Stroll: Zdecydowanie poprawiliśmy samochód pod względem balansu

Stroll: Zdecydowanie poprawiliśmy samochód pod względem balansu

Lance Stroll z zespołu BWT Racing Point przyznał, że odczuł znaczącą poprawę od strony balansu w nowym bolidzie na sezon 2020, jednak nie mógł potwierdzić, w jakim miejscu obecnie znajduje się ekipa z Silverstone.

Poranny mokry tor i popołudniowy wiatr dawał się w we znaki wszystkim kierowcom testującym w czwartek, w tym także Lance'owi Strollowi, który po zakończonej sesji przyznał, że było to utrudnieniem. Kanadyjczyk pokonał finalnie jednak sto trzydzieści okrążeń i cały dzień zakończył na trzeciej lokacie z symulacją wyścigu na koncie.

"Pokonaliśmy wiele okrążeń. Rano wstrzymał nas trochę deszcz, a po południu było naprawdę wietrznie, co trochę utrudniało każdemu przejazdy - przyznał Lance Stroll. "Ogólnie rzecz biorąc, wykonaliśmy solidne przejazdy, a samochód wydawał się całkiem niezły. To testy, więc nie wiemy, co robią inni, ale ważne jest to, że zrobiliśmy postępy w ciągu ostatnich tygodni."

"Zdecydowanie poprawiliśmy samochód pod względem balansu na krótkich i długich przejazdach, a zespół wykonał świetną robotę" - dodał Kanadyjczyk.

Jako "skomplikowany dzień" czwartkową pracę na torze podsumował Tom McCullough do spraw wydajności w Racing Point, który docenił brak błędów w wykonaniu Lance Strolla i zmaksymalizowanie dostępnego czasu na wykonanie założonego programu testowego.

"To był trochę skomplikowany dzień, głównie z powodu mokrego początku i ogólnie niskich temperatur. Gdy tor ostatecznie wysechł, wiatr stał się szczególnie mocny - najmocniejszy jak dotąd podczas testów. Pomimo silnego wiatru Lance nie popełnił błędu, maksymalizując dostępny czas na torze" - tłumaczył Tom McCullough, dyrektor ds. inżynierii wydajności.

"W świetle warunków pogodowych priorytetowo potraktowaliśmy to, co udało nam się osiągnąć, dzięki naszemu planowi testów, z pewnymi porannymi przejazdami na miękkich mieszankach, a następnie dłuższymi przejazdami popołudniami, które niestety zostały przerwane przez czerwone flagi."

McCullough dodał jednak, że zespół dowiedział się więcej na temat pracy z nowym autem i w pełni go zrozumiał, co jest dobrym prognostykiem na pierwsze Grand Prix w sezonie 2020.

"Ogólnie rzecz biorąc, to był dzień ograniczenia szkód pod względem produktywności, ale samochód działał niezawodnie i pogłębiliśmy nasze zrozumienie, jak z nim pracować, co jest cenną nauką przed Melbourne."