Formuła 1

Robert Kubica - Williams / © ROKiT Williams Racing

Robert Kubica: Adaptacja mentalna była najtrudniejszym wyzwaniem

Już za tydzień Robert Kubica weźmie udział w swoim pierwszym wyścigu Formuły 1 od momentu wypadku w Ronde di Andora w 2011 roku. Polski kierowca musiał pokonać wiele przeciwności, aby zrealizować swój największy cel, jakim był powrót na tory F1. W rozmowie z The Guardian przyznał, że to nie forma jego ciała i uporanie się z fizycznymi ograniczeniami było najtrudniejszym zadaniem, a psychiczne przystosowanie się do nowej sytuacji.

Jednym z najtrudniejszych momentów był rok 2013, kiedy doszło do kolejnej operacji, a marzenie o powrocie do Formuły 1 wydawało się być niemożliwe. Niemniej jednak on nie zamierzał się poddać bez walki.

"Niczego nie zyskasz poddając się" - powiedział Robert Kubica w rozmowie z The Guardian. "Wiedziałem, że to nie rozwiąże moich problemów. Trzeba mierzyć się z rzeczywistością, dostosować się i spróbować iść naprzód."

"Okres bezpośrednio po wypadku był prawdopodobnie najtrudniejszy pod względem fizycznym. Żyjesz w innej sytuacji, ale ostatecznie dochodzi do pewnego rodzaju zmiany i zaczynasz inaczej myśleć, musisz się uczyć i chcesz tego."

Wypadek i jego następstwa wymagały od Roberta nauczenia się na nowo wielu rzeczy: poznanie swojego ciała, dostosowanie się do ograniczeń, nauka posługiwania się lewą ręką nie były łatwym procesem, jednak Kubica odnalazł się w nowej dla niego sytuacji, co okazało się być jego dużym atutem w walce. Jednak nadal nie to było najtrudniejszym wyzwaniem.

"Okres, w którym trzeba się przystosować psychicznie było jeszcze trudniejsze. Fizycznie możesz rozwiązać pewne problemy. Jednak po wielu operacjach, które miały poprawić pewne rzeczy, zdajesz sobie sprawę, że nie ruszyłeś do przodu, tylko do tyłu. Radzenie sobie z tym jest zadaniem mentalnym. Trzeba być silnym. Z pewnością nie mam łatwego charakteru, ale w tamtym momencie bardzo mi ta osobowość pomogła."

Mimo trudnego okresu, nagrodą za trud i walkę było wzięcie udziału w rajdach. Był to oficjalny powrót do sportu motorowego, co było wówczas niesamowitym osiągnięciem. Jednak Polak nie powiedział ostatniego słowa. W 2017r. przetestował bolid Renault z 2012 roku.

"W samochodzie czułem się niesamowicie. Po kilku okrążeniach wydawało mi się to tak znajome. Czułem się jakbym nie miał sześcioletniej przerwy, a zaledwie parę miesięcy. To otworzyło i odblokowało mój umysł żeby zobaczyć, że będę mógł to zrobić."

Musiał na nowo dostosować się życia, jak i prowadzenia samochodów. W prowadzeniu auta wyścigowego jest bardzo precyzyjny, wykorzystując przy tym w 70% lewą rękę, co dla innych kierowców wydaje się być niemożliwe.

Jego powrót nie byłby jednak możliwy gdyby nie wytrwałość, upór, ale także sama możliwość prowadzenia bolidu Formuły 1 przy tak dużych obciążeniach. Polak musiał udowodnić zespołowi Williams, że będzie w stanie to zrobić, a oni zaufali mu, powierzając rolę kierowcy wyścigowego.

Każdy raport, jaki otrzymałam, brzmiał: "Jest jak najbardziej zdolny do prowadzenia samochodu F1". Nie otrzymałby od nas tej roli, gdybyśmy nie uważali, że możemy mu ją powierzyć" - powiedziała Claire Williams."

O wyjątkowości Roberta Kubicy przekonał się także Riccardo Ceccarelli, specjalista medycyny sportowej.

Nawet, jeśli znajduje się w trudnej sytuacji, jest w stanie odciąć się od stresu i skupić się na prowadzeniu samochodu - mówił Ceccarelli. "Dlatego zużywa bardzo mało energii i jest jedynym kierowcą, który może prowadzić samochód F1 z fizycznymi ograniczeniami, którymi dysponuje. To dlatego, że jest tak naturalny podczas prowadzenia, tak ekonomiczny, że może to sobie rekompensować."

Pliki Cookie

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone