Romain Grosjean: Prowadzanie gokartu jest trudniejsze od jazdy bolidem F1

Romain Grosjean jest kolejnym kierowcą, który uważa, że obecne samochody Formuły 1 są zbyt mało wymagające. Według Francuza jazda gokartem jest już bardziej wyczerpująca.

Przed GP Kanady Lewis Hamilton wypowiedział się na temat specyfiki jazdy obecnymi samochodami Formuły 1. Według Brytyjczyka są one zbyt mało wyczerpujące i należałoby wprowadzić pewne zmiany, by utrudnić kierowcom ich prowadzenie. Podobnie uważa również Romain Grosjean.

Francuski kierowca, który startuje w królowej motosportu od 10 lat i dotychczas stał dziesięciokrotnie na podium, przyznał, że czuł się bardziej wyczerpany po jeździe gokartem niż po wyścigu Formuły 1. Nie jest to dobrym znakiem dla królowej sportów motorowych.

„Ostatnie wraz ze znajomymi wybraliśmy się na gokarty. Miałem przyjemność jeździć maszyną o pojemności 125 cm3 z dźwignią zmiany biegów. Po jeździe tą zabawką byłem bardziej zmęczony niż po wyjściu w niedzielę z bolidu F1” - powiedział Romain Grosjean.

Kierowca zespołu Haas wymienił również główne problemy obecnej Formuły 1 i wskazał, co mogłoby utrudnić kierowcom prowadzenie samochodów.

„Nasz ukochany sport zmierza w złym kierunku. Co wyścig trzeba oszczędzać paliwo oraz opony, co niszczy F1. Podczas GP Hiszpanii przez to musiałem jechać na 50% możliwości mojego bolidu, co nie było zbyt przyjemne. Niestety takie zasady nie pozwalają jechać na pełnym limicie przez 100% wyścigu, co sprawia, że niedzielne zmagania nie należą do najtrudniejszych”.

„Powrót tankowania sprawiłby, że na starcie bylibyśmy o 30-40 kilogramów lżejsi, co przyspieszyłoby bolidy i wpłynęło na poziom sterowności” - zakończył Francuz.