Renault zdominuje mistrzostwa Grupy B?

Początek sezonu nie należał do najlepszych dla zespołu Renault, który miał ambitny cel walczenia o czwartą pozycję w klasyfikacji konstruktorów. Tegoroczne Grand Prix Monako było jednak momentem zwrotnym dla francuskiego zespołu.

Przed rozpoczęciem zmagań na ulicznym torze w Monte Carlo zespół Renault poinformował, że wszystkie problemy związane z ich jednostką napędową zostały rozwiązane i zespół może korzystać z pełnej mocy swojego silnika.

Prawdziwy potencjał jednostki napędowej oraz tegorocznej konstrukcji został ukazany na bardzo szybkim torze w Montrealu. Francuski zespół nie chciał jednak poprzestać na pojedynczych poprawkach, a większe zmiany zostały wprowadzone do bolidów Renault na domowy wyścig we Francji na torze Paul Ricard.

W samochodach Daniela Ricciardo oraz Nico Hulkenberga można zauważyć znaczące zmiany dotyczące przede wszystkim sekcji bocznych, które zostały dość mocno zmodyfikowane i poprawione pod kątem bocznego przepływu powietrza. Sporej modyfikacji doczekał się również nos bolidu, a dokładnie układ elementów, który znajduje się pod nim. Pod nosem bolidu pojawiła się charakterystyczna "płetwa". Takie rozwiązanie nie jest czymś rewolucyjnym, ponieważ zostało to opracowane jakiś czas temu przez zespół Mercedes, a w późniejszym czasie również inne zespoły postanowiły przetestować to rozwiązanie.

Daniel Ricciardo stwierdził, że jego wynik z Grand Prix Kanady rozpalił w zespole Renault duże nadzieje względem pozostałej części sezonu.

"Z wyścigu na wyścig nasza forma jest coraz lepsza, co jest bardzo satysfakcjonujące" - powiedział Daniel Ricciardo.

"Mój wynik z Kanady oraz mojego partnera zespołowego, rozpalił w naszym zespole duże nadzieje względem pozostałej części sezonu, w której będziemy chcieli utrzymywać poziom z Kanady."

"Mój zespół szczególnie w sobotę mógł zasmakować wielkiego sukcesu, co było fantastyczną sprawą dla całej ekipy i na pewno zmobilizowało to wszystkich do dalszej ciężkiej pracy, która się opłaca."

Nico Hulkenberg, podczas oficjalnej konferencji prasowej przed GP Francji stwierdził, że bolid Renault praktycznie od samego początku sezonu był bardzo konkrecyjny, a słabe wyniki na początku roku to splot niefortunnych wydarzeń, które zespół powoli eliminuje.

"Nasze wyniki z początku sezonu to splot niefortunnych wydarzeń, na które składały się błędy ludzkie oraz nie najlepsze pozycje wyjściowe do niedzielnego wyścigu" - przyznał Hulkenberg. "Mimo tego w każdym wyścigu czułem, że bolid był bardzo konkurencyjny, jednak przez wcześniej wspomniane problemy nasze wyniki nie należały do najlepszych."

"Montreal był pierwszy czystym weekendem w naszym wykonaniu, co przyniosło nam wiele cennych punktów. Do Francji przywieźliśmy kilka istotnych modyfikacji, które mamy nadzieję, przyniosą kolejne poprawy osiągów. Musimy jednak pamiętać, że inne zespoły również nie stoją w miejscu i też przywożą systematycznie poprawki do swoich konstrukcji."

"Nasz cel na ten moment to zdobycie czwartego miejsca w klasyfikacji konstruktorów oraz zbliżenie się do czołowej trójki."