponad 2 sekundy przewagi nad da Costą. Trzeci był Buemi, czwarty Vandoorne, piąty Abt, szósty Lynn, a siódmy Vergne. Zawodnicy na tych pozycjach jechali jednak bardzo blisko siebie, co też chwilę później pozwoliło liderowi klasyfikacji generalnej wyprzedzić Lynna, a Buemiemu da Costę. Walkę zawodników wykorzystywał di Grassi, który szybko zwiększył swoją przewagę do pięciu sekund.

Na 15 minut przed końcem wyścigu pojawiły się żółte flagi na całym torze. W związku z tym zawodnicy musieli ograniczyć prędkość do 50 km/h. Przyczyną neutralizacji był Alex Lynn, który zatrzymał swój samochód w ostatnim zakręcie toru.

Żółte flagi zniknęły na niespełna 10 minut przed końcem wyścigu. W świetnej sytuacji był wówczas liderujący di Grassi, który mógł wykorzystać jeszcze przez ponad 2 minuty tryb ataku. Szybko więc zaczął odbudowywać utraconą przez neutralizację przewagę nad Buemim. Szwajcar musiał się bardziej skupić na obronie pozycji przed napierającymi na niego rywalami niż na pogoni za liderem ePrix Berlina.

Kilka minut później na trzecie miejsce awansował Jean-Eric Vergne. Była to bardzo zła wiadomość dla Andre Lotterera, który chwilę wcześniej musiał wycofać się z dalszej rywalizacji. Dla Niemca oznaczało to więc pokaźną stratę punktową w klasyfikacji generalnej sezonu i spadek na trzecie miejsce. W międzyczasie najlepszy czas okrążenia odnotował Lucas di Grassi. Brazylijczyk na 3 minuty przed końcem wyścigu miał prawie 3 sekundy przewagi nad Buemim.

Na ostatnich okrążeniach rywalizacji nie doszło już w czołówce do żadnych zmian, choć Vergne próbował zaatakować jeszcze Buemiego. Ostatecznie więc zwycięzcą ePrix Berlina został Lucas di Grassi, który dzięki temu przesunął się na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Obok Brazylijczyka na podium znaleźli się jeszcze Sebastien Buemi i Jean-Eric Vergne.

Czołową dziesiątkę uzupełnili natomiast: Antonio Felix da Costa, Stoffel Vandoorne, Daniel Abt, Alexander Sims, Oliver Rowland, Sam Bird oraz Pascal Wehrlein.

Pełne wyniki ePrix Berlina już wkrótce.