Formuła E

Jean-Eric Vergne - DS Techeetah

Jean-Eric Vergne wygrywa wyścig o ePrix Szwajcarii i przybliża się do kolejnego mistrzowskiego tytułu

Jean-Eric Vergne z zespołu DS Techeetah zwyciężył w ePrix Szwajcarii, po zaciętej walce z Mitchem Evansem oraz Sebastienem Buemiem i Andre Lotterem, którzy z powodu opadów deszczu włączyli się do walki o wygraną na dwa okrążenia przed metą.

Vergne, zdobywca pierwszego pola startowego do rywalizacji Formuły E o ePrix Szwajcarii, obronił pierwszą lokatę przed Mitchem Evansem i Sebastienem Buemiem, obejmując prowadzenie już przed pierwszą szykaną.

Bliski wyprzedzenia kierowcy Panasonic Jaguar Racing był Buemi, który na dojeździe do szykany był już przed Nowozelandczykiem, jednak ten zdołał obronić się przed Szwajcarem i znalazł się tuż za prowadzącym w rywalizacji Vergnem.

Takiego szczęścia nie miał jednak czwarty w stawce Pascal Wehrlein, który na hamowaniu do szykany został uderzony przez Maximiliana Gunthera, co spowodowało duży zator i brak możliwości przejazdu. W całym zajściu ucierpiał także Robin Frijns z ekipy Envision Virgin Racing, który został potrącony przez innego zawodnika i obrócił się o sto osiemdziesiąt stopni, kończąc tym samym udział w wyścigu.

Kolizja wielu kierowców spowodowała wywieszenie czerwonej flagi i wstrzymanie rywalizacji, a także wypuszczenie na pętlę samochodu bezpieczeństwa, który poprowadził resztę stawki do alei serwisowej. Zespoły otrzymały możliwość sprawdzenia swoich maszyn, z czego skorzystali także Maximilian Gunther, Pascal Wehrlein oraz Andre Lotterer, u których doszło do wymiany uszkodzonych elementów.

Kierowcy, po ponad czterdziestu minutach przerwy, powrócili na tor za samochodem bezpieczeństwa i po jednym kółku wrócili do rywalizacji, w kolejności, w jakiej zakwalifikowali się do wyścigu.

Pierwszą lokatę startową ponownie obronił Jean-Eric Vergne, przed Mitchem Evansem i Sebastienem Bumiem, za którymi podążyła reszta stawki, bez żadnych incydentów, jak miało to miejsce podczas pierwszego startu.

Bardzo dobre tempo po restarcie prezentował Mitch Evans, który utrzymywał tempo lidera wyścigu i kilkukrotnie próbował odebrać Francuzowi prowadzenie. Wąski tor spowodował, że Nowozelandczyk kontynuował ściganie na drugiej lokacie, utrzymując za sobą Sebastiena Buemiego oraz kolejnych w klasyfikacji Pascala Wehrleina i Maximiliana Gunthera, który zamykał czołową piątkę.

Na dziesiątym okrążeniu lepszą prędkość na prostej wykorzystał Sam Bird, który poradził sobie z jadącym przed nim kierowcą GEOX Dragon i wskoczył na piąte miejsce.

Problemy techniczne dopadły tymczasem Pascala Wehrleina, który zatrzymał się w zakręcie numer osiem, powodując wywieszenie żółtej flagi na całym torze, co spowodowało także wstrzymanie walki pomiędzy Vergnem i Evansem.

Tuż po usunięciu bolidu niemieckiego kierowcy z zespołu Mahindra Racing, kierowcy powrócili do dalszej rywalizacji i ponownie swojej szansy na atak i objęcie prowadzenie szukał Evans, podążając za kierowcą DS Techeetah.

Swoją szansę na lepszą pozycję wykorzystał natomiast Andre Lotterer. Kierowca DS Techeetah korzystając z trybu ataku wyprzedził Daniela Abta, a następnie poradził sobie z Maximilianem Guntherem, co dało mu piątą lokatę i możliwość walki z czwartym Samem Birdem, który kontynuował jazdę za Sebastienem Buemiem.

Dobre tempo podczas walki z Guntherem oraz tryb ataku przyniosły także korzyści dla Lotterera w walce z Birdem. Niemiecki kierowca przez kilka okrążeń próbował wykorzystać wiekszą moc w swoim aucie, co nie przynosiło rezultatu. Zawodnik DS Techeetah nie dawał jednak za wygraną i po kilku okrążeniach wykorzystał błąd Brytyjczyka, co dało mu finalnie czwartą lokatę.

Duże emocje na torze przyniosły także dwa ostatnie okrążenia rywalizacji, podczas których spadł deszcz. Swoich szans na wygranie szukało aż trzech kierowców, którzy próbowali wyprzedzić prowadzącego Jean-Erica Vergne, jednak duże doświadczenie Francuza przyniosło mu kolejne zwycięstwo i przybliżenie się do obrony mistrzowskiego tytułu.

Na drugiej pozycji ze stratą zaledwie 0.160 sekundy wyścig ukończył Mitch Evans, za którym linię mety minął Sebastien Buemi z zespołu Nissan e.Dams.

Czwarty finalnie był Andre Lotterer, przed Samem Birdem, Maximilianem Guntherem oraz Danielem Abtem, kończącym wyścig na siódmym miejscu.

Czołową dziesiątkę zamknęli tymczasem Alex Lynn, Felipe Massa i Lucas di Grassi, który po restarcie z osiemnastej lokaty zdołał zdobyć jeden punkt.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone