Formuła 1

Charles Leclerc - Ferrari / © Scuderia Ferrari

Leclerc oskarżenia Verstappena dotyczące silnika traktuje jako żart

Charles Leclerc, który ukończył niedzielny wyścig na czwartej pozycji, był bardzo zdziwiony problemami, które dotknęły go w trakcie rywalizacji na torze Circuit Of The Americas.

Monakijczyk nie może zaliczyć minionego weekendu w Austin do najbardziej udanych. Pierwsze problemy z bolidem Leclerca zaczęły pojawiać się już w piątek, gdzie kierowca Ferrari zmagał się z dużymi nierównościami toru. Wyboista nawierzchnia toru powodowała pewne problemy, które dotyczyły wówczas skrzyni biegów.

Sobota była kontynuacją problemów. Leclerc stracił praktycznie cały trzeci trening z powodu wycieku oleju, który miał miejsce w jego jednostce napędowej. W związku z tym Ferrari postanowiło wymienić silnik i w bolidzie Leclerca zamontowana została stara jednostka napędowa. Takie działanie spowodowało, że zawodnik Scuderi uniknął jakichkolwiek kar związanych z wymianą silnika i jego elementów.

Trudno było ukryć faktu, że konkurencyjność Ferrari mocno spadła w ten weekend. Włoski zespół, który od tegorocznego wyścigu w Belgii prezentował wyśmienitą formę, nagle w Stanach Zjednoczonych doznał mocnej zadyszki. Zdaniem przedstawicieli Red Bulla i samego Maxa Verstappena słabsza dyspozycja Ferrari jest związana z dyrektywą wydaną przez FIA, która dotyczy mierzenia przepływu paliwa.

Leclerc zapytany po wyścigu o słabą dyspozycję Ferrari w ten weekend odpowiedział: „Szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem, co się działo podczas pierwszego stintu. Mam pojęcie, co nie zadziałało, ale nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć. Musimy to wyjaśnić w gronie inżynierów i dokładnie przeanalizować zdobyte dane."

„W przypadku założenia dwóch nowych kompletów opon sytuacja uległa diametralnej poprawie. Wyścig w USA uświadomił nam jednak, że mamy jeszcze przed sobą sporo pracy, która pomoże nam lepiej zrozumieć opony. To jest klucz do sukcesu w obecnej Formule 1."

Kierowca Ferrari porównał minione GP USA do feralnego wyścigu na Węgrzech, kiedy to Ferrari bardzo cierpiało z powodu braku odpowiedniej siły docisku. Leclerc zaznacza również, że posiadanie starej jednostki napędowej nie pomagało mu w pozostałej części weekendu.

„Miałem dziś sporo problemów. Mogę porównać dzisiejszy wyścig do rywalizacji na Węgrzech. Jest jednak jedna różnica. Wówczas cierpiałem od pierwszego do ostatniego okrążenia, a tutaj miałem potężne problemy od startu do pierwszego postoju. W dalszym ciągu nie mogę zrozumieć, skąd wzięły się takie problemy podczas niedzielnej rywalizacji."

„Posiadanie starszej jednostki napędowej, która ma na swoim koncie sporo kilometrów, nie jest komfortową sytuacją. Muszę jednak zaznaczyć, że nasza dzisiejsza strata nie wynikała z faktu, że używałem starej jednostki napędowej" - podsumował Leclerc.

Zdaniem Maxa Verstappena słabszy wynik Ferrari jest spowodowany opublikowaniem wcześniej wspomnianej dyrektywy. Charles Leclerc odpowiedział jednak na słowa wypowiedziane przez kierowcę Red Bulla, określając je mianem żartu.

„Myślę, że to żart" - stwierdził Monakijczyk.

„Max nie należy do naszego zespołu i nie ma pojęcia, co mówi. Dla mnie to jeden wielki żart. Wiemy dokładnie, co robimy, dlatego nie rozumiem jego publicznych wypowiedzi. Nic o nas nie wie, a jesteśmy przez niego oskarżani.”

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone