Formuła 1

GP Belgii 2018 / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Zapowiedź GP Belgii: Formuła 1 powraca po wakacyjnej przerwie na historyczny tor Spa-Francorchamps

Przerwa wakacyjna w Formule 1 dobiega końca wraz ze zbliżającym się Grand Prix Belgii na legendarnym torze Spa-Francorchamps. Niemniej jednak w trakcie przerwy miał miejsce napływ wielu ważnych i zaskakujących informacji, które mają lub będą miały wpływ na układ stawki w Formule 1.

Największą z nich jest zamiana na linii Gasly - Albon. Nad Francuzem spowiły się czarne chmury. Słabsze wyniki z jego strony skłoniły zespół Red Bull Racing, aby zastąpić go Alexem Albonem, który do tej pory ścigał się dla Toro Rosso. Można jednak przyznać, że Gasly otrzymał drugą szansę, ponieważ Red Bull nie chciał na razie całkowicie pozbywać się go z F1, a jedynie podejść do sytuacji rozważnie, ponieważ muszą ocenić, który z nich zasłuży na przyszłoroczny fotel obok Maxa Verstappena?

Coraz większa presja ciąży także na Valtterim Bottasie, lecz z drugiej strony Fin może póki co czuć się bezpieczny, ponieważ najprawdopodobniej Esteban Ocon, który był przymierzany do zastąpienia Bottasa w Mercedesie, najprawdopodobniej zwiąże się z ekipą Renault. Według sugestii Nico Hulkenberg może z kolei przejść do zespołu Haas, gdzie miejsce straci Romain Grosjean.

Trudne chwile przeżywa ekipa Ferrari, która chciałaby wreszcie odnieść zwycięstwo w wyścigu. Charakterystyka toru Spa-Francorchamps powinna pasować włoskiej stajni, jednak czy będą potrafili wykorzystać wszystkie swoje atuty? Ostatni tryumf zespół świętował w ubiegłym sezonie w Teksasie, za sprawą Kimiego Raikkonena, natomiast Sebastian Vettel po raz ostatni zwyciężył właśnie rok temu na torze Spa. Wówczas to Vettel tracił do Hamiltona 17 punktów w klasyfikacji generalnej, a tempo Ferrari wyglądało naprawdę solidnie. Potem jednak Hamilton rozpoczął serię zwycięstw aż do GP Japonii, a walka o tytuł oddaliła się od Vettela.

W tym sezonie sytuacja Ferrari jest jeszcze trudniejsza, a włoskiej stajnie nie pomagają im ich własne błędy. Obecnie Lewis Hamilton jest liderem mistrzostw świata z dorobkiem 250 punktów, za nim plasują się Valtteri Bottas i Max Verstappen. Sebastian Vettel jest dopiero czwarty i ma 156 punktów.

Spa-Francorchamps - najdłuższy tor w kalendarzu Formuły 1

Obecnie dystans toru to zaledwie połowa oryginalnej długości trasy, zbudowanej w 1921 roku, ale i tak ponad 7-kilometrowa pętla stanowi najdłuższy wyścig w sezonie. Najważniejszym testem podczas okrążenia na torze Spa jest zakręt Eau Rouge. Od stromych podjazdów po przejazdy z w pełni otwartą przepustnicą, tor Spa jest dużym wyzwaniem, ale z drugiej strony jednym z ulubionych dla kierowców F1.

Średnia prędkość samochodów jest tu naprawdę wysoka. Pierwszy oraz ostatni sektor zawierają długie proste, gdzie główną rolę odgrywa dobra prędkość maksymalna. W środkowej części znajduje się natomiast wiele zakrętów, gdzie trzeba mieć dobrze wyważony samochód z wysokim dociskiem aerodynamicznym. Dlatego też zespoły szukają właściwego kompromisu w ustawieniach pomiędzy prędkością a dociskiem.

Spa jest także znane ze zmiennych warunków pogodowych, a ze względu na długość toru, może się zdarzyć, że w jednej sekcji będzie kompletnie sucho, a w innej będzie padał deszcz.

Jak potwierdza FIA, w tym roku pojawią się dwie strefy DRS na torze Spa-Francorchamps, jednak pierwsza z nich, na prostej Kemmel, zostanie skrócona o 20 metrów. Druga, ulokowana na prostej startu/mety, pozostanie bez zmian.

Jeśli chodzi o opony, Spa-Francorchamps jest bardzo wymagający dla ogumienia, dlatego Pirelli nominowało na ten wyścig trzy najtwardsze mieszanki, co ma pomóc kierowcom, aby mogli naciskać do maksimum i mniej martwić się o zarządzanie tempem. Spa sprzyja wyprzedzaniu, dlatego zespoły mogą decydować się na agresywniejsze strategie.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone