Formuła 1

Max Verstappen - Aston Martin Red Bull Racing

Namiastka Indy 500 na holenderskim torze Zandvoort

Tor Zandvoort powraca do kalendarza Formuły 1 w 2020 roku. Z tego względu władze holenderskiego obiektu postanowiły o przebudowie ostatniego zakrętu na kształt amerykańskiego owalu.

Według planów, nachylenie tego zakrętu wyniesie 18 stopni, czyli dwa razy większe niż na Indianapolis Motor Speedway goszczącym wyścigi Formuły 1 w latach 2000-2007.

Będzie to z pewnością spore wyzwanie dla wielu kierowców, którzy nigdy nie ścigali się na torach o podobnym nachyleniu. Jednym z nich jest Romain Grosjean, który przyznaje, że nie wyobraża sobie ścigania się choćby w serii IndyCar po zakończeniu swojej kariery w F1.

W rozmowie z holenderską stacją BNR Nieuwsradio dyrektor obiektu Zandvoort Robert van Overdijk powiedział, że zakręt ten będzie „najbardziej spektakularną częścią” odnowionego toru.

Zwiększymy nachylenie toru o 32%, a różnica między wewnętrznym a zewnętrznym krańcem zakrętu wyniesie około 4 i pół metra. To sporo” – powiedział van Overdijk.

W rzeczywistości tworzymy amerykański zakręt na europejskim torze. To absolutnie wyjątkowe” – dodał van Overdijk.

Potwierdził również, że trzeci zakręt o nazwie Hugenholtz także zostanie przebudowany w taki sposób, aby dwa samochody mogły przejechać go obok siebie w tym samym czasie i z podobną prędkością.

Tak znaczna przebudowa toru może wywołać sprzeciw i niezadowolenie środowiska motorsportortowego. Robert van Overdijk nie jest tym jednak zmartwiony i uważa, że – choć tor Zandvoort to historyczny obiekt, powinien być przystosowany do panujących obecnie standardów, a rywalizacja na nim ma wzbudzać większe zainteresowanie wśród kibiców.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone