Trzech członków zespołów poddanych kwarantannie: czy GP Australii jest zagrożone?

Trzech członków zespołów poddanych kwarantannie: czy GP Australii jest zagrożone?

Jak poinformował w oficjalnym stanowisku Andrew Westacott, szef Australian Grand Prix Corporation, trzej członkowie zespołów Formuły 1 zostali poddani kwarantannie, ponieważ istnieje uzasadnione podejrzenie, że są oni zarażeni wirusem 2019-nCoV. Wobec tej sytuacji, decyzja o kontynuacji Grand Prix Australii jest ponownie podejmowana.

Jeden członek ekipy McLarena oraz dwaj mechanicy zespołu Haas zostali przebadani w centrum izolacyjnym mieszczącym się przy torze Albert Park po stwierdzeniu u nich podwyższonej temperatury ciała. Obecnie przebywają oni w swoich pokojach hotelowych.

Cała sytuacja wzbudza na nowo niepokój o przebieg weekendu wyścigowego w Melbourne. Jeżeli bowiem wyniki testów okażą się pozytywne, fakt, że zarażeni ludzie przebywali wraz z innymi w padoku może być poważną przesłanką do odwołania pierwszej rundy mistrzostw świata.

„Podjęliśmy niezwykle duże ryzyko, aby zorganizować wyścig. Teraz zaś istnieje ryzyko konieczności odwołania wszelkich imprez masowych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby” – powiedział prezes instytutu Grattana, John Daley.

Dotychczas w Australii stwierdzono 112 przypadków zakażeń nowym koronawirusem, a trzy osoby w wyniku nich zmarły.

Szczególnie niepokojąca była kwestia przylotu personelu z Włoch. Władze Australii zakazały bowiem obywatelom tego kraju wjazdu na swoje terytorium, a jak wiadomo członkowie zespołów Ferrari, Alpha Tauri, Alfa Romeo, także Haas, a nawet dostawca opon, firma Pirelli ma swoje siedziby lub oddziały we Włoszech.

Organizatorzy Grand Prix Australii podjęli już wcześniej środki zapobiegawcze. Odwołana została zwyczajowa sesja autografów z kierowcami, co pozwoli chociaż w niewielkim stopniu ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się patogenu.

Organ zarządzający F1, FIA, ustanowił tak zwaną „komórką kryzysową”, która będzie się spotykać co dwa dni w celu monitorowania sytuacji. Podobnie kierownictwo F1 utrzymuje pozycję oceniającą i doradczą. W wydanym oświadczeniu czytamy, że „prowadzą stały dialog z promotorami, organami rządowymi i ekspertami ds. zdrowia, aby zapewnić wszystkim należytą ochronę”.

Z logistycznego punktu widzenia zespoły, sprzęt i personel są już w Melbourne. Fracht lotniczy, w tym samochody, opuścił Europę w środę zeszłego tygodnia, a większość pracowników wkrótce potem.

Personel przybywający z Włoch po nałożeniu przez rząd Australii surowszych kontroli został wpuszczony na teren Australii po indywidualnej ocenie stanu zdrowia po przybyciu. Westacott uważa, że kontrole te były wystarczająco dokładne

 „Musieli upewnić się, że spełniają włoskie wymagania dotyczące podróży przybywające z Włoch i muszą spełniać wymagania służb granicznych przybywających do Australii” – powiedział.

Sytuacja jest obecnie ściśle monitorowana i obecnie najważniejszą kwestią są wyniki badań osób u których podejrzewa się infekcję. Jeżeli zostanie ona potwierdzona, podejmowane zostaną dalsze kroki w sprawie organizacji weekendu wyścigowego, o czym będziemy na bieżąco informować.