Podsumowanie pierwszej połowy sezonu F1: Czy Ferrari odzyska swój blask?

W Formule 1 trwa aktualnie przerwa wakacyjna, co za tym idzie, jest to idealny moment na podsumowanie dotychczasowych dwunastu rund obecnego sezonu. Kto okazał się największym zaskoczeniem, kto najbardziej rozczarował? Zapraszamy do lektury.

Mercedes (prawie) perfekcyjny

Mimo że przedsezonowe testy nie zapowiadały kolejnego roku dominacji srebrnych strzał, to właśnie po raz kolejny Lewis Hamilton i Valtteri Bottas odgrywają pierwsze skrzypce w sezonie 2019. Kierowcy Mercedesa wygrali jak dotąd dziesięć z dwunastu rund, co daje im ogromną przewagę w klasyfikacji konstruktorów nad pozostałymi zespołami.

Bieżący sezon dla ekipy z Brackley nie jest jednak do końca perfekcyjny, co najlepiej ukazał nam wyścig na torze Red Bull Ring, gdzie panowały bardzo duże temperatury. Mercedes zmaga się w tym roku z dość sporym problemem, który dotyczy chłodzenia jednostki napędowej, co było przyczyną gorszej formy Hamiltona i Bottasa podczas wyścigu w Austrii.

Podczas tegorocznego wyścigu w Montrealu mogliśmy zauważyć dość ciekawe rozwiązanie w ekipie Mercedesa, które polegało na zdjęciu dodatkowych paneli chłodzących podczas postoju w alei serwisowej, co miało pomóc w lepszym chłodzeniu całej jednostki napędowej. Jak jednak donoszą kierowcy tego zespołu, to rozwiązanie nadal nie rozwiązało problemów związanych z chłodzeniem, przez co podczas gorących GP musieli obchodzić się bardzo delikatnie ze swoimi jednostkami napędowymi.

Valtteri Bottas miał w tym sezonie stanowić dość spore zagrożenie dla Lewisa Hamiltona w walce o tytuł mistrzowski. Tak też było, ale tylko podczas wyścigów w Melbourne oraz Baku. Z czasem fiński kierowca zaczął powoli się wypalać, a startowanie z pierwszego pola nie przekładało się na zwycięstwa w niedzielnych wyścigach. Pozycja Bottasa w Mercedesie jest nadal bardzo niepewna, a plotki, które krążą w padoku, mówią o tym, że Esteban Ocon jest niemal pewny startów w sezonie 2020 w barwach zespołu Mercedes. Toto Wolff zapowiadał, że zespół podejmie decyzję w sprawie składu kierowców jeszcze w sierpniu. Czy taka zostanie oficjalnie ogłoszona podczas wyścigu na Spa lub na torze Monza? Czas pokaże.

Ferrari nadal szuka harmonii między osiągami a siłą docisku

Jeżeli ktoś przed rozpoczęciem sezonu powiedziałby, że Ferrari nie będzie miało na swoim koncie ani jednego zwycięstwa przed przerwą wakacyjną, chyba każdy pomyślałby, że to znakomity żart. To, co przed sezonem wydawało się totalną fikcją, okazało się jednak bardzo smutną prawdą dla włoskiego zespołu i ich wielu sympatyków.

Powodem takiego stanu rzeczy jest brak odpowiedniej harmonii między osiągami a siłą docisku. Bolidy Ferrari są bardzo wydajne na prostych, ale w F1 prędkości maksymalne to nie wszystko, co zostało już wielokrotnie udowodnione. Ferrari ma duży problem ze znalezieniem dodatkowej siły docisku, która odgrywa bardzo ważną rolę we współczesnej Formule 1. Tor pod Budapesztem jest obiektem, który wymaga od bolidów generowania dużej siły docisku, dlatego też kierowcy ekipy z Maranello nie byli w stanie walczyć podczas weekendu na Węgrzech o zwycięsto.

Najbardziej bolesne dla Ferrari wyścigi bieżącego sezonu to bez wątpienia GP Bahrajnu oraz Austrii, gdzie Charles Leclerc jechał po pewne zwycięstwa, ale na jego drodze stanęła awaria bolidu oraz zużyte opony. Przykro było patrzeć w tych wyścigach na bardzo smutnego Leclerca, który nadal czeka na odniesienie swojej pierwszej wygranej w Formule 1.

Pierwsza połowa bieżącego sezonu w wykonaniu Sebastiana Vettela przypomina nam drugą połowę zeszłorocznych zmagań, która nie należała do najlepszych w wykonaniu niemieckiego kierowcy. Vettel popełnia dużo błędów i odstaje zdecydowanie od swojego partnera zespołowego. Mimo to ekipa Ferrari nadal stawia na Vettela, co dla wielu osób jest dużym zaskoczeniem, ponieważ Leclerc na wielu torach prezentował o wiele lepsze tempo, a jednak ekipa z Maranello stawiała na czterokrotnego mistrza świata.

Max Verstappen wraz z Red Bullem zaskakują formą

Jeżeli mówimy o dużym zaskoczeniu tegorocznych zmagań, to jest nim bez wątpienia zespół Red Bull Racing i Max Verstappen. Holender w tym sezonie już dwukrotnie stanął na najwyższym stopniu podium, co jest dużym sukcesem dla całej ekipy Red Bulla, Hondy, ale też dużym sygnałem ostrzegawczym w stronę zespołu Ferrari, z którym to w tym sezonie rywalizuje o drugą pozycję wśród konstruktorów. Aktualna przewaga stajni z Maranello nad Red Bullem w klasyfikacji konstruktorów wynosi dokładnie 44 punkty. Różnica byłaby zapewne mniejsza, gdyby ekipa z Milton Keynes posiadała dwóch równo jeżdżących kierowców.

Niestety Pierre Gasly w obecnym sezonie jeździ poniżej oczekiwań, żeby nie powiedzieć, że jeździ bardzo źle. Dr Helmut Marko zapewniał, że forma Francuza z czasem eksploduję, ale niestety nic takiego nie miało miejsca. Austriak wraz z Christianem Hornerem zapewniali również, że Gasly dokończy bieżący sezon w barwach RBR. Tak też się również nie stało i podczas przerwy wakacyjnej w świat powędrowała oficjalna informacja o degradacji Gasly’ego do Toro Rosso. Jego zastępcą w kokpicie Red Bulla został Alexander Albon, co jest dość nieoczekiwaną decyzją szczególnie w momencie, gdy Daniił Kwiat prezentuję naprawdę znakomitą formę i mógłby pomóc Red Bullowi pokonać w bieżącym sezonie zespół Ferrari. Czy Albon poradzi sobie z presją i sprosta oczekiwaniom szefostwa Red Bulla? Tego dowiemy się na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy.

Odrodzenie McLarena

Największym zaskoczeniem obecnego sezonu jest jednak zespół McLaren, która względem kilku poprzednich sezonów poczyniła ogromny postęp. Do ekipy z Woking dołączyli w tym sezonie m.in. James Key oraz Andreas Seidl, co według wielu ekspertów pomogło brytyjskiemu zespołowi odbić się od dołka. Ekipa pod przewodnictwem Zaka Browna przed zeszłoroczną przerwą wakacyjną na swoim koncie miała 52 punkty i zajmowała siódme miejsce wśród konstruktorów. W tym roku dorobek punktowy na tym samym etapie sezonu wynosi 82 punkty, a McLaren zajmuje czwartą pozycję w klasyfikacji konstruktorów.

Zdaniem Andreasa Seidla strata McLarena do trzech czołowych ekip leży w kwestii aerodynamiki, która jest notorycznie poprawiana. W czerwcu zespół oficjalnie poinformował, że wkrótce w ich fabryce powstanie nowy tunel aerodynamiczny, który usprawni jeszcze bardziej prace oraz pozwoli ekipie jeszcze bardziej zbliżyć się do czołowych zespołów.

Czwarta pozycja McLarena wśród konstruktów jest wynikiem świetnej postawy Carlosa Sainza i Lando Norrisa, którzy systematycznie w tym sezonie dowożą do mety bardzo solidne punkty. Młody Brytyjczyk zajmuje aktualnie dziesiątą pozycję wśród kierowców z dorobkiem 24 punktów, a jego partner zespołowy zgromadził dotychczas 58 punktów, co plasuje go na siódmym miejscu. Głównym celem na ten sezon dla McLarena jest pokonanie jednego z bolidów Red Bulla, co zdaniem Andreasa Seidla, jest w ich zasięgu. Czy ich plan uda się pozytywnie zrealizować? Tego dowiemy się już wkrótce.

Haas i Renault ze sporymi problemami

Jeżeli mówimy o największym negatywnym zaskoczeniu obecnego sezonu, to jest nim bez wątpienia ekipa Haasa, która w poprzednich sezonach należała do czołówki, jeżeli mówimy o zespołach z drugiej części stawki. Po zeszłorocznym GP Węgier amerykański zespół zajmował piątą pozycję wśród konstruktorów z dorobkiem 66 punktów. W tym roku sytuacja jest o wiele gorsza. Haas zajmuje aktualnie przedostatnie miejsce i ustępuje jedynie ekipie Williams. Ich dorobek punktowy na ten moment wynosi 26 punktów.

W początkowej fazie sezonu ekipa Haaas za swoje słabe wyniki obwiniła Pirelli i ich tegoroczne opony, które nie współgrały idealnie z konstrukcją ich samochodu. Z każdym kolejnym GP zespół radził sobie coraz gorzej, a inżynierowie nie mogli znaleźć dokładnej przyczyny takiego stanu rzeczy. W związku z tym Günter Steiner wraz z inżynierami podjął decyzję o dwóch różnych ustawieniach bolidów i tak od GP Wielkiej Brytanii Grosjean jeździ notorycznie z ustawieniami z początku sezonu, a Kevin Magnussen ściga się w nowszej specyfikacji. Zespół na pewno podczas przerwy wakacyjnej dogłębnie przeanalizuje dane, które udało się zebrać z dwóch specyfikacji i podejmą decyzję, z którymi ustawieniami kierowcy dokończą bieżący sezon.

Początek tegorocznych zmagań był bardzo ciężki dla ekipy Renault, która w tym sezonie miała przejść w tryb ataku. Głównym problemem ekipy z Enstone były wadliwe korbowody, które powodowały serie awarii jednostek napędowych. Usterkę udało się usunąć przed GP Monako i to właśnie od tego wyścigu francuski zespół fabryczny mógł korzystać z pełnej mocy swojej jednostki napędowej, co przełożyło się na bardzo dobry wynik w Kanadzie, gdzie moc silnika jest bardzo istotna (Ricciardo P6, Hulkenberg P7). Mimo bardzo optymistycznego GP Kanady forma Renault nie poprawiła się, a wyścig w Montrealu był jak na razie jedynym dobrym weekendem dla ekipy Renault.

Frustracja Daniela Ricciardo, który miał w barwach Renault walczyć o miejsca na podium, jest coraz większa. Sympatyczny Australijczyk domaga się od swojego zespołu konkretnych działań związanych z ulepszeniem tegorocznej konstrukcji. Renault zajmuje aktualnie szóstą pozycję wśród konstruktorów z dorobkiem 39 punktów i przegrywa dość znacząco z ekipą McLarena. Czy francuski zespół poprawi swoją formę po przerwie wakacyjnej? Przekonamy się już wkrótce.

Pozytywny (jak dotychczas) sezon dla Toro Rosso

Franz Tost może być zadowolony z dotychczasowego przebiegu sezonu. Jednostka napędowa Hondy cały czas się rozwija, co pozwala walczyć juniorskiemu zespołowi Red Bulla o coraz lepsze pozycje. Aktualnie ekipa Toro Rosso zajmuje piątą pozycję wśród konstruktorów, a na ich koncie znajdują się w tym momencie 43 punkty. Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że ekipa złożona z Daniiła Kwiata i Alexandra Albona będzie lepsza od takich zespołów jak Renault czy Haas, to chyba każdy uznałby to za dość sporą ironię.

Daniił Kwiat w tym sezonie spisuje się bardzo dobrze. Zdołał już nawet zdobyć trzecie miejsce podczas chaotycznego wyścigu w Niemczech, co jest niewątpliwie dużym sukcesem zarówno dla kierowcy, jak i zespołu oraz producenta jednostek napędowych, z których korzysta ekipa Toro Rosso. Kwiat w obecnym sezonie zgromadził dotychczas 27 punktów, co plasuje go na dziewiątej pozycji wśród kierowców. Mimo tego to Alexander Albon został ‘’przeniesiony’’ do ekipy Red Bulla. Być może są to testy młodego kierowcy, a to właśnie Kwiat pojawi się w ekipie Red Bulla w sezonie 2020.

Sezon testowy dla Williamsa i Racing Point

Obecny sezon jest bardzo trudny również dla ekipy Williams oraz Racing Point, dla których obecny sezon jest jednym wielkim poligonem testowym. Racing Point przed GP Niemiec wprowadziło pierwsze w tym sezonie większe poprawki, których wdrażanie będzie kontynuowane po przerwie wakacyjnej. Z budżetem, którym dysponuje Lawrence Stroll, możemy się spodziewać, że ekipa, w której jeżdżą Lance Stroll i Sergio Perez w bardzo szybki sposób powróci do swojej optymalnej formy, a być może zaskoczą nas czymś więcej. Presja jest dość duża, ponieważ Sergio Perez grozi odejściem z zespołem, jeżeli nie będzie mógł w przeciągu dwóch sezonów walczyć o miejsca na podium. Jeżeli Racing Point faktycznie powróci do swojej optymalnej formy, to czeka nas po wakacjach znakomita walka w drugiej części stawki.

O bieżącym sezonie w wykonaniu ekipy z Grove można powiedzieć naprawdę bardzo dużo. Wśród branżowych dziennikarzy powstało bardzo wiele teorii spiskowych, które dotyczyły opon, poprawek, części lub jednostek napędowych, które miałyby pracować na dwóch różnych ustawieniach. Williams w obecnym sezonie podobnie jak wcześniej wspomniany zespół Racing Point bardzo dużo testuje i próbuje znaleźć światełko w tunelu. Jak informuje Claire Williams wprowadzony przed wakacjami pakiet poprawek, przyniósł bardzo zadowalające dane, które przełożą się na lepsze tempo ich bolidów po przerwie wakacyjnej. Inżynierowie ekipy z Grove tuż po zakończeniu wakacji mają rozpocząć pracę nad bolidem FW43, a dokładnie nad podwoziem przyszłorocznej konstrukcji. Szefowa zespołu zapewnia jednak, że pracę związane z przyszłoroczną konstrukcją nie wpłyną w żadnym stopniu na poprawki tegorocznej konstrukcji, które również mają się pojawić po przerwie wakacyjnej.