Russell: W Melbourne nie zobaczycie nas w Q2

Russell: W Melbourne nie zobaczycie nas w Q2

Przedsezonowe testy potoczyły się dla zespołu Williams lepiej niż miało to miejsce w ubiegłym roku, jednak zdaniem George’a Russella obecnie Williams posiada najwolniejszy bolid w stawce i nic nie wskazuje na to, aby zespół był w stanie powalczyć w Melbourne o awans do Q2.

„Szczerze mówiąc nadal mamy najwolniejszy samochód, ale na pewno zmniejszyliśmy dystans. Na pewno w Melbourne nie zobaczycie nas w Q2 albo Q3. Nadal się poprawiamy” - powiedział George Russell.

Podczas ostatniego dnia po raz kolejny pojawiły się problemy z jednostką napędową Mercedesa. Williams w trakcie sześciu dni testowych wykorzystał cztery silniki, jednak George Russell nie chciał komentować tej sytuacji: „Ja tylko jeżdżę i zostawiam to chłopakom w Mercedesie. Oczywiście nie jest to idealna sytuacja, ale w obecnie Mercedes naciska do maksimum i jestem przekonany, że wszystko wróci do normy.”

„W trakcie przejazdu silnik wydawał dziwne dźwięki i nagle stracił moc, ale zostawiam to chłopakom w garażu.”

Problemy z jednostką napędową miały wpływ na dzisiejszy program Williamsa. Zespół nie zdołał do końca zrealizować symulacji wyścigowych. „Mamy jeszcze wiele do wykonania, jeśli chodzi o symulacje wyścigowe. Mieliśmy w planie dwie symulacje, ale ostatecznie zrobiliśmy półtora. Nie wiem ile zrobiliśmy okrążeń, ale w tych warunkach było ciężko. Temperatura była naprawdę niska, co nie zapewniało odpowiedniej pracy opon. C4 i C5 to opony wyścigowe na ten tor podczas weekendu wyścigowego, natomiast C1, C2 i C3 pracowały przy maksymalnej temperaturze 19 stopni, a normalnie jest to 24, 25 stopni. Ciekawe doświadczenie, ale niezbyt reprezentatywne względem rzeczywistości.”

Czy zatem zespół ma szansę na walkę o wyższe pozycje niż rok temu w Australii?

„W ubiegłym roku, gdy zakwalifikowaliśmy się na 19 miejscu, finiszowaliśmy na tej samej pozycji. Mam nadzieję, że w tym roku, jeśli komuś powinie się noga, a my zaliczymy dobry występ, będziemy mogli skorzystać z okazji. Testy w Barcelonie to jedno, z kolei Melbourne może być zupełnie inną historią.”

„Mam nadzieję, że to nasz punkt zwrotny. To była długa droga. McLaren jest najlepszym przykładem tego ile zajmuje powrót do formy i zobaczcie gdzie są teraz” - podsumował Brytyjczyk.