Formuła 1

Max Verstappen - Aston Martin Red Bull Racing

Max Verstappen: Nikogo nie można tu winić

Max Verstappen z pewnością nie zaliczy tegorocznego wyścigu o Grand Prix Belgii do udanych. 21-latek zakończył swój udział już na pierwszym kółku po kontakcie z Kimim Raikkonenem.

Holender już na starcie stracił kilka pozycji i już na pierwszym zakręcie próbował odrobić pozycje, jednak atak na Kimiego Raikkonena był nieudany, a wszystko zakończyło się kolizją obu zawodników.

Kierowca Red Bulla był w stanie kontynuować jazdę, jednak podczas pokonywania zakrętu Eau Rouge awarii uległo lewe zawieszenie, co spowodowało wypadnięcie z toru i uderzenie w bandę. Kimi Raikkonen kontynuował jazdę, jednak uszkodzenia w bolidzie Fina uniemożliwiały mu walkę o jak najlepsze miejsce.

"To był kiepski start i tak naprawdę nie wiem dlaczego. Będziemy musieli się temu przyjrzeć" - tłumaczył Verstappen po odpadnięciu z wyścigu.

"Kimi prawdopodobnie nie spodziewał się mnie w tym miejscu, więc doszło do kolizji."

"To nie jest uczucie, do którego jestem przyzwyczajony, ale takie są wyścigi i takie rzeczy mogą się zdarzyć. Postaramy się jak najlepiej wykorzystać nasz potencjał w przyszłym tygodniu."

Holender mimo wszystko nie wini Fina za kontakt, który go wyeliminował.

"Nikogo nie można tu winić" - powiedział Holender dziennikarzom w Spa. "Wydaje mi się, że po prostu nie zauważył, że tam jestem, a gdy tylko tam się znalazłem, nie było już szans na cokolwiek. I tak doszłoby do wypadku."

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone