Formuła 1

Lando Norris - McLaren / © McLaren

Zespół McLaren zaskoczony dobrym wynikiem w kwalifikacjach

Zespół McLaren odnotował w Australii jeden z lepszych wyników w kwalifikacjach w ostatnim czasie. Debiutujący w Formule 1 Lando Norris zakwalifikował się do Q3 i ostatecznie zajął ósmą lokatę. Ostatni tak dobry rezultat w kwalifikacjach odnotował Fernando Alonso w Monako w 2018, gdzie był siódmy.

"Lando spisał się dzisiaj wspaniale. Staraliśmy się przygotować go jak najlepiej. To byłoby normalne, gdyby nowicjusz popełnił błąd, ale on tego nie zrobił" - powiedział Zac Brown, szef zespołu McLaren.

"Przed kwalifikacjami byłem bardzo zdenerwowany" - przyznał z kolei Lando Norris. "W treningach nigdy nie miałem tak szybkiego przejazdu. Zakwalifikowanie do wszystkich trzech segmentów w kwalifikacjach było zupełnie nowym doświadczeniem. Dużo się dzięki temu nauczyłem i jestem oczywiście bardzo zadowolony."

Zespół McLaren nie spodziewał się tak dobrego rezultatu. Inżynierowie mieli nadzieje na awans do Q2, dlatego młody kierowca trzykrotnie był wypuszczany na tor w Q1 ze świeżym kompletem opon.

"Strategia zadziałała. Wszystko poszło zgodnie z planem w Q2, ale został mi już tylko jeden zestaw świeżych opon. Niemniej jednak wystarczyło to na Q3" - kontynuował Norris.

Kierowca przestrzega jednak, że taki rezultat może nie powtórzyć się na kolejnych torach wyścigowych. "Nie mamy gwarancji awansu do Q3. Wyniki będą różnić się z toru na tor. W środku stawki jest bardzo ciasno, więc drobne błędy mogą mieć duży wpływ."

Norris nie ma także zbyt dużych oczekiwań wobec wyścigu. Najważniejszy będzie jednak start. "Moje starty w Formule 2 były różne. Mam jednak nadzieję, że tak dobry początek sezonu powtórzy się jutro. Jestem przekonany, że zostałem dobrze przygotowany, jednak rywalizacja z 19 innymi samochodami obok, wygląda na pewno zupełnie inaczej niż w symulatorze."

Carlos Sainz, drugi z kierowców zespołu McLaren, kwalifikacje zakończył dopiero na osiemnastej pozycji, jednak szansy na poprawę czasu pozbawił go Robert Kubica.

"Mój pierwszy przejazd był całkiem dobry, pomimo drobnych problemów" - powiedział Sainz. "Podczas drugiego przejazdu byłem znacznie szybszy, ale nagle Robert Kubica przeszkodzi mi w dwóch ostatnich zakrętach."

"Jednak nadal mamy problemy, zwłaszcza z balansem. Z drugiej strony daje nam to nadzieje, bo jeszcze większy potencjał spoczywa w samochodzie. Musimy zidentyfikować problemy, a następnie, miejmy nadzieje, że naprawimy je z pomocą aktualizacje."

Sainz był bardzo zadowolony z jednostek napędowych Renault. "W końcu mamy silnik, dzięki któremu możemy walczyć. Przez pierwsze cztery lata w Formule 1 byłem zawsze 10 km/h wolniejszy na prostych od innych. Teraz to tylko dwa lub trzy kilometry na godzinę. Plan Renault dotyczący kolejnych postępów również pasuje. To czyni mnie optymistą."

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone