Formuła 1

Max Verstappen - Aston Martin Red Bull Racing

Max Verstappen wini wiatr jako przyczynę swojego wypadku w drugim treningu GP Austrii

Max Verstappen, który poważnie uszkodził swój samochód podczas drugiego treningu na torze Red Bull Ring, przyznał, że w wyniku podmuchu wiatru stracił przyczepność tylnej osi i przez to uderzył w ścianę.

Holender w trakcie drugiego treningu był pierwszym kierowcą, który stracił panowanie nad swoim samochodem i poważnie go uszkodził. Zawodnik zespołu Red Bull Racing wypadł w zakręcie numer 10 i z impetem uderzył w bandę. Po tym incydencie nie pojawił się już na torze. Jak przyznał później, do tego przyczynił się silny wiatr.

„Narzekałem już na wiatr podczas moich okrążeń. One były naprawdę trudne. W niektórych miejsca po prostu tracę kontrolę nad tyłem samochodu” – wyjaśniał Max Verstappen. „Wjechałem w ten zakręt i widać w danych, że obrócił się tył. To zdecydowanie nie pomogło”.

Druga sesja treningowa przed wyścigiem o GP Francji była bardzo nerwowa. Dużo zawodników miało spore problemy z silnym wiatrem, o czym też wspominał inny z poszkodowanych, Valtteri Bottas. Drugi trening dowodzi więc tego, że obecne samochody Formuły 1 są bardzo podatne na ten żywioł.

„W tym roku samochody są generalnie bardziej wrażliwe na wiatr. Wypadki mogą się wydarzyć” – kontynuował Holender. „Może to dobrze, ponieważ rozbiorą cały samochód i włożą do niego nowe części”.

W drugim treningu trzeci czas odnotował Pierre Gasly, zespołowy partner Verstappena. Holender będzie chciał więc spojrzeć w telemetrię Francuza na długich przejazdach. Jak na razie jednak czuje się zadowolony ze swojego samochodu, ale nie wie jeszcze, czy będzie możliwe zakwalifikować się jutro w drugim rzędzie.

„Ogólnie jestem zadowolony z samochodu i na tym właśnie się skupiałem. Nie wiem jeszcze, czy mogę dostać się do drugiego rzędu, zobaczymy”.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone