Formuła 1

Grand Prix Singapuru 2019

Pomysł wprowadzenia nowego formatu kwalifikacji podzielił środowisko F1

W sezonie 2021 czeka nas wiele zmian, które będą dotyczyły wielu płaszczyzn F1. Jeden z nowatorskich pomysłów dotyczy modyfikacji weekendu wyścigowego, a dokładnie sobotnich kwalifikacji, które miałyby zostać zastąpione krótkim wyścigiem kwalifikacyjnym.

Tradycyjna sobotnia, trzyczęściowa sesja kwalifikacyjna, może być od sezonu 2021 zastąpiona krótkim wyścigiem, do którego kierowcy ustawiliby się w kolejności odwrotnej względem zajmowanej pozycji w mistrzostwach. Wynik rywalizacji decydowałby o finalnym ustawieniu podczas głównego niedzielnego wyścigu.

W ostatnich dniach w mediach pojawiła się informacja, według której wszystkie zespoły zgodziły się na przetestowanie nowego formatu kwalifikacji w sezonie 2020. Jeżeli wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, to w przyszłym roku możemy spodziewać się podczas trzech weekendów wyścigowych testowania nowego formatu kwalifikacji.

Pomysł ten ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Podczas GP Singapuru Sebastian Vettel i Lewis Hamilton w dość ostrych słowach wypowiedzieli się na temat nowej koncepcji kwalifikacji. Brytyjczyk zabrał głos w tej sprawie również podczas rozpoczynającego się weekendu wyścigowego w Soczi. Tym razem Brytyjczyk skomentował ten pomysł słowami: "Dla mnie jest to dziwna sytuacja. Mam wrażenie, że wprowadzając wyścigi kwalifikacyjne z odwrotną kolejnością, chcą odwrócić uwagę wszystkich od źle wykonanej pracy w okresie decyzyjnym." Kierowca Mercedesa zaznacza również, że głos kierowców powinien być kluczowy podczas podejmowania takich decyzji, a także, że dotychczasowe ruchy Liberty Media nie przyniosły zamierzonego skutku, ponieważ osoby podejmujące ważne decyzje nie są ich pewni.

Podczas czwartkowej oficjalnej konferencji prasowej wszyscy obecni kierowcy opowiedzieli się za utrzymaniem starego formatu kwalifikacji. Valtteri Bottas uważa, że usunięcie standardowych kwalifikacji, odbierze kierowcom całą zabawę, którą jest jazda na limicie podczas pojedynczych okrążeń.

"Nie jestem zwolennikiem wyścigów kwalifikacyjnych, które odbywałyby się w odwrotnej kolejności. Moim zdaniem utrata obecnego formatu kwalifikacji, to zły ruch. Myślę, że każdy kierowca uwielbia obecne kwalifikacje i przesuwanie granic możliwości zarówno swoich, jak i samochodu na pojedynczych kółkach. Uważam, że jest to niesamowite uczucie, które mam nadzieję, będzie nam towarzyszyć nadal" - powiedział Valtteri Bottas.

Na wszelaką krytykę podczas weekendu w Singapurze postanowił odpowiedzieć Ross Brawn, który uważa, że F1 powinna wypróbować nowy system kwalifikacji.

"Aktualnie za kulisami trwają zagorzałe dyskusje na temat eksperymentów, które mogłyby mieć miejsce w sezonie 2020. Jednym z nich może być zmiana formatu kwalifikacji, co mogłoby wprowadzić do F1 nieco więcej nieprzewidywalności. Możemy przeprowadzić wiele symulacji, ale nigdzie nie dostaniemy takiej odpowiedzi, jak bezpośrednio na torze" - powiedział Ross Brawn.

"Formuła 1 wraz z zespołami i FIA analizują dokładnie przyszłoroczny kalendarz pod kątem testów nowego formatu kwalifikacji. Przyszły sezon jest idealnym momentem na testy nowego formatu."

"Rozumiem wszelakie obawy i negatywne komentarze, ale moim zdaniem nie powinniśmy się bać eksperymentów. Jeżeli nie będziemy próbować nowych rzeczy, to będziemy stać w miejscu, a tego chcemy uniknąć. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by poprawić Formułę 1. W przeciwieństwie do rozwoju bolidów ryzykujemy dużym krokiem wstecz" - podsumował Ross Brawn.

Pomysł związany ze zmianą formatu sobotnich kwalifikacji popiera również prezydent Międzynarodowej Federacji Sportów Motorowych Jean Todt.

"Cały czas staramy się ulepszać Formułę 1. Zawsze staramy się szukać pomysłów, które uczynią nasz sport o wiele bardziej emocjonujący. Jednym z nich jest wprowadzenie krótkiego wyścigu kwalifikacyjnego, który miałby zastąpić tradycyjne kwalifikacje. W mojej opinii jest to bardzo ciekawy pomysł, który mógłby nam nakreślić kolejne kroki związane z rozwojem F1" - powiedział Jean Todt.

Zdaniem szefa McLarena Andreasa Seidla, Formuła 1 powinna być otwarta na wszelakie zmiany, które nie będą niszczyły prawdziwego DNA królowej motosportu.

"Na ten moment jest to jedynie pomysł, który jest dogłębnie analizowany. Jeżeli chodzi o nas, to jesteśmy otwarci na nowe pomysły, ale nie mogą one zabijać wyścigowego DNA F1" - powiedział Seidl.

_"Ostatnie spotkania były bardzo owocne, co powoduje, że wkrótce będziemy mieć zamknięty temat przepisów na sezon 2021. Z całego serca nie mogę doczekać się tego momentu” - dodał.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone