Nowy regulamin dotyczący zdobywania punktów do superlicencji szansą dla płatnych kierowców

Światowa Rada Sportów Motorowych podjęła decyzję dotyczącą zmian regulaminu pod kątem zdobywania punktów do superlicencji

Przedstawiciele FIA podczas spotkania w Paryżu postanowili wprowadzić w życie nowy regulamin dotyczący punktów zdobywanych do superlicencji. Od sezonu 2020 każdy kierowca otrzyma 1 punkt za przejechanie 100 kilometrów podczas oficjalnego treningu F1 przed Grand Prix. W ciągu trzech sezonów każdy zawodnik będzie mógł zdobyć w ten sposób maksymalnie 10 punktów. Jakiekolwiek przewinienia w trakcie treningu będą skutkowały nieprzyznaniem punktu do superlicencji.

Kolejnym utrudnieniem dla młodych kierowców będzie limit dotyczący udziału w kilku seriach jednocześnie. Od sezonu 2020 zawodnicy będą mogli brać udział w ciągu roku tylko w dwóch seriach, ale nie mogą one trwać równolegle. Ostatnią nowością jest wprowadzenie punktów do dwóch serii wyścigowych, w których dotychczas nie były one przyznawane. Mowa o Euroformule Open oraz kobiecej serii wyścigowej - W Series.

Każdy młody kierowca, żeby zdobyć superlicencję, musi w ciągu trzech pełnych sezonów uzbierać czterdzieści punktów. Punkty są przyznawane zawodnikom za pozycje, które zajęli w seriach juniorskich na koniec sezonu.

Nowy regulamin szansą dla płatnych kierowców

Nowy regulamin dotyczący punktów do superlicencji otwiera dużą szansę dla kierowców z tzw. grubym portfelem. Kierowcy pokroju Nikity Mazepina mogą w ten sposób wykupić sobie z góry dziesięć piątkowych treningów, w którymś z zespołów z dołu stawki. Nowe regulacje dotyczące superlicencji w znaczny sposób ułatwią więc dostanie się do Formuły 1 kierowcom, za którymi stoi spory budżet, który niekoniecznie idzie w parze z talentem.

Najbardziej pokrzywdzeni w tym momencie są kierowcy, którzy w juniorskich seriach błyszczą, ale nie mogę pozwolić sobie na dalszy rozwój poprzez brak odpowiednich funduszy. W wyniku takich działań do Formuły 1 trafiło w przeszłości wielu kierowców, których tam w ogóle nie powinno być, a ich kariera zakończyła się tak szybko, jak się rozpoczęła.

Po wprowadzeniu nowego regulaminu w królowej motosportu może pojawić się w niedalekiej przyszłości wielu kierowców, za którymi stoją pieniądze, a nie talent, co wpłynie dość negatywnie na poziom widowiska (w drugiej części stawki). W związku ze zmianami w regulaminie kierowca, który ma duży talent, a nie posiada dużego budżetu, będzie musiał przechodzić jeszcze dłuższą drogę do F1, ponieważ potencjalne miejsca w słabszych zespołach będą zajęte przez tzw. „pay - driverów”.