Vettel kością niezgody na linii Wolff-Daimler?

Toto Wolff, Lewis Hamilton, Valtteri Bottas - Mercedes AMG Petronas Motorsport / © Mercedes AMG Petronas Motorsport

Według wielu zagranicznych źródeł, zarząd Daimlera jest poważnie zainteresowany podjęciem współpracy z Sebastianem Vettelem. Odmiennego zdania jest jednak Toto Wolff, który chce pozostać lojalnym wobec swoich kierowców.

Przyszłość niemieckiego kierowcy w najszybszej kategorii wyścigowej świata jest obecnie poddawana wielkiej wątpliwości. Jedynym potencjalnym kierunkiem migracji Niemca wydaje się zespół Mercedesa, ale w całej tej układance jest wiele ciężkich do wyeliminowania przeszkód. Przejście Vettela do ekipy z Brackley byłoby strzałem w dziesiątkę z marketingowego punktu widzenia. Jedyny niemiecki kierowca reprezentujący rodzimy zespół. Niestety na tym kończą się pozytywne strony takiego transferu. Zważywszy na fakt, że zespół finalizuje obecnie nową umowę z sześciokrotnym mistrzem świata – Lewisem Hamiltonem.

Toto Wolff, który potocznie nazywany jest ojcem sukcesu Mercedesa w F1, chce w obecnej sytuacji zachować lojalność wobec swoich kierowców. Taki krok wydaje się bardzo oczywisty, ponieważ wprowadzanie gwałtownych zmian w dominującym zespole, może diametralnie wywrócić do góry nogami równowagę i harmonię, która w ostatnim czasie zapanowała w ekipie z Brackley.

Obecna umowa Toto Wolffa z zespołem Mercedesa wygasa wraz z końcem bieżącego roku i ciągle nie wiadomo, czy zostanie odnowiona. Potencjalną kością niezgody pomiędzy obiema stronami może być obsada drugiego fotela w zespole. Jeżeli Daimler faktycznie postanowi postawić na Sebastiana Vettela, wówczas era Lewisa Hamiltona i Toto Wolffa w zespole dobiegnie prawdopodobnie końca. Mercedes osiągnął w F1 wszystko, co było możliwe do zdobycia i niewykluczone, że najbliższe działania zespołu będą skupiały się tylko i wyłącznie na marketingu. Vettel jest obecnie jedynym reprezentantem swojego kraju w stawce. Jego potencjalna wczesna emerytura będzie również niekorzystna dla władz F1, która również mocno dostanie po kieszeni. Niewykluczone więc, że Liberty Media odegra także ważną rolę w utrzymaniu obecnego kierowcy Ferrari w stawce.

Image: © Mercedes AMG Petronas Motorsport