Latifi: Chcę pokonać George’a Russella

George Russell i Nicholas Latifi - ROKiT Williams Racing / © Williams F1

Nicholas Latifi, który w tym sezonie zadebiutuje w F1 jako kierowca etatowy Williamsa, zamierza jak najszybciej wyrównać swoje szanse i pokonać swojego zespołowego partnera, George’a Russella.

Kanadyjczyk przez kilka ostatnich lat ścigał się w Formule 2. W ubiegłym roku został kierowcą testowym zespołu Williams, a od tego sezonu zajął miejsce Roberta Kubicy jako kierowca podstawowy. Będzie on jedynym tegorocznym debiutantem w stawce F1.

Jego partnerem z ekipy jest George Russell, dla którego będzie to drugi sezon startów w królowej sportów motorowych. Była to z pewnością jedna z najtrudniejszych kampanii w historii tej ekipy, która zakończyła ubiegłoroczny sezon z tylko jednym punktem.

Latifi, zapytany o to, do czego chce dążyć podczas swojego debiutanckiego sezonu w F1, odpowiedział: – „To będzie trudny rok, ponieważ jako zespół, nie wiemy jeszcze, w jakim miejscu w stawce się znajdujemy.”

„Mieliśmy dosyć udane przedsezonowe testy i w porównaniu z ubiegłym rokiem, jest to krok naprzód, ale trudno mi będzie powiedzieć, ja jakiej pozycji mogę kończyć wyścigi.”

„Mogę tylko powiedzieć, że mam kolegę z drużyny, który będzie stanowić dla mnie punkt odniesienia, ponieważ ma taki sam samochód, jak ja. Jak każdy kierowca wyścigowy, chcę pokonać swojego zespołowego partnera.”

„Więc chcę pokonać George’a Russella, ale mam też świadomość, że wejście debiutanta do F1 jest bardzo trudne. Wiem, że w pierwszych wyścigach będzie miał nade mną przewagę, ale zdecydowanie chcę za nim nadążyć, pokonać go jak najszybciej i osiągnąć w zespole wyższy poziom.”

Debiut Latifiego w F1 miał odbyć się na torze w Melbourne podczas GP Australii, dwa miesiące temu. Z powodu zagrożenia epidemiologicznego, wyścig ten został odwołany na niespełna dwie godziny przed rozpoczęciem pierwszego treningu.

Wspominając ten weekend, Kanadyjczyk przyznał, że czuł się podczas niego „jak w filmie”: – „To było bardzo dziwne. Teraz, gdy minęło już trochę czasu, odkąd znaleźliśmy się w tej sytuacji, zdecydowanie wydaje się to prawdziwe. Wtedy czułem się, jak w jakimś filmie, a potem, jak cała ta sytuacja zaczęła ewoluować, zrozumiałem, że to rzeczywiście się dzieje. To wszystko działo się zbyt szybko.”

„Koniec końców, niezależnie od tego, czy miał to być mój debiut w F1, wszyscy znaleźliśmy się w takiej samej sytuacji. Na pewno było to bardzo rozczarowujące. To był długi okres oczekiwania na ściganie, od zakończenia którego dzieliło nas tylko kilka dni.”

„A potem zabranie tego było bardzo dziwne. Byłem gotowy, ale wiem, że w końcu nadejdzie okazja do ścigania” – zakończył.

Image: © Williams F1